List do Współbraci
Powolany na aspostola Jezusa Chrystusa
z woli Bozej
(1Cor 1,1)
8 września 2009
Święto
Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
Prot. N° 0000 159/2009
Drodzy Współbracia,
1. Przygotowując
się do wejścia w ostatni miesiąc
sześciolecia, oczy Zgromadzenia utkwione
są w XXIV Kapitułę Generalną.
W nadziei, że będę w stanie przedstawić
Kapitule relację na temat stanu naszego
Instytutu, chciałbym zwrócić się
bezpośrednio do wszystkich członków
Zgromadzenia, które powierzyło posługę
Przełożonego Generalnego niegodnemu
bratu. Pozdrawiam także Siostry Redemptorystki
oraz inne osoby zakonne i świeckich misjonarzy,
którzy współdzielą naszego ducha,
prosząc byście przeczytali tę
refleksję pod kątem Waszego powołania
w Kościele. Pragnąłbym aby czytelnik
dostrzegł jak bardzo miłuję nasze
Zgromadzenie oraz nadzieję jaką żywię
odnośnie naszej przyszłości.
2. W
ciągu ostatnich dwunastu lat wiele razy
pytano mnie, jak to się stało, że
otrzymałem ten urząd. Miałem
wówczas pokusę odpowiedzieć jak niegdyś
nasz święty Założyciel,
odwołując się do trzech “c”:
capitolo…
cavallo… cieco! “Kapituła jest ślepym
koniem!” W każdym bądź razie
podejrzewam, że w roku 1997 Pan Bóg uważał,
że nie kocham jeszcze wystarczająco
Zgromadzenia i dlatego dał mi do dyspozycji
12 lat, abym pobierał intensywne lekcje
na temat wspaniałości naszego powołania.
3. List
ten pragnie być kontynuacją zaproszenia,
jakie dwa lata temu zostało oficjalnie
zaproponowane Redemptorystom, byśmy spojrzeli
na nasze zaangażowanie jako ci, którzy
złożyli śluby i którzy chcą
iść za Chrystusem Odkupicielem głosząc
Ewangelię ubogim. Ufam, że zgodzicie
się ze mną, że potrzeba szczerego
spojrzenia na sens naszej profesji zakonnej
jest nie tylko naturalną konsekwencją
ostatnich Kapituł Generalnych, ale także
szczególnie naglącym zadaniem w świetle
obecnej sytuacji Zgromadzenia.
4. W
pierwszej części tego listu położę
nacisk na pewne okoliczności, które każą
nam odważnie i głęboko spojrzeć
na nasz sposób pójścia za Jezusem Chrystusem;
zechciejcie uzupełnić ten opis o doświadczenia
waszej sytuacji społecznej i eklezjalnej.
W drugiej części postaram się
ocenić tę rzeczywistość
w świetle Ewangelii i naszego duchowego
dziedzictwa. Bardziej niż próba przedstawienia
wszystkich kryteriów, które dzisiaj winny nami
kierować, będzie to raczej próba zwrócenia
uwagi na pewien element, który jest szczególnie
ważny dla kreatywnej wierności naszemu
powołaniu. Na koniec zaproponuję kilka
wspólnych linii działania, mających
na celu umocnienie naszej jedności, z jednocze
snym uwzględnieniem rożnorodności
w naszym Zgromadzeniu.
I. WIDZIEĆ
Gdy zaś przyjdzie On,
Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.
Bo nie będzie mówił od siebie, ale
powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi
wam rzeczy przyszłe (J 16,13).
5. Czego
może nauczyć nas Duch Święty
odnośnie naszego szczególnego sposobu bycia
uczniami, odnośnie vita apostolica, “które łączy równocześnie życie
szczególnie Bogu oddane i misyjne dzieło
Redemptorystów” (Konst. 1)? Co ma do powiedzenia
Duch Święty Redemptorystom dzisiaj?
Jak słuchamy Ducha prawdy, który zapowiada
nam rzeczy nowe (J 16,13)?
6. Od
czego rozpocząć? Życie apostolskie
Redemptorystów jest, najpierw i przede wszystkim,
życiem.
Z tej racji właściwym punktem wyjścia
w spojrzeniu na nasze bycie uczniami jest szukanie
znaków żywotności wśród Misjonarzy
Redemptorystów dzisiaj. To poszukiwanie jest
dla nas szczególnie ważne z tej racji,
że nasze Zgromadzenie, od samego początku,
miało szczególne wyczucie obfitości
życia, które zostało nam dane w Jezusie
Chrystusie; stąd nasze motto Copiosa
apud Eum Redemptio. Poszukiwanie znaków
żywotności w naszym życiu apostolskim
nie jest kwestią fantazji lub pobożnych
życzeń. Nawet jeśli jeszcze nie
widzimy jasno tego, co Duch wnosi w życie
świata, Kościoła, a tym samym
w życie naszego Zgromadzenia, to jednak
można dostrzec znaki nowej żywotności.
Osoba
Jezusa fascynuje dzisiaj Redemptorystów
7. Jestem
przekonany, że większość
Redemptorystów kocha Jezusa Chrystusa i daje
temu wyraz poprzez szlachetność, ofiarę
z siebie i wytrwałość. Kiedy
Redemptoryści głoszą Słowo
Boże, mówią o Jezusie jako o osobie,
którą osobiście dogłębnie
znają, która jest dla nich uosobieniem
pełni piękna i miłości jaka
płynie z krzyża;mówią o Tym, w którego
Ewangelii odnajdują drogę do prawdziwego
wyzwolenia i solidarności.
8. W
czasie wizytacji Jednostek Zgromadzenia, członkowie
Rady Generalnej mają niepowtarzalną
sposobność zobaczenia jaką siłę
Redemptoryści odnajdują w Odkupicielu.
Wizytacje te potwierdzają, że sylwetka
Redemptorysty naszkicowana w Konstytucji 20
nie jest jakąś sielankową fantazją.
Radni Generalni oraz niżej podpisany mogli
bezpośrednio doświadczyć, ile
heroizmu kryje się w Zgromadzeniu: współbracia,
którzy “wyrzekając się samych siebie,
są zawsze gotowi do podjęcia wszelkiego
trudu”, bądź z powodu szczególnie
trudnego charakteru powierzonej im misji, bądź
po prostu trwając w powołaniu, kiedy,
jak Abraham, muszą “zaufać nadziei
wbrew wszelkiej nadziei” (Rz 4,18).
9. Źródłem tak odważnej miłości
jest Odkupiciel, za którym Redemptoryści
“idą radośnie” (Konst. 20). Pierwszym
i najważniejszym znakiem żywotności
w naszym życiu apostolskim jest ciągle
nowe odkrywanie Jezusa Chrystusa oraz nowy zapał
w pracy dla Tego, który jest drogą, prawdą
i życiem (J 14,6).
Pragnienie
nowych narodzin
10.
Zgromadzeniu daleka jest myśl o
jakimś nietykalnym, istniejącym poza
historią bastionie; przeciwnie, usiłuje
ono iść dalej drogą kreatywnej
wierności dzięki natchnieniom Ducha
Świętego. Sobór Watykański II
wezwał zakonników do rozpoczęcia procesu
odnowy w oparciu o następujące istotne
kryteria: powrót do Słowa Bożego,
szczególnie do Ewangelii, powrót do ducha założyciela
i do fundamentalnych walorów początków,
oraz potrzebę konkretnej odpowiedzi na
znaki czasów.
Zasady Dekretu Perfectae
Caritatis oraz posoborowe nauczanie Magisterium
zostały przyjęte z entuzjazmem przez
Zgromadzenie, a trwająca do dziś odnowa,
przyniosła konkretne owoce.
11.
Nasze Konstytucje i Statuty zawierają
zasady, które są wyraźnie zakorzenione
w duchowej intuicji Alfonsa, a które są
wystarczająco elastyczne, by w oparciu
o nie można było przeprowadzić
konieczmą inkulturację naszego życia
apostolskiego w szerokiej gamie kultur, w których
Zgromadzenie rozwija swoją misję.
Niektórzy współbracia poświęcili
dziesiątki lat na szczegółowe badania
naszej historii i naszego duchowego dziedzictwa;
dzięki temu mamy dzisiaj wielką liczbę
nowych narzędzi służących
zrozumieniu naszego życia apostolskiego.
W ciągu ostatnich czterdziestu lat pogłębiliśmy
nasze zrozumienie życia i pierwotnej inspiracji
św. Alfonsa na równi z jego metodami misyjnymi
i jego duchowością. O wiele lepiej
znamy biografie innych naszych świętych
i błogosławionych, jak również
„przygodę łaski” jaką była
historia Zgromadzenia na przestrzeni ostatnich
260 lat.
12. Owoców tych badań nie pokrywa kurz bibliotek
w naszych wspólnotach. Wielu współbraci
bierze udział w kursach na temat naszej
duchowości i historii w Rzymie, a także
na poziomie prowincjalnym i regionalnym. Dobrze
funkcjonują systematyczne spotkania Wyższych
Przełożonych, które pozwalają
dostrzec mocne i słabe punkty wysiłków
jakie podejmują poszczególne Jednostki,
a wielu Przełożonych Prowincjalnych
chętnie podejmuje nowe inicjatywy, aby
podpowiedzieć na nowe wyzwania duszpasterskie.
A ja dziękuję Bogu za pochwały
godny stopień niezadowolenia wewnątrz
Zgromadzenia! Mówimy jeden do drugiego: możemy
być lepsi niż status
quo i nie zadowolimy się przeciętnością.
Wielu z nas ufa, że jesteśmy bardziej
konsekwentni w naszych decyzjach i bardziej
profetyczni w stylu życia. Takie niezadowolenie,
dalekie od jałowego narzekania, może
być znakiem żywotności i wyrazem
otwartości na nawrócenie.
Fundamentalne
znaczenie misji
13.
Odnowione Konstytucje podkreślają,
że miłość apostolska, “przez
którą współbracia uczestniczą
w misji Chrystusa Odkupiciela” (Konst. 52),
nadaje jedność życiu Redemptorystów,
która znajduje swój pełny wyraz w vita
apostolica. Kolejne Kapituły Generalne
przypominały Zgromadzeniu, że nie
każda działalność apostolska
albo styl życia może być usprawiedliiony
jako koherentny wyraz naszego charyzmatu. W
1985, XX Kapituła Generalna wezwała
Zgromadzenie do wyraźnego, profetycznego
i wyzwalającego głoszenia Ewangelii
ubogim, będąc jednocześnie przez
nich ewangelizowanym.XXI Kapituła Generalna
przypomniała nam, że życie wspólnotowe
stanowi pierwszy znak naszego bycia głosicielami
Ewangelii; ponadto nasza wspólnota jest skuteczną
obecnością Królestwa Bożego pośród
mężczyzn i kobiet.
14.
Z jednej strony, refleksja ostatnich
lat pozwoliła wielu Redemptorystom dostrzec
misję, która potrafi pobudzić wyobraźnię
i zachęcić do podjęcia odważnych
i profetycznych inicjatyw, wychodząc poza
tradycyjne formy głoszenia Jezusa Chrystusa
na drogach inkulturacji, dialogu ekumenicznego
i miedzyreligijnego, jak również do nowych
sposobów komunikacji masowej, byleśmy zachowali
preferencję dla ubogich i wykluczonych
ze społeczeństwa. Misje ludowe i inne
formy wędrownego przepowiadania nadal zajmują
ważne miejsce miejsce w naszym życiu;
odkryliśmy jednak nowe możliwości
posługi w sanktuariach, parafiach, ośrodkach
rekolekcyjnych, stacjach misyjnych, środkach
komunikacji, kierownictwo duchowe i katechezę.
15. Z drugiej strony, dyskusja nad istotnymi cechami
naszej misji – temat, który stał się
jeszcze bardziej naglący w związku
z procesem restrukturyzacji – przypomina nam,
że nie możemy uchylić się
od podejmowania decyzji, i musimy usiłować
zakotwiczyć nasze decyzje w kryteriach
jakie proponuje nam Ewangelia i w naszym zrozumieniu
charyzmatu Redeptorystowskiego. Jak Alfons,
Klemens i wszyscy nasi ojcowie w wierze, musimy
podjąć decyzję: dla kogo zostaliśmy
powołani, jak mamy żyć i jakie
metody duszpasterskie są właściwe
do realizacji misji jaką otrzymaliśmy.
Nowe dostrzeżenie fundamentalnej doniosłości
misji jest oczywistym wyzwaniem dla jakiejkolwiek
przejawu bierności lub “utkwienia w takich
uwarunkowaniach i strukturach, w których [nasza]
działalność już nie byłaby
misyjną” (Konst. 15). Podkreślając
doniosłość życia wspólnotowego
i duchowości, ostatnia Kapituła Generalna
przestrzegała jednocześnie Redemptorystów
przed niebezpieczeństwem zredukowania misji
do zwyczajnej pracy duszpasterskiej.
WiernoŚĆ
wzglĘdem ubogich opuszczonych
16. Rada Generalna dostrzega wiele przykładów
fundamentalnej wierności Redemptorystów
względem ubogich opuszczonych. Niektóre
z tych wyborów naprawdę naraziły na
ryzyko życie współbraci. Mam na myśli
Redemptorystów, którzy pozostali blisko ludzi
cierpiących w Iraku, współbraci na
Wybrzeżu Kości Słoniowej, którzy
pozostali w regionie dręczonym wojną
domową i w dużej mierze opuszczonym
przez duchownych, włącznie z biskupem
diecezjalnym. Są Redemptoryści, którzy
przepowiadają Ewangelię na obcej ziemi,
gdzie wymierne owoce ich pracy są o wiele
bardziej skromne od tych, jakich się spodziewano
w ich macierzystych Prowincjach, jak współbracia
brazylijscy w Surinamie czy polscy misjonarze
na Syberii. Niektóre Prowincje otworzyły
wspólnoty w nowych warunkach kulturowych, jak
posługa wśród Afro-kolumbijczyków
w Buenaventura (Kolumbia) czy pierwsze próby
misyjnej obecności w Laosie. Takie zaangażowania
dowodzą, że w Zgromadzeniu istnieje
nadal szczególne wyczulenie na ubogich, słabych
i uciśnionych (Konst. 4), przypominając
nam jednocześnie, że ważniejszą
rzeczą jest być tam, gdzie istnieje
prawdziwe zaniedbanie duszpasterskie, niż
pozostawanie w Kościołach mocno ustabilizowanych
z wielką liczbą wiernych.
Poszukiwanie
komunii
17.
Zgromadzenie od samego początku
było bardzo blisko ludzi, którym posługiwało
i usiłowało na różne sposoby
włączać świeckich do swojej
pracy misyjnej. Tradycja ta otrzymała nowy
bodziec w ostatnich dziesięcioleciach,
począwszy od XXI Kapituły Generalnej,
która uznała potrzebę otwarcia się
na współpracę ze świeckimi i
wsparła nowe inicjatywy, włącznie
ze stworzeniem nowej kategorii w Zgromadzeniu:
“Świeckiego Misjonarza Najświętszego
Odkupiciela”.
18. Chociaż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia
w sprawie prawdziwego włączenia świeckich
w naszą misję, to jenak wydaje się,
że w Zgromadzeniu można dostrzec wzrastającą
aprobatę dla inicjatyw, które obejmują
Redemptorystów i świeckich. Jest rzeczą
zrozumiałą, że zarówno świeccy
jak i Redemptoryści potrzebują formacji
teologicznej, pastoralnej i duchowej, aby ten
związek był świadectwem naszej
podstawowej równości wobec Boga, przy jednoczesnym
poszanowaniu specyficznego powołania każdej
ze stron. Zgromadzenie nie wycofa się z
poszukiwania komunii, która umożliwiłaby
współdzieloną misję w służbie
Kościoła i ludzi.
Potrzeba
odnowionej duchowoŚci
19. Redemptoryści usiłują wreszcie
dostosować duchowe dziedzictwo Zgromadzenia
do nowych sytuacji, w których dzisiaj żyją
i działają. Istnieje wśród nas
przekonanie, że duchowa droga współbraci,
którzy nas poprzedzili, począwszy od Alfonsa,
ale nie tylko, dostarcza nam cennych wskazówek
odnośnie naszego sposobu pójścia za
Chrystusem dzisiaj. W tych poszukiwaniach potrzebujemy
jasnych i sprawdzonych punktów odniesienia,
które określiłyby kierunek naszej
duchowości misyjnej. Nasza wizja musi być
zakorzeniona w Ewangelii, w duchu Alfonsa i
w wiekowym doświadzeniu Redemptorystów.
To duchowe poszukiwanie nie może oczywiście
zatrzymać się na przeszłości,
ani, co byłoby jeszcze bardziej szkodliwe,
nie może być próbą bezkrytycznego
przeniesienia przeszłości w teraźniejszość.
20.
Rada Generalna została podniesiona
na duchu widząc ożywienie wspólnych
rekolekcji w wielu Prowincjach, jak również
wzrost zinteresowania publikacjami, debatami
i kursami na temat istotnych elementów duchowości
Redemptorystów. Wiele (Wice)Prowincji zaprogramowało
specjalne wydarzenia na rok refleksji na temat
życia apostolskiego Redemptorystów. Zainteresowanie
ze strony świeckich dla naszego dziedzictwa
duchowego często nakłoniało Redemptorystów
do pogłębionego studium i do szacunku
dla naszego dziedzictwa.
21. Jeżeli dostrzegam wiele przejawów żywotności
w naszym dzisiejszym życiu apostolskim,
to dostrzegam również, że nasze Zgromadzenie,
podobnie jak Kościół, przechodzi przez
różne etapy swej pielgrzymki w historii.
Nie jesteśmy istotami pozaziemskimi, znajdującymi
się poza zasięgiem mocy, które do
głębi zmieniają poszczególne
społeczeństwa i ich instytucje, a
także świat w jego całości.
Niektóre z tych sił mogą się
przyczynić do zaciemnienia znaków żywotności
w naszym życiu apostolskim a nawet doprowadzić
do oderwania misji Zgromadzenia od jej Boskiego
pochodzenia, redukując ją po prostu
do trendów statystycznych, demograficznych i
kulturowych. Pozwólcie, że zwrócę
uwagę na niektóre z najbardziej niepokojących
objawów tego problemu.
Skutki
szybkiego spadku liczebnego na zachodzie
22.
Istnieje oczywistość, która
jest sprawdzianem optymizmu Redemptorystów dzisiaj.
Nasze Zgromadzenie, podobnie jak największe
zakony i zgromadzenia męskie, w ciągu
ostatniego półwiecza ucierpiało na
skutek drastycznego spadku liczby członków,
szczególnie w Europie Zachodniej, Ameryce Płn.
i Oceanii. Przyczyny kryjące się za
tym zjawiskiem są liczne i złożone.
Dla celów tej refleksji, proponuję zwrócić
uwagę raczej na niektóre skutki tego spadku,
niż na roztrząsanie jego przypuszczalnych
przyczyn.
23.
Jednostki najbardziej dotknięte
tym spadkiem przez długi czas odgrywały
wiodącą rolę w misji naszego
Zgromadzenia. Miały one nie tylko wielki
wpływ na historię Kościoła
lokalnego w swoich Regionach, ale rozkrzewiły
one Zgromadzenie na całej półkuli
południowej. Niewielka liczba tych Prowincji
w dalszym ciągu ma potężny udział
w finansowaniu wspólnych projektów Zgromadzenia,
jak Fundusz Solidarności, Akademia Alfonsjańska
i Zarząd Generalny, dyskretnie wspomagając
potrzebujące Jednostki na całym świecie.
Zmniejszona liczba współbraci i ich zaawansowany
wiek zredukował wachlarz możliwości
tych Jednostek, a zwiększające się
koszty opieki medycznej nad współbraćmi
w podeszłym wieku zmniejszył zasoby
finansowe jakie Jednostki te mogą zaoferować
Zgromadzeniu. Więcej jeszcze, są to
Jednostki, które wyrobiły sobie pewne wartościowe
poglądy na temat złożonych relacji
pomiędzy wiarą, religią i zlaicyzowanym
społeczeństwem. Zmierzch Zgromadzenia
w tych Regionach zubaża życie Kościoła.
24.
Oprócz tych bezpośrednich konsekwencji,
fakt, że nasz sposób życia nie pociąga
młodych ludzi na Zachodzie, wzbudził
poważne wątpliwości niektórych
biskupów, osób świeckich a także Redemptorystów
odnośnie przyszłości zarówno
Zgromadzenia jak i samego życia zakonnego.
Podejmując decyzje “z dnia na dzień”,
jak również robiąc plany na przyszłość,
wiele Jednostek zmuszonych jest do odkładania
misji, a pojęcia „redukcji” i „zmniejszania”
zajęły miejsce języka obfitości,
który tradycyjnie był związany z życiem
zakonnym.
25. Dostosowując się do coraz bardziej zawężonego
horyzontu możliwości, współbracia
poddają się często nastrojowi
melancholijnej rezygnacji, a nawet smutku, wspominając
“złote czasy” swojej Jednostki. Nie będzie
przesadą stwierdzenie, że Zgromadzenie
na Zachodzie mogło stać się ofiarą
własnego powodzenia w przeszłości,
zwłaszcza gdy słucha się współbraci,
którzy wspominają okres, kiedy wielka liczba
kandydatów pojawiała się spontanicznie,
wyzwalając w ten sposób energię, która
umożliwiała nadzwyczajną ekspansję
posługi.
PrejŚcie
od legalizmu do ... ???
26.
Zgromadzenie przeżywa nadal konsekwencje
przejścia od Reguły do zrewidowanych
Konstutytucji i Statutów. Redemptoryści
od początku kodyfikowali pewne zasady w
celu zachowania najcenniejszych walorów swojego
sposobu pójścia za Chrystusem. Normy te
służyły do kierowania Zgromadzeniem
w jego najważniejszych decyzjach, oraz
przekazywania nowym pokoleniom duchowego doświadczenia
życia apostolskiego. W ciągu większej
części naszej historii celem Redemptorystów
było życie według przepisów Reguły,
stanowiące drogę do świętości
i kontynuację dzieła Zgromadzenia.
Obserwancja stanowiła kluczowy walor. Reguła
kierowała posługą i życiem
apostolskim wspólnoty do tego stopnia, że
– jak się mówiło – ktoś udając
się do jakiegokolwiek naszego domu na świecie,
spotykał podobny styl życia, włącznie
z wyposażeniem pomieszczeń poszczególnych
współbraci.
27.
W świetle rozpoczętej Dekretem
Perfectae
Caritatis
odnowy, zachowanie przepisów Reguły
zostało odczytane jako przesadne położenie
nacisku na prawo i przestarzałe praktyki
ascetyczne, które zaowocowało przedłożeniem
litery prawa nad ducha.
28.
W przeciwieństwie do nich, odnowione
Konstytucje i Statuty oferują bogatą
treść teologiczną oraz prawdziwą
elastyczność, która, zachowując
charyzmat Zgromadzenia, pozwala przystosowywać
własne struktury i instytucje do potrzeb
apostolskich i odrębności każdej
misji (por. Konst. 96). Jeżeli bada się
Konstytucje i Statuty w świetle kryteriów
wymienionych w 2 numerze Dekretu Perfectae
Caritatis, zachodzi mała wątpliwoć
czy wiążą nas one “z pierwotną
inspiracją Instytutu” i czy są “dostosowaniem
tego ducha do zmienionych warunków naszych czasów”.
W każdym bądź razie, należy
postawić pytanie, czy próbowało się
wprowadzić Konstytucje do życia Redemptorystów.
Mam tutaj na myśli zbyt małą
rolę jaką Konstytucje odgrywają
w refleksji, decyzjach i w codziennym życiu
wielu Jednostek Zgromadzenia.
29.
W ciągu ostatnich dziesięcioleci,
w miarę jak tradycje i normy traciły
stopniowo na znaczeniu, decydujące znaczenie
przyznano osobistemu doświadczeniu i zdolności
każdej jednostki do spotkania z Bogiem.
Kiedy wzięły górę kryteria subiektywne,
dawne praktyki i formuły przestały
służyć osobistemu doświadczeniu
Boga. W tym świetle łatwiej
jest zrozumieć dlaczego lokalne wspólnoty
mają tyle trudności w ustaleniu regularnej
praktyki wspólnej modlitwy. 18 lat temu XXI
Kapituła Generalna zwróciła uwagę
na aktualne do dziś zjawisko: “gdy porzucono
praktyki uważane za nieautentyczne albo
nieprzystosowane do naszych czasów, nie powstały
w ich miejsce nowe, zdolne wypełnić
pustkę, jaka powstała”.
30.
Brak znajomości Konstytucji i ich
widocznego wpływu na duży obszar życia
Zgromadzenia, pozbawiają Redemptorystów
wspólnego języka oraz zasad przy pomocy
których moglibyśmy ocenić nasze życie,
i na których moglibyśmy oprzeć nasze
decyzje.
31. Kiedy jakaś Prowincja musi dokonać wyboru
odnośnie metod duszpasterskich, wymogów
życia wspólnotowego czy założenia
albo opuszczenia pewnych fundacji, dyskusją
kierują przekonania, postawy lub opinie,
które mają albo nie mają powiązania
z wartościami wyrażonymi w Konstytucjach.
W dalszym ciągu pojawiają bezużyteczne
dychotomie, które przybierają nowe formy.
Dzisiaj rzadziej słyszy się: “kartuzi
w domu, apostołowie na zewnątrz”;
częściej przeciwstawia się “być”
-“czynić”, “aktywizm”- “kontemplacja”,
“misje” - “parafie”. Wydaje mi się, że
te i inne przykłady przeciwstawiania odzwierciedlają
zasadniczy brak fundamentalnego powiązania
z duchowością Konstytucji i Statutów.
Klerykalizm
32. Trzeba postawić sobie pytanie,
czy w Zgromadzeniu nie wzrasta pewien rodzaj
klerykalizmu, który stanowi odejście od
prawdy zawartej Konstytucji 54, która nam przypomina,
że to profesja zakonna (a nie święcenia)
jest definitywnym aktem całego życia
misjonarskiego Redemptorystów. Klerykalizm opiera
się na idei, że w jakiejkolwiek sprawie
dotyczącej religii, podejmowanie decyzji
i wydawanie rozkazów jest prawem i obowiązkiem
duchowieństwa, świeckim zaś pozostaje
ich wykonanie. Ten rodzaj klerykalizmu nie rozwija
się w Zgromadzeniu. Jednakże może
mieć miejsce pewien subtelny ale rzeczywisty
wzrost kultury klerykalnej, czyli środowiska
w którym powołanie redemptorystowskie sprowadza
się do posługi kapłańskiej,
a nasza misja jest rozumiana w kategoriach posług
kultycznych zarezerwowanych dla księży.
Na taką ewentualność wskazują
dwa zjawiska.
33.
Pierwszym jest stały spadek liczby
braci redemptorystów, praktycznie w każdej
Jednostce Zgromadzenia. Wiele racji kryje się
za tym faktem, niepokoją mnie jednak Jednostki,
które nie promują już powołania
na braci. Zjawisko to jest szczególnie niepokojące
w Prowincjach i Wiceprowincjach, które posiadają
znaczącą liczbę studentów alumnów,
a brak braci tłumaczą przyczynami
kulturowymi. Mówi się, że ludzie uważają
brata za “pomniejszonego” księdza, za pewnego
rodzaju duchownego niekompletnego! Jeżeli
ludzie tak naprawdę sądzą, to
Zgromadzenie ma sposobność przeciwstawienia
się temu poważnemu nieporozumieniu
poprzez przykład braterstwa w którym wszyscy
są misjonarzami na mocy swojej profesji
zakonnej (Konst. 55) i wszyscy członkowie
są równi, każdy na swój uczestnicząc
w życiu i wypełnianiu podjętej
misji (Konst. 35).
34.
Innym niepokojącym znakiem jest
widoczna łatwość z jaką
członkowie mający święcenia
opuszczają Zgromadzenie i inkardynują
się do diecezji. To przejście ma często
miejsce wnet po święceniach a redemptorysta
traktuje inkardynację jako atrakcyjne rozwiązanie
w sytuacji osobistego kryzysu. Niestety, niektórzy
biskupi zdają się być „gorliwi”
w przyjęciu księdza-zakonnika, szczególnie
jeżeli ten jest młody lub posiada
specjalistyczne wykształcenie. Kapłaństwo
diecezjalne jest z pewnością powołaniem
godnym szacunku, ale jest ono czymś fundamentalnie
różnym od naszego sposobu przeżywania
pójścia za Chrystusem. Kiedy jakiś
współbrat został inkardynowany do
diecezji, słyszałem często: “przynajmniej
zostało ocalone jego kapłaństwo!”
W praktyce oznacza to dowartościowanie
prezbiteratu przy jednoczesnym niedocenianiu
życia, w którym był on wykonywany,
czyli Zgromadzenia albo diecezji.
35. Oprócz klerykalizmu istnieją, być może,
inne kasty, które dzielą Zgromadzenie.
Przecenianie “profesjonalizmu,” z towarzyszącym
mu sposobem ubierania się i słownictwem
albo podziały na tle opcji ideologicznych
czy przeciwstawnych opinii na tematy teologiczne
lub polityczne, osłabiają wspólne
świadectwo Prowincji. Różnice narodowe,
etniczne czy regionalne tworzą powstawanie
nieznośnych barier pomiędzy współbraćmi.
Te powody podziałów zdają się
– podobnie jak klerykalizm – wskazywać,
że dla niektórych współbraci istnieją
inne podstawy identyfikacji, silniejsze niż
nasze wspólne redemptorystowskie powołanie.
Kwestia
wymiaru profetycznego
36.
Wielu współbraci mówi dzisiaj o
osłabieniu świadectwa naszego sposobu
życia; uważają oni, że profetyczny
wymiar naszego powołania jest słaby,
jeżeli w ogóle istnieje. Taki niepokój
pojawił się wyraźnie w czasie
wielu tegorocznych spotkań regionalnych,
szczególnie w Ameryce Łacińskiej.
Jeżeli nawet współbracia w innych
Regionach nie wyrażają tych obaw w
sposób tak kategoryczny, to jednak stawiam sobie
pytanie, czy wśród Redemptorystów nie rozprzestrzeniło
się zakłopotanie, jakiś niepokój
spowodowany tym, że pozwoliliśmy aby
radykalny charakter naszego powołania został
wystawiony na ryzyko z powodu bardziej świeckiego
stylu życia, w którym świadectwo całości
zostało osłabione przez osobiste preferencje.
Wiemy, że życie Redemptorystów nie
było nigdy pojmowane jako wyważona
kariera zawodowa, z sciśle określonymi
godzinami pracy i wszelkiego rodzaju gwarancjami.
Dzisiaj często nie jesteśmy pewni
jaki rodzaj świadectwa winniśmy dawać:
co powinniśmy głosić... co podważać?
37.
W pierwszej części tego listu
zaprosiłem was do rozważenia tego,
o czym Duch chciałby nas pouczyć odnośnie
naszego szczególnego sposobu przeżywania
bycia uczniami, jakim jest vita apostolica. Badając niektóre
przejawy życia Zgromadzenia w obecnych
czasach, usiłowałem wskazać zarówno
na znaki żywotności jak również
na powody niepokoju odnośnie naszego sposobu
realizacji takiego uczniostwa. Wychodząc
z własnego doświadczenia, prawdopodobnie
moglibyście wymienić inne przykłady
żywotności i schyłku. Chciałbym
teraz naświetlić rzeczywistość
Zgromadzenia poprzez odwołanie się
do tego, co osobiście uważam za ślub,
który może stać się decydujący
dla życia Redemptorystów dzisiaj: do ślubu
posłuszeństwa. Zanim ktoś z czytelników
zacznie mnie posądzać o zakusy autorytaryzmu
czy centralizacji, pozwólcie mi się wytłumaczyć.
II. OCENIĆ
To dążenie niech
was ożywia: ono też było w Chrystusie
Jezusie… (Fil 2,5)
Śluby
dzisiaj
38.
Profesja zakonna jest definitywnym czynem
życia misyjnego Redemptorysty (Konst. 54).
Siła tej profesji nie tkwi w samym tylko
usiłowaniu życia konsekwencjami trzech
ślubów, wraz z ślubem i przysięgą
wytrwałości. Bardziej niż podjęciem
obowiązków, profesja zakonna stanowi poruszenie
Ducha Świętego, który prowadzi Redemptorystów
do nie szczędzenia środków aby dojść
do całkowitego daru z siebie jako odpowiedzi
Panu, który jako pierwszy nas umiłował
(Konst. 56). Śluby mają z pewnością
wielkie znaczenie w procesie samoofiarowania,
które trwa przez całe życie, ale są
one jenocześnie zobowiązaniem do “życia
w miłości braterskiej” i w “miłości
apostolskiej”, jak to precyzuje nasza formuła
profesji.
39.
Redemptoryści przeżywają
swoje śluby w świetle otrzymanej od
Zgromadzenia misji; śluby te mają
wielorakie odniesienie tak do wspólnoty jak
i do poszczególnych członków. Traktując
każdy z nich osobno, można by je widzieć
jako decydujące dla sposobu w jaki Redemptoryści
traktują porządek społeczny,
seksualność i własność.
W całości stanowią one dobrowolnie
podjęte, publiczne zobowiązanie do
życia w samoofiarowaniu siebie, wzorowane
na miłości Chrystusa dla swojego Koscioła.
Podobnie jak Jego, także nasze oddanie
jest całkowite i nieodwołalne.
40.
Czy można więc wybrać
jeden ślub w taki sposób, jakby to on miał
jedyny w swoim rodzaju walor dla vita
apostolica w pierwszym dziesięcioleciu
XXI wieku? Jeżeli tak, to który? Jeżeli
rozważa się ewangeliczne świadectwo
ślubów na tle aktualnych wydarzeń,
nie ulega wątpliwości, że czystość
zakonna stanowi niepowtarzalne świadectwo
w obliczu publicznych skandali spowodowanych
złym postępowaniem seksualnym duchownych
i zakonników, jak również zredukowania
seksualności do sfery czysto biologicznej.
Z drugiej strony, wziąwszy pod uwagę
nasz wybór na rzecz opuszczonych, a wśród
nich ubogich, z pewnościa pragniemy lepiej
zrozumieć i bardziej konsekwentcie żyć
ewangelicznym ślubem ubóstwa. Jednakże
śmiem twierdzić, że posłuszeństwo
odgrywa szczególnie decydującą rolę
w dzisiejszym życiu apostolskim.
41.
Truizmem jest twierdzenie, że, jako
Kościół i Zgromadzenie, żyjemy
w świecie, który szybko się zmienia.
Nasze czasy zostały nazwane epoką
przejściową, naznaczoną “wielkim
postępem w nauce i technologii a także
potężnymi środkami komunikacji,
które niekiedy zniewalają ducha”. Doświadczamy ambiwalentnej
globalizacji, która nas wzajemnie uzależnia,
wystawiając jednocześnie na niebiezpieczeństwo
odrębności kulturowe. Jednakże
nasze czasy przejawiają także istnienie
“kairsi,
momentów, w których zostajemy zaskoczeni, uświadamiając
sobie, że Bóg który mówi jest Panem historii”.
Doświadczamy “pragnienia jak i kryzysu
wartości, który przeciwstawia się
tym planom i obietnicom”.
42.
Także dzsiaj, w epoce “przejściowej”,
Zgromadzenie musi dokonywać wyborów. Nie
może pozwolić sobie na kaprysy, ani
nie może w sposób dowolny ustalać
kryteriów dla swoich wyborów. Pośród dysonansu
głosów, które usiłują “zniewolić
ducha”, Zgromadzenie musi odróżnić
głos Tego, który nas powołał,
byśmy byli Jego “pomocnikami, współpracownikami
i sługami Jezusa Chrystusa w wielkim dziele
Odkupienia”, głosząc ubogim Słowo
zbawienia” (Konst. 2). Ponieważ Redemptoryści
zostali powołani, aby odpowiedzieć
na autentyczne potrzeby duszpasterskie (Konst.
5), należy dokonywać regularnej oceny
naszych wybów, abyśmy nie dali się
zamknąć w takich uwarunkowaniach i
strukturach, w których nasza działalność
już nie byłaby misyjna (Konst. 15).
43.
Doświadczenie burzliwych zmian jakie
zaszły w naszym Instytucie w w ciągu
ostatnich pięćdziesięciu lat,
jak również brak stabilności dzisiejszego
świata, domagają się od Redemptorystów
serca nasłuchującego i rozeznającego,
serca, które jest wolne w pójściu za sugestiami
Ducha Świętego. Proponuję więc
zwrócić szczególną uwagę na ślub
posłuszeństwa, rozumianego jako zobowiązanie
do współodpowiedzialnego poszukiwania woli
Bożej, zgodnie z charyzmatem Zgromadzenia.
44. Całościowe spojrzenie na ślub posłuszeństwa
musi uwzględniać rolę władzy
w życiu apostolskim, jak również obowiązek
członków do posłuszeństwa wobec
prawowitych wymagań ze strony swoich Przełożonych.
Ja natomiast chciałbym tutaj potraktować
nasz ślub w radykalnym, opisanym przez
Pawła VI kontekście: “Bardziej niż
czysto formalna i legalistyczna zgoda na prawo
Kościoła albo podporządkowanie
władzy kościelnej, [posłuszeństwo]
jest zgłębianiem i przyjęciem
misterium Chrystusa, który zbawił nas swoim
posłuszeństwem. Jest ono kontynuacją
Jego fundamentalnego gestu: wypowiedzeniem Tak
wobec woli Ojca.” Posłuszeństwo w
tym podstawowym znaczeniu jest zgodnością
ze Słowem Bożym i z bogatym dziedzictwem
duchowym Zgromadzenia; pomaga ono nam odróżnić
głos naszego Mistrza i rozpoznać kairňs w chaosie naszych czasów.
Pytanie
i odpowiedŹ
45.
Ewangelie przedstawiają kilka “historii
powołania”, opisów mówiących o Jezusie,
który rozciąga swoje wezwanie, przyjęte
lub odrzucone, na swoich słuchaczy. Moją
ulubioną “historią“ jest cała
Ewangelia św. Jana, która rozpoczyna się
pytaniem a kończy się zaproszeniem.
Pierwsze słowa Jezusa brzmią: “kogo
szukacie?” (J 1,38); Ewangelia zamyka się
Jego słowami skierowanymi do Piotra: “pójdź
za Mną” (J 21,22). W odróżnieniu od
powołania apostołów u synoptyków,
pierwsze słowa Jezusa do Andrzeja i do
innych uczniów są apelem do ich pragnienia,
do ich marzeń i ideałów: “czego szukacie?”.
Ewangelia jest historią zadziwiającego
spotkania pomiędzy Bogiem, który “tak umiłował
świat,” i najgłębszym pragnieniem
ludzkiego serca. Wezwanie do pójścia za
Nim następuje po objawieniu misterium paschalnego,
w którym zbawczy plan Ojca został w pełni
odsłonięty.
46.
Poszukiwanie Boga było zawsze właściwe
każdej istocie spragnionej Absolutu i Odwiecznego. Wielkie tradycje religijne
są odzwierciedleniem tego poszukiwania,
na równi ze społeczeństwami zlaicyzowanymi,
w których mężczyźni kobiety poszukują
jakiegoś rodzaju sensu życia, śmierci,
miłości i cierpienia, bez odniesienia
do wiary objawionej. Jak Paweł na areopagu,
jeżeli jesteśmy wyczuleni na “świątynie”,
które wznoszą owe społeczeństwa,
możemy rozpoznać wiele ołtarzy
wzniesionych Nieznanemu Bogu (por. Dz 17,23).
47.
Dla Redemptorystów, poszukiwanie ostatecznego
sensu znajduje swoją ostateczną odpowiedź
w Jezusie Chrystusie. Razem z naszymi braćmi
i siostrami w wierze wyznajemy: “Panie, do kogóż
pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.
A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty
jesteś Świętym Boga" (J 6,68-69). Kiedy jednak dochodzimy
do radosnego stwierdzenia, że znaleźliśmy
Tego, któregośmy szukali (por. J 1,41),
poszukiwanie rozpoczyna się na nowo.
48. Nasza profesja zakonna jest “czynem decydującym
o całym życiu misjonarskim” (Konst.
54); z drugiej strony, jest ona dalszym ciągiem
poszukiwania. Myślę w tym momencie
o obrazie Jezusa w kaplicy Kurii Generalnej,
który przedstawia Jego profil “w trzech czwartych”:
jedna strona twarzy Mistrza pozostaje w ukryciu.
Nasza modlitwa jest zawsze kontynuacją
zawołania Psalmisty: “szukam, o Panie,
Twojego oblicza” (Ps 27,8).
PosŁuszeŃstwo
naleŻy siĘ jedynie bogu
49.
Koniecznym punktem odniesienia w podejściu
do posłuszeństwa jest wiara, nasza
odpowiedź na podstawowe powołanie
jakie otrzymaliśmy na chrzcie. W sensie
teologicznym, posłuszeństwo należy
się jedynie Bogu. Każdy inny przejaw
posłuszeństwa jest mediacją,
środkiem do celu, ukierunkowanym na jedyną,
naprawdę ważną i decydującą
wolę w życiu chrześcijanina,
a tym samym również Redemptorysty.
50. Posłuszeństwo jest uznaniem prymatu
Boga nad wszystkim i nad każdym. W ten sposób, gdy idzie o
fundamentalną tożsamość,
Zgromadzenie i Kościół nie składają
się z dwóch kategorii ludzi, tj. tych,
którzy rozkazują i tych, którzy są
posłuszni. Jezus mówi do wszystkich swoich
uczniów: “jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy
braćmi jesteście” (Mt 23,8). W Kościele
każdy musi szukać woli Bożej;
wszyscy są wezwani do posłuszeństwa,
gdyż ten, kto pełni wolę Ojca
jest dla Jezusa Chrystusa “bratem, siostrą
i matką” (Mt 12,50).
Crystus
wzorem posŁuszeŃstwa
51.
Konstytucje przyznają, że jako
Redemptoryści otrzymaliśmy widzialny
wzór tego, jak winniśmy szukać i przeżywać
wolę Bożą w historii. Pierwsza
Konstytucja na temat ślubu posłuszeństwa
rozpoczyna się w ten sposób: “Za przykładem
Chrystusa, który przyszedł, by pełnić
wolę Ojca i swoje życie oddać
na okup za wielu … ” (Konst. 71). Posłuszeństwo
woli Bożej nie było jakimś dodatkiem
do osobowości Chrystusa, ale raczej jej
pełnym wyrazem: “Moim pokarmem jest wypełnić
wolę Tego, który Mnie posłał”
(J 4,34). Jako Jego “współpracownicy,
pomocnicy i słudzy w wielkim dziele Odkupienia”,
jesteśmy także wezwani do posłuszeństwa,
które przedłuża misję, którą
Chrystus otrzymał od Ojca.
52.
W ten sposób, kiedy jako Redemptoryści
mówimy o “misji” Zgromadzenia, mamy na myśli
posłuszeństwo, a nie nadużywane
slogany czy gotowe odpowiedzi. Na mocy tego
ślubu, “szukamy Królestwa Bożego i
wewnętrznie uczestniczymy w paschalnym
misterium Chrystusa, które jest tajemnicą
posłuszeństwa” (Konst. 71).
53. Punktem odniesienia pozostaje zawsze Chrystus
i tajemnica Jego kenosis.
Konkretny wyraz misji w historii nie zawsze
jest oczywisty; dlatego szukamy woli Bożej
w duchu wiary i miłości. Święty
Alfons przynagla nas do kontynuacji tego poszukiwania
ucząc, że nasze prawdziwe ma swoje
źródło w kochającym Bogu, który
tak bardo zasługuje na naszą miłość,
a doskonałość w miłości
Boga polega na zjednoczeniu naszej woli z Jego
wolą.
Czym
jest „Wola BoŻa”?
54.
Czym jest owa “wola” Ojca, której winnimy
szukać i którą – na równi z Chrystusem
– winniśmy usiłować pełnić
w czasie i warunkach w jakich znajduje się
Zgromadzenie? Odpowiedź możemy znaleźć
w pierwszych słowach modlitwy, którą
nam pozostawił Jezus: należy tak postępować,
aby Ojciec został uznany za jedynego Świętego,
czyli aby nadeszło Jego historyczne i eschatologiczne
Królestwo, i aby Jego wola była pełniona
tak w niebie jak i na ziemi (por. Mt 6,9-10). Pełnienie woli Bożej
rozpoczyna się wtedy, kiedy wierzymy w
Syna posłanego przez Ojca z miłości
do świata (J 3,16), aby nikt nie zginął
(por. J 6,40). Niewidzialnym punktem odniesienia
dla woli Bożej jest przeogromna miłość
Ojca (Mt 5,42-48); jej widzialnym punktem odniesienia
jest postawa Chrystusa wobec tych, których umiłował
(por. J 15,9-17).
55.
Św. Paweł podaje listę
czynów pozornie przykładnych, które ostatecznie
okażą się bezwartościowe,
jeżeli zostały spełnione bez
miłości (1Cor 13,1-3). Podobnie uczy
św. Alfons: nie wystarczy dokonywać
rzeczy godnych podziwu, jeżeli nie robi
się tego zgodnie z wolą Bożą. Dlatego nie każdy wybór
duszpasterski dokonany przez współbrata,
wspólnotę lokalną czy Prowincję,
można uznać za zgodny z charyzmatem
Zgromadzenia, jeżeli nie został on
dokonany w harmonii z wolą Bożą.
Św. Augustyn ujął to lapidarnie:
Martyres non facit poena sed causa – nie
cierpienie czyni męczenników, ale raczej
jego przyczyna.
56.
Autentyczne doświadczenie Boga jest
zawsze doświadczeniem inności. Papież Benedykt XVI
przypomina nam w swojej drugiej encyklice, że
“jakkolwiek można dostrzec wielkie podobieństwo
między Stwórcą i stworzeniem, zawsze
większe jest niepodobieństwo między
nimi.” Prorok nas wzywa: “szukajcie
Pana, gdy się pozwala znaleźć,
wzywajcie Go, dopóki jest blisko” (Iz 55,6)
ale jednocześnie przestrzega nas przed
fałszywą bliskością lub
łatwym spoufalaniem się: “Bo moje
myśli nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli
moje nad myślami waszymi” (Iz 55,8-9).
57.
Wzniosła “inność” Boga
oznacza, że mamy szukać Jego woli
na ścieżkach zgodnych z Jego objawieniem.
Na pierwszym miejscu i przede wszystkim, prawdziwe
posłuszeństwo każdego ucznia
jest “przylgnięciem do Słowa przez
które Bóg objawia i daje samego siebie”. Pójście za Chrystusem,
jakie ukazuje nam Ewangelia, jest fundamentalną
normą życia zakonnego i musi być
uważane za najwyższą regułę
w Zgromadzeniu.
58.
Innym pośrednikiem woli Bożej
jest Urząd Nauczycielski Kościoła,
którego zadaniem jest autentyczna interpretacja
Słowa Bożego; naucza on autorytatywnie
w imię Jezusa Chrystusa. Magisterium nie
jest jednak ponad Słowem Bożym, ale
jemu służy.Może nauczać tylko
tego, co zostało mu przekazane. Z rozkazu Bożego
i przy pomocy Ducha Świętego słucha
ono pobożnie Słowa Bożego, święcie
go strzeże i wiernie wyjaśnia.
59.
Istnieją jeszcze inne środki
objawienia się woli Bożej, które odpowiadają
powołaniu życiowemu każdego człowieka.
Zakonnicy i zakonnice zostali powołani
do pójścia za Chrystusem posłusznym
“wewnątz ‘projektu ewangelicznego’, albo
charyzmatycznego, wzbudzonego przez Ducha i
potwierdzonego przez Kościół.” W Adhortacji apostolskiej,
Vita Consecrata,
papież Jan Paweł II wskazywał
na pilną potrzebę powrotu każdego
instytutu do Reguły, “ponieważ w niej
i w Konstytucjach zawarty jest program naśladowania
Chrystusa, ukształtowany przez określony
charyzmat, którego autentyczność została
potwierdzona przez Kościół”.
60.
Siła naszych norm została jasno
podkreślona w Konstytucji 74: “Przełożeni
i współbracia zjednoczeni Duchem winni
zachowywać Konstytucje, Statuty i prawnie
wydawane dekrety jako skuteczny środek
przylgnięcia do woli Boga, tak przez poszczególnych
współbraci, jak i przez całe wspólnoty
i wypełniania misji Chrystusa, który o
sobie powiedział: ‘z nieba zstąpiłem
nie po to, aby pełnić swoją wolę,
ale wolę Tego, który Mnie posłał’
(J 6,38).” Nieznajomość Konstytucji
i Statutów lub ich spychanie na margines życia
Prowincji czy całego Zgromadzenia, w sposób
oczywisty naraża na niebezpieczeństwo
wierność ich członków.
61.
Specyficzną mediacją woli Bożej
dla Zgromadzenia jest wreszcie głos ubogich
opuszczonych. Mamy tutaj na uwadze decydujący
charakter spotkania Alfonsa z pasterzami owiec
na wzgórzach Scala. To, co „odczuł” w tym
miejscu, doprowadziło go do zrozumienia
i przyjęcia woli Bożej: to znaczy
opowiedzenia się po stronie ubogich, opuszczenia
Neapolu i spędzenia reszty życia wśród
ubogiej ludności wiejskiej.
62.
Pamiętamy, że ile razy Alfons
chiał opisać swój Instytut władzom
cywilnym lub kościelnym, podkreślał
jako główną cechę fakt, że
jego wspólnoty zamieszkują pośród
ubogich opuszczonych wieśniaków. Ta charakterystyka
odróżniała Redemptorystów od Pii
Operai i od innych grup misjonarzy, którzy
nadal żyli w miastach, mimo okazyjnych
wypadów do świata ludzi opuszczonych.
63.
Według mnie, Alfons pokreślał
tę charakterystykę nie tyle ze względów
duszpasterskich, tj. aby ubodzy mieli łatwiejszy
dostęp do naszych domów a misjonarze łatwiejszy
kontakt z różnymi diecezjami. Myślę,
że znając decydującą rolę
jaką głos ubogich odgrywał w
jego własnym rozeznaniu, Alfons chciał
być zawsze blisko tego typu ludzi, względem
których Jezus okazywał jasną preferencję.
W ten sposób, ich głos objawiałby
ciągle Redemptorystom autentyczność
ich powołania. Jak pisał do wspólnot
w Scifelli i Frosinone w roku 1778:
“Pomagajcie Duszom,
ale szczególnie biedakom, wieśniakom
i najbardziej opuszczonym. Zapamiętajcie,
że Bóg evangelizare
pauperibus misit nos w tych czasach. Wyryjcie sobie dobrze
tę zasadę; i szukajcie tylko Boga
wśród ubogich opuszczonych, jeżeli
chcecie przypodobać się Jezusowi Chrystusowi.”
64.
Nasze Konstytucje wzywają nas do
odkrywania obecności Pana w ludziach, którzy
oczekują od nas czegoś szczególnego:
w “opuszczonych” (Konst. 3), ze szczególnym
uwzględnieniem “ubogich, słabszych
i uciśnionych” (Konst. 4) i “preferowaniem
koniecznych potrzeb duszpasterskich” (Konst
5). Szukamy Boga w konkretnych warunkach życia,
starając się “wychodzić na spotkanie
Pana tam, gdzie On już przebywa i dziala
na swój tajemniczy sposób” (Konst. 7) i zezwalając,
aby specyficzne okoliczności danej sytuacji
duszpasterskiej podpowiedziały nam, co
należy czynić (Konst. 8). Dar Ducha
Świętego pozwala nam rozpoznawać
Boga w wydarzeniach życia codziennego (Konst.
24), a szczególnie w “problemach niepokojących”
mężczyzn i kobiety naszego czasu (Konst.
19).
65.
Reasumując, posłuszeństwo
jest fundamentalną postawą każdego
wierzącego, a nie wyłącznym przywilejem
małej grupy osób, które ślubują
je jako radę ewangeliczną. Redemptoryści,
podobnie jak wszyscy w Kościele, są
wezwani do posłuszeństwa naśladując
przykład Chrystusa, który przyszedł
nie po to, aby pełnić swoją wolę,
ale wolę Ojca (J 6,38). Różnica polega
na tym, że każdy w Kościele przeżywa
swoje posłuszeństwo względem
Boga zgodnie z własnym charyzmatem i powołaniem.
Wola Boża nie jest wcześniejsza od
powołania; to przez specyficzne powołanie
Bóg daje poznać swoją wolę jednostce. W ten sposób, dzięki
naszemu ślubowi, zobowiązaliśmy
się do posłuszeństwa w stylu
redemptorystowskim: do poszukukiwania woli
Bożej, która objawia się nam przez
Słowo Boże, normy naszego planu charyzmatycznego
i przez głos ubogich opuszczonych.
III.
DZIAŁAĆ
Oto
Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się
właśnie. Czyż jej nie poznajecie?
(Iz 43,19)
66.
Powtórzę raz jeszcze to, co wypowiedziałem
powyżej: w epoce przemian, posłuszeństwo
jest decydującym ślubem dla Redemptorystów.
W przeszłości ślub ten był
ujmowany głównie w kategoriach indywidualistycznych
i prawnych. Jeżeli nasze Konstytucje ujmują
jeszcze ślub jako zobowiązanie członków
do podporządkowania prawowitym przełożonym
(Konst. 71), istnieje nagląca potrzeba
spojrzenia na ten ślub jako na wezwanie
do stworzenia “wspólnoty posłusznych” na
każdej płaszczyźnie Zgromadzenia.
Śluby są zawsze ślubami jednostek
i wspólnoty. Wielkim błędem byłoby
rozdzielanie tych dwóch wymiarów i ich redukcja
do zobowiązań czysto indywidualnych.
67.
Bez odddanej poszukiwaniu woli Bożej
w posłuszeństwie wspólnoty, trudną
- wręcz niemożliwą rzeczą
- jest być posłusznymi. Jest rzeczą
oczywistą, że nikt z nas nie może
przeżywać w pełni i radośnie
wolności ślubu posłuszeństwa
bez wsparcia posłusznej wspólnoty, ponieważ
posłuszeństwo każdej jednostki
względem Ojca ma miejsce w kontekście
wspólnoty kościelnej. Tutaj istotna jest
nie tylko fundamentalna i osobista relacja pomiędzy
własnym sumieniem a Bogiem; tak samo istotna
jest relacja pomiędzy nami. Istotnie, żywotność
danej wspóInoty wiąże się ściśle
z jakością jej posłuszeństwa
jako wspólnoty.
68. Czy jesteśmy pewni, że nasze wspólnoty,
lokalne, prowincjalne czy Zgromadzenie jako
takie są naprawdę posłuszne?
Jestem zdania, że koniecznym staje się
rozróżnienie pomiędzy licznymi głosami,
które usiłują zniewolić naszego
ducha, i nasilenie naszej uwagi na Słowo
Boże, na charyzmatyczny projekt naszego
Zgromadzenia i na głos ubogich opuszczonych.
Pochodnia
dla naszych dla naszych stóp…
ŚwiatŁo
na naszej ŚcieŻce
69.
Słowo Boże jest źródłem
naszego powołania, naszym codziennym wsparciem
i treścią naszej pracy misyjnej. Mamy
potrzebę głoszenia, medytacji, współdzielenia
i modlitwy w posłuszeństwie Słowu
oraz wysiłku czynienia ze Słowa naszej
“pierwszej księgi duchowości.” Z racji najbardziej życiowej
roli jaką pełni Słowo dla uczniów,
Zgromadzenie musi nadać większy walor
słuchaniu, które, najpierw i przede wszystkim,
nie jest techniką dynamiki grupy, ale raczej
nieustannym poszukiwaniem tego, czego Ojciec
od nas oczekuje.
70.
Jako pobożny Żyd, Jezus rozpoczynał
swoją codzienną modlitwę powtarzając
słowa Księgi Powtórzonego Prawa: “Słuchaj,
Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym.
Będziesz miłował Pana, Boga twojego,
z całego swego serca, z całej duszy
swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,4-5).
Mówił też do swoich uczniów: “Kto
jest z Boga, słów Bożych słucha”
(J 8,47). W jaki sposób nasze wspólnoty mogą
dać wyraz temu codziennemu zważaniu
na Słowo Boże?
71.
Rytm życia wspólnoty powinien pomagać
jej członkom w uważnym słuchaniu
Słowa. Codzienna lektura Pisma Świętego
i okresy wspólnej medytacji pomogą nam,
jako wspólnocie, słuchać Słowa
i prosić o światło Ducha Świętego
do jego zrozumienia. Wiele lokalnych wspólnot
posiada tygodniową porę wspólnego
przygotowania do niedzielnej homilii lub do
innych momentów przepowiadania nadzwyczajnego.
Powinniśmy się wzajemnie zachęcać,
aby pozwolić Słowu przemieniać
nasze serca i bardziej dowartościować
przystępowanie do Sakramentu Pojednania
oraz kierownictwo duchowe.
72. Jeżeli zgodzimy się ze św. Hieronimem,
że “nieznajomość Pisma jest nieznajomością
Chrystusa”,to trudności w odkrywaniu
profetycznego wymiaru naszego powołania
mogą mieć swoje źródło w
znikomej zażyłości ze Słowem
Bożym. Jezus, na zakończenie, daje
polecenie swoim apostołom: “będziecie
moimi
świadkami” (Dz 1,8); to Jemu i Jego Królestwu
dajemy świadectwo. Św. Jan Chryzostom
zauważył, że apostołowie
zeszli z góry w Galilei, na której rozpoznali
zmartwychwstałego Pana, bez żadnej
tablicy kamiennej, zapisanej jak tablice Mojżesza:
od tego bowiem momentu, ich życie miało
stać się żywą Ewangelią.
W
sercu wspólnoty … znajduje siĘ sam Odkupiciel
i
jego Duch MiŁoŚci
73.
Myślę, że zgodzicie się
ze mną, że wybór sposobu pójścia
za Chrystusem nie jest sprawą arbitralną.
W temacie powołania nie ma bowiem nic arbitralnego.
Każdy chrześcijanin powinien iść
za swoim powołaniem, czyli za wolą
Boża w jego specyficznej sytuacji; a znalazłszy
ją, podobnie jak człowiek w przypowieści
Jezusa, “z radości poszedł, sprzedał
wszystko”, aby żyć w wierności
wezwaniu Pana (Mt 13,44). Dla mojej Mamy i mojego
Taty, ich powołanie jako małżonków
i rodziców przewyższa wszystkie inne, gdyż
jest to ich powołanie, to znaczy
jedyne, do którego zostali powołani. Dla
mnie, bycie Redemptorystą jest najlepszym
sposobem życia, ponieważ jest ono
jedynym, do którego Bóg mnie zaprosił.
74.
Poprzez naszą profesję zakonną
odpowiedzieliśmy Bogu całkowitym darem
z nas samych i oddaliśmy się szukaniu
woli Bożej w konkretnej wspólnocie kościelnej
– Zgromadzeniu. Nasze posłuszeństwo
Bogu, coś co jest niewidzialne, ma miejsce
w kontekście naszej widzialnej wspólnoty.
75.
Podobnie jak nie możemy mówić,
że miłujemy Boga, którego nie widzimy,
jeżeli gardzimy bratem, którego widzimy
(por. 1J 4,20-21), tak Redemptoryści nie
mogą twierdzić, że szukają
woli Bożej, jeżeli nie dokonuje się
to wewnątrz widzialnej wspólnoty Zgromadzenia.
W ten sposób, normy które kierują rozeznaniem
i procesem decyzyjnym mają decydujące
znaczenie dla uniknięcia niebezpieczeństwa
zredukowania misji Zgromadzenia do pracy lub
kariery podejmowanej głównie dla potwierdzenia
własnego prestiżu, a tym samym uniknięcia
prowadzenia jej w sposób bardziej lub mniej
indywidualistyczny. Nasze Konstytucje proponują,
aby poszukiwanie woli Bożej było zadaniem
za które każdy członek Zgromadzenia
jest odpowiedzialny.
76.
Żaden Redemptorysta nie może
się wyłączać od odpowiedzialności
za tworzenie posłusznej wspólnoty, gdyż
wszystkim objawia się Duch dla wspólnego
dobra (Konst. 92; por. 1Cor 12,7; Konst. 72).
Dlatego decydującą posługą
tych, którzy sprawują władzę
jest pobudzanie wspólnot w ich wysiłku
słuchania, rozpoznawiania i realizacji
woli Bożej, “wdrażając współbraci
do tego, aby w pełnieniu obowiązków
i w podejmowaniu zadań współpracowali
przez posłuszeństwo aktywne i z poczuciem
odpowiedzialności” (Konst. 72).
77.
Ważnym narzędziem realizacji
odpowiedzialnego posłuszeństwa jest
dialog, nazwany przez Pawła VI ”nowym imieniem
miłości” dla którego życie konsekrowane
musi stanowić uprzywilejowane doświadczenie. Choć wspólnotowe rozeznanie
nie zastępuje posługi władzy
we wspólnocie, to ten kto ma władzę
powinien zawsze pamietać, że wspólnota
jest najlepszym miejscem do rozpoznawania i
przyjmowania woli Bożej.
78.
Nasze Konstytucje i Statuty, jak również
dekrety ostatnich Kapituł Generalnych,
proponują różne sposoby poszukiwania
woli Bożej przez wspólnotę. Uprzywilejowanymi
momentami słuchania i rozpoznawania woli
Bożej oraz odpowiedzi na nią są
Zebrania Prowincjalne i Kapituły. Wszyscy
członkowie (Wice)Prowincji powinni mieć
sposobność do wspaniałomyślnego
przyczynienia się do refleksji Kapituły,
czy to poprzez udział w procesie przygotowania
bądź jako członkowie elekci.
W tym celu, członkowie Jednostki powinni
być należycie poinformowani odnośnie
kwestii, które będą przedmiotem obrad
i mieć sposobność do wyrażenia
własnej opinii.
79.
Zasada współodpowiedzialności
nie oznacza, że każdy musi być
fizycznie obecny na Kapitule. Rada Generalna
stawia sobie właśnie poważne
pytania odnośnie skuteczności ogromnych
Kapituł, szczególnie jeżeli są
one zwyczajnym sposobem zarządzania w większych
Jednostkach. Wśród wielu problemów takiej
formy Zarządzania dostrzegliśmy ten,
że takie organizmy podejmują często
decyzje bardzo ogólnikowe i sformułowane
w języku tak ogólnym, że Zarząd
Prowincjalny otrzymuje mało przydatne wytyczne
dla sprawowania swojego mandatu. Brak jasnych
wskazań dla Prowincji stwarza okazję
do pewnego rodzaju przesadnego indywidualizmu,
który dzisiaj jest utrapieniem sporej liczby
Jednostek. Z powodu braku posłusznego i
wspólnotowego rozeznania priorytetów, członkowie
Jednostki otrzymują zachętę do
“znalezienia dla siebie czegokolwiek do zrobienia”,
przyspieszając w ten sposób rozczłonkowanie
wspólnoty.
80.
W naszym Zgromadzeniu wybory nie są
zwyczajną kwestią rozstrzygających
rozgrywek i liczenia głosów; tym bardziej
nie są poszukiwaniem kogoś, kto najmniej
będzie przeszkadzał członkom
w realizacji ich własnych pomysłów.
Wybory powinny być raczej doniosłym
sprawowaniem ślubu posłuszeństwa
ze strony wspólnoty prowincjalnej, które charakteryzuje
pokorne i współodpowiedzialne poszukiwanie
woli Bożej. Skoro proces wyborczy powinien
odbywać się w klimacie modlitwy i,
być może, doprowadzić do zbieżności
poglądów, Zgromadzenie powinno zbadać
w sposób krytyczny procesy względnie demokratyczne
i bardzo zindywidualizowane, jak głosowanie
za pośrednictwem poczty. Trudno dopatrzyć
się, jak taki system może ułatwić
dialog i rozeznanie ze strony członków
Jednostki. Apostolski cel Zgromadzenia powinien
przenikać i inspirować rozeznanie
i wybór liderów.
81.
XXII Kapituła Generalna (1997) poleciła
Zgromadzeniu korzystanie z projektu życia
wspólnotowego. Niektóre Prowincje posługują
się systematycznie tym narzędziem,
znajdując w nim wielką pomoc w poszukiwaniu
woli Bożej w konkretnej sytuacji wspólnoty
lokalnej. Przygotowanie planu wyzwala owocny
dialog, zmierzający do włączenia
osobistych uzdolnień każdego z członków
do wspólnego projektu. Okresowa ocena planu
może zaowocować płodną rewizją
życia członków i otworzyć ich
na ciągłe nawrócenie.
82. Mając na względzie szczególną rolę
Przełożonego lokalnego w rozeznaniu
wspólnotowym (zob. np. Konst. 72 i 136; Stat.
Gen. 037), doniosłą strukturę
w promowaniu współodpowiedzialności
stanowią regularne spotkania Przełożonych,
które mają na celu ich ciągłą
formację w zakresie tego, czego się
od nich oczekuje w perspektywie charyzmatycznego
projektu Zgromadzenia.
Duch
Panuch paŃski
nade mnĄ gdyŻ mnie namaŚciŁ
…
83.
Tym, co obok posłuszeństwa
Słowu Bożemu i przylgnięcia do
Konstytucji i Statutów zapewnia nam wierność
woli Bożej, jest nasza posłuszna uwaga
na głos ubogich opuszczonych. Przez całe
lata często medytowałem nad spotkaniem
diakona Filipa z urzędnikiem dworu królowej
etiopskiej Kandaki, o którym mówią Dzieje
Apostolskie (8,27-40). W czasie podróży
z Jerozolimy, eunuch czytał z uwagą
księgę proroka Izajasza; pomimo wysiłku,
nie potrafił jednak absolutnie zrozumieć
tekstu. Kiedy Filip wsiadł do jego wozu
i wyjaśnił mu Słowo, urzędnik
nie tylko je zrozumiał, ale się nawrócił.
Jego życie wzięło nowy kierunek
i poprosił o chrzest.
84.
Czego uczy nas powyższy fragment
Dziejów? Jako Redemptoryści mamy przed
oczami “stronicę”, która jest autentycznym
Słowem Bożym w aktualnym momencie
historii, i mimo naszych wysiłków, nie
potrafimy jej “czytać”, jej sens nam umyka.
Właśnie jak Duch poprowadził
Filipa by pomógł eunuchowi w zrozumieniu
tego, co czytał, tak Duch Święty
dał Zgromadzeniu ubogich opuszczonych jako
naszych opiekunów. Jeżeli nie słuchamy
ich głosu, zapisana stronica Pisma, Konstytucje
i Statuty oraz otaczający nas świat
pozostaną dla nas absolutnie zaszyfrowane.
85.
Słuchajmy ubogich opuszczonych,
najpierw i przede wszystkim, z powodu Jezusa
Chrystusa, który rozpoczął swoją
publiczna posługę orędziem nadziei
dla ubogich, słabych i uciśnionych
tej ziemi: “Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał
Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych
odsyłał wolnymi, abym obwoływał
rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). Alfons
złączył misję Zgromadzenia
z misją Jezusa Chrystusa i posłużył
się tym tekstem Łukasza, aby nam pomóc
zrozumieć po co istniejemy w Kościele.
86.
My nie prowadzimy ludzi do Boga dalekiego
i obojętnego, ale pomagamy im raczej zobaczyć,
że ów Bóg zrobił pierwszy krok i już
jest wśród nich obecny. Słuchamy ubogich
opuszczonych w celu odkrycia Pana tam, “gdzie
On już przebywa i dziala na swój tajemniczy
sposób” (Konst. 7), szczególnie pośród
tych, którzy znajdują się na marginesie
Kościoła lub społeczeństwa.
Bóg powierzył nam misję świadczenia
o Jego kenosis, która spowodowała Jego zstąpienie aż do głębin
tego świata i powrót do nieba, misję
opowiadania tej historii tym, którzy w przeciwnym
razie mieliby małe szanse, aby ją
usłyszeć, i zaofiarować im pełne
uczestnictwo w życiu Bożym.
87.
Słuchanie głosu ubogich opuszczonych
nie tylko przekonuje nas odnośnie ich oczekiwań,
ale pozwala nam także dostrzec dary, jakie
oni ofiarują Zgromadzeniu. Poprzez nich
doświadczamy tajemnicy mocy Bożej,
która objawia się w słabości
(2Kor 4,7-9), nie tylko wśród ludzi, którym
posługujemy, ale także w słabości
środków, którymi dysponujemy. Ubogi uczy
nas, że siła tkwi we wspólnocie i
w relacjach, i w ten sposób zachęca nas
do szukania nowych struktur współpracy,
które by podtrzymywały naszą prace
misyjną. Ubodzy opuszczeni wzywają
nas do misji, która jest zawsze darmową
odpowiedzią na nadmierną miłość
Boga: “Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!”
(Mt 10,8). Tym, co nas popycha do uczynienia
całkowitego daru z samych siebie, jest
ostatecznie doświadczenie zaskakującego
współcierpienia Boga.
88.
Ubodzy nas potrzebują. Jeżeli
my nie zdecydujemy się pójść
do nich, Bóg znajdzie kogoś innego, ponieważ
słucha On krzyku ubogich. Bracia moi, naprawdę
potrzebujemy ubogich, jeśli jesteśmy
konsekwentni w stosunku do misji, jaką
otrzymaliśmy. Posłuszestwo ich głosowi
nie oznacza po prostu “robienia czegoś”
dla nich; jest to raczej wejście na drogę
nawrócenia, która nas prowadzi do ogołocenia
samych siebie i złożenia własnego
życia w darze. Aby tego dokonać, musimy
uznać, że ubodzy opuszczeni naprawdę
istnieją; nie są to teorie czy statystyki,
oni posiadają imiona i twarze. My idziemy
tam, gdzie Kościół nie może lub
nie chce iść, słuchając
ludzi, których tam znajdziemy. Jeżeli posłuchamy
ich głosu, razem ze Słowem Bożym
oraz naszmi Konstytucjami i Statutami, będziemy
wiedzieć, co mamy czynić.
Zakończenie
„Wówczas Maryja rzekła
do anioła: <Jakże się to stanie,
skoro nie znam męża?>. ... Maryja
rzekła: <Oto ja służebnica
Pańska, niech mi się stanie według
twego słowa!>" (Łk 1,34.38).
89.
Międzynarodowy Kongres na temat
Życia Konsekrowanego w roku 2004, który
był spotkaniem na niespotykaną dotąd
skalę, w którym uczestniczyło ponad
800 osób – w większości Przełożonych
Generalnych Zgromadzeń męskich i żeńskich
a także przewodniczących prawie wszystkich
konferencji krajowych zakonników oraz wielu
teologów – wypracował Dokument Końcowy
zawierający wiele śmiałych deklaracji.
Do najbardziej prowokacyjnych należy następująca:
“Od pewnego czasu coś nowego rodzi się wśród
nas, podczas gdy inne rzeczywistości umierają
(tradycje, przestarzałe style, umierające
instytucje). Uderza nas agonia tego, co umiera
a napawa nas nadzieją to, co się rodzi.
Chociaż nie potrafimy jeszcze dostrzec
w pełni tego, co Duch Święty
czyni nowego w życiu konsekrowanym, to
jednak można już rozpoznać niektóre
zalążki nowości … ”
90.
Po 18 latach słuchania Redemptorystów
oraz braci i sióstr, którzy nam towarzyszą,
jak również członków innych Instytutów
Życia Konsekrowanego, jestem bardziej niż
kiedykolwiek przekonany, że coś nowego
rodzi się w naszym Zgromadzeniu. Nasza
praktyka ślubu posłuszeństwa
pomoże nam dostrzec to, co Duch czyni dla
narodzin i da nam serca wystarczająco wolne,
aby mieć udział w wielkim dziele Odkupienia.
91.
Powinniśmy być jak Maryja w
tajemnicy Zwiastowania: stawia Ona pytania (Łk
1,34), zastanawia się, medytuje. Wierzy
i całkowicie oddaje się Bogu. Jest
to “posłuszeństwo wierzące i
pytające;” jednocześnie jest Ona
“gotowa w posłuszeństwie”. “Zachowywała wszystkie
te sprawy i rozważała je w swoim sercu”
(Łk 2,19), “odnajdując głęboką
więź jaka łączy wydarzenia,
czyny i rzeczy, pozornie rozdzielone, w wielkim
planie Bożym.” Uznajmy w Niej naszą
Matkę, gotową do pomocy w każdym
momencie, ale także nasz wzór na drogach
wiary. Niech nam pomoże słuchać
Pana i rozpoznać wielkość naszego
powołania. Niech nas prowadzi do coraz
głębszej miłości dla swojego
Syna, Odkupiciela świata.
Z
braterskimi pozdrowieniami w Chrystusie Odkupicielu,
Joseph W. Tobin, C.Ss.R.
Przełżony
Generalny