Communicanda II - 2003-2009 

 


Communicanda
2

Odkupienie

4 czerwca 2006
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Wstęp

Drodzy Współbracia!

U PANA jest bowiem łaska, u Niego obfite Odkupienie (Ps 130, 7).

1.        Dzielenie się z Wami niniejszymi refleksjami na temat Odkupienia stanowi szczególne wyzwanie. Jest tak nie tylko dlatego, że sam temat jest trudny i wymagający. Zadanie mówienia o Odkupieniu napawa obawą, ponieważ mówienie czy pisanie na ten temat dotyka samego centrum naszej chrześcijańskiej wiary i oczywiście, życiodajnego centrum naszego Zgromadzenia. W ciągu ostatniego roku wielu Współbraci dzieliło się ze mną owocami swoich przemyśleń na ten temat, przekazując mi całe bogactwo swoich sugestii i wniosków. Członkowie Rady Generalnej wykonali długą i ciężką pracę nad stworzeniem swojej propozycji, pozostawiając mi zadanie napisania ostatecznej wersji. Wszystkim wyrażam moją wdzięczność. To Wam należą się słowa uznania za głębokość i mądrość teologiczną niniejszego dokumentu. Ostatecznie jednak to ja biorę na siebie odpowiedzialność za połączenie tych idei w jedną całość, w pastoralnej perspektywie mojego urzędu. Oznacza to, między innymi, że biorę na siebie odpowiedzialność za możliwe spłycenie oryginalnych treści i za wszelkie inne słabości, które możecie odnaleźć w tym tekście.

XXIII Kapituła Generalna doświadczenie naglącej konieczności

2.        Zlecenie napisania niniejszej Communicandy pozostawiła XXIII Kapituła Generalna, która zakończyła się w październiku 2003 roku. W czasie jej trwania uderzyło mnie wyrażane przez Kapitularzy przekonanie o naglącym charakterze sytuacji, towarzyszące ich refleksji nad wyzwaniami, które stają przed Redemptorystami żyjącymi swoim charyzmatem na całym świecie. Kapitularze podkreślili potrzebę zastanowienia się nad żywotnymi wymiarami naszego misyjnego powołania, w celu udzielenia wiernej odpowiedzi na te wyzwania. Jak sobie przypominacie, przynaglili oni Zgromadzenie do „zwrócenia szczególnej uwagi na jakość naszego apostolskiego oddania się Odkupicielowi. Wiara w Jezusa naszego Odkupiciela jest sprawą kluczową, która staje się zasadniczą racją naszego wyboru [tematu sześciolecia]”. To ich podstawowe przekonanie wyraziło się w mocnych słowach: „Doświadczenie mówi nam, że jeśli nasze oczy skierowane są na Jezusa, to nawet jeżeli wokół nas szaleją burze, nie zatoniemy [1] Temat sześciolecia: Oddać życie dla obfitego Odkupienia, nabiera w tej perspektywie szczególnego znaczenia, jako że sytuacja świata wymaga od nas jeszcze większego poświęcenia i zdecydowania. Jakość naszego apostolskiego poświęcenia się Odkupicielowi kształtuje sposób, w jaki będziemy żyli charyzmatem, który został nam powierzony.

3.     Członkowie Kapituły odkryli naglącą potrzebę pogłębienia naszego rozumienia Odkupienia, byśmy w ten sposób mogli umocnić samą podstawę naszego zakonnego oddania, jak również dynamiczny charakter naszej misyjnej odpowiedzi na wyzwania świata. Myślę, że wśród Kapitularzy obecna był świadomość, że Redemptoryści mogą nie do końca zdawać sobie sprawę z tego, w jaki sposób zmieniło się nasze rozumienie Odkupienia. Możemy być tak zajęci lub rozproszeni innymi sprawami, że nie zastanawiamy się w sposób głęboki, lub może nawet wcale, nad działaniem Boga w świecie. Bez tej refleksji wystawiamy się na ryzyko, że Ewangelia, którą głosimy, nie będzie ani „dobrą”, ani „nowiną”! Kapitularze zażyczyli więc sobie, by napisana została Communicanda poświęcona Odkupieniu. Zadanie to wydało się im szczególnie naglącym, „gdyż nowe prądy antropologiczne oraz sposoby rozumienia świata i wiary wymagają wyjaśnienia zarówno pojęcia „Odkupienie”, jak i jego treści. Wspomniana Communicanda zaofiarowałaby Redemptorystom potrzebne wskazówki dla pełniejszego zrozumienia znaczenia tego pojęcia, jak i ożywienia życia apostolskiego”. [2]

4.     Ożywienie naszego życia apostolskiego jako cel refleksji jest kluczowym elementem decyzji Kapituły. Kapitularze przywołują podstawowe ujęcie życia Redemptorystowskiego jako vita apostolica, co stanowi termin techniczny, posiadający precyzyjne znacznie w naszych Konstytucjach: „życie apostolskie, które łączy równocześnie życie szczególnie Bogu oddane i misyjne dzieło redemptorystów” (Konst. 1). Pozostając daleko od jakiegokolwiek dualizmu, charyzmat naszego Zgromadzenia wzywa nas do fundamentalnej jedności we wszystkim, czym jesteśmy i co robimy. Duchowość, życie wspólnotowe i praca apostolska nie są oddzielonymi od siebie składnikami naszego powołania. Również studium i refleksja teologiczna tworzą część tej dynamicznej całości. Każdy wymiar naszego życia jest spleciony harmonijnie z innymi, tworząc w ten sposób naszą wyjątkową misję w Kościele. A zatem refleksja na temat Odkupienia jest również częścią tego procesu, a jako taka powinna pogłębiać i umacniać całe nasze życie.

5.     Jest sprawą oczywistą, że systematyczne ujęcie Odkupienia wykracza poza charakter i cel Communicandy. Dokument ten nie rości sobie więc pretensji do stanowienia jakiejś całościowej prezentacji, ani nawet do podjęcia wszystkich kluczowych pytań związanych z tym tematem. Refleksja nad tematem tak podstawowym jak Odkupienie, powinna być nieustającym procesem, w którym uczestniczy całe Zgromadzenie, i w który włączają się wszyscy członkowie Rodziny redemptorystowskiej. Jest to zadanie, które powinno stać się stałym elementem naszego życia osobistego i wspólnotowego. Co więcej, jestem przekonany, że każda Jednostka i każdy Region są wezwane do kontemplacji pojęcia Odkupienia w swoim szczególnym kontekście historycznym i za pomocą swoich środków kulturowych.

Poprzednia Kapituła Generalna pomogła nam spleść razem temat tożsamości, duchowości i misji. Powrót do tych propozycji niesie w sobie wielką korzyść. Pożytecznym z pewnością może być również ponowne studium wcześniejszych Communicanda, które podejmowały temat duchowości, świadectwa naszego życia wspólnotowego, solidarności i apostolatu. Dokumenty te dostarczają tła i kontekstu dla obecnej refleksji na temat Odkupienia. [3]

Zasadnicza rola metafory

6.   Zanim podejmiemy refleksję nad Okupieniem, musimy zastanowić się, jakiego typu językiem będziemy się posługiwać. W Słowie Bożym i w całej historii Kościoła dostrzec możemy szereg metafor stosowanych w odniesieniu do Odkupienia. Fakt ten pociąga za sobą ważne implikacje. Metafora jest figurą mowy, w której słowo lub wyrażenie oznaczające dosłownie jeden rodzaj przedmiotu lub idei, jest używane dla oznaczenia innego, sugerując istnienie między nimi podobieństwa lub analogii. Metafory są zasadniczo symbolami i jeśli próbuje się je rozumieć dosłowne lub niezależnie od kontekstu, może to prowadzić do szeregu nieporozumień. Metafora nie może być traktowana jako całościowe wyrażenie danej prawdy. Dalej, w dyskusji czy refleksji, metafory mogą wyrażać różne wymiary rzeczywistości czy prawdy teologicznej. Sama w sobie jednak, metafora nie może ująć całości tej rzeczywistości czy prawdy. Stosowanie wielu metafor w refleksji nad Odkupieniem pokazuje, że żadna jednostkowa metafora nie jest do końca adekwatna.

7.    Ponadto, nie wolno nam stracić z pola widzenia faktu, że sposób w jaki Pismo św. mówi o Odkupieniu, jest uzależniony od odmiennych kontekstów kulturowych, społecznych i religijnych. Różne wyrażenia, którymi posługuje się ono, nie powinny być postrzegane jako konkurencyjne czy przeciwstawne, ale jako owoc wysiłku uczynienia prawdy wiary bardziej zrozumiałą. Na przykład, u św. Pawła znajdujemy zastosowanie hebrajskich kategorii winy i ekspiacji. Łukasz i listy pasterskie, z drugiej strony, odzwierciedlają hellenistyczny sposób myślenia. Podstawowym celem tekstów biblijnych było przepowiadanie misterium Jezusa Chrystusa i misterium Odkupienia w sposób zrozumiały dla specyficznych wspólnot. Pełne szacunku podejście do objawionego Słowa Bożego powinno zachęcić nas do nie szczędzenia wysiłku w celu uczynienia przesłania Odkupienia zrozumiałym w wielu kontekstach kulturowych i historycznych, w których dokonuje się dzisiejsza posługa ewangelizacyjna Zgromadzenia.

8.    Pewne sposoby mówienia o Odkupieniu, pozostające pod silnym wpływem entuzjastycznej, ale nie zawsze właściwej pobożności, mogą utrudnić czy nawet uniemożliwić udzielenie stosownej odpowiedzi na dzisiejsze problemy. Nasza własna praktyka duszpasterska i nasze przepowiadanie czynią nas świadomymi niedostatków pewnych interpretacji i ujęć. Znaczna część naszej misyjnej posługi może zostać poświęcona zmianie pewnych perspektyw teologicznych, które wprowadzają w błąd czy wprost zniewalają Lud Boży.

9.    Niniejsza Communicanda nie ma zamiaru być komentarzem teologicznym, który wyjaśni wszystkie zagadnienia. Na początku naszych rozważań wystarczy przypomnieć sobie, że historia teologii, jak i historia ewangelizacji naznaczone są przez poszukiwanie języka, który pomógłby nam mówić o Odkupieniu. To poszukiwanie prowadziło i prowadzi misjonarzy do nieustannej medytacji nad misterium Odkupienia, w poszukiwaniu metafor, które mogą służyć przepowiadaniu tej Dobrej Nowiny. Byłoby czymś wspaniałym, gdyby nasze Zgromadzenie dysponowało jakimś forum, na którym członkowie redemptorystowskiej rodziny mogliby dzielić się między sobą owocami tej ciągłej refleksji, ofiarując sobie w ten sposób możliwość wzajemnego ubogacenia.

I.  Czerpiąc z naszego własnego źródła

10.   Redemptoryści dysponują intuicyjnym, duszpasterskim sposobem rozumienia i głoszenia Odkupienia, niezależnie od istniejących między nami różnic teologicznych i kulturowych. Rozumienie to pochodzi od św. Alfonsa i jest widoczne w naszej tradycji duchowej i apostolskiej. Nie szczędzimy wysiłku w pomaganiu ludziom w zrozumieniu, że Odkupienie jest zawsze inicjatywą Boga, który kocha nas ponad możliwości pojęcia ludzkiej wyobraźni i pragnie w zamian naszej miłości. W naszej posłudze Odkupienie jest przepowiadane zarówno jako uwolnienie od grzechu, jak i Boże wezwanie do życia w relacji miłości z Bogiem. Jesteśmy znani z naszej bliskości do ludzi, zwłaszcza najbardziej opuszczonych ubogich. Hojne miłosierdzie, przebaczenie i pojednanie są charakterystycznymi cechami naszej posługi. Tak jak Jezus zapraszał ludzi do przemiany umysłu i serca, tak i nasze przepowiadanie tradycyjnie zawiera uporczywe wzywanie do nawrócenia. Cenimy sobie szczególnie apostolat konfesjonału, ponieważ celebracja Sakramentu Pojednania ofiaruje ludziom dotykalne doświadczenie Odkupienia. Większość Redemptorystów dostrzega bezpośredni związek pomiędzy Odkupieniem i wymaganiami sprawiedliwości społecznej, poszanowaniem praw ludzkich i uznaniem integralności stworzenia.

11.   Ujmując sprawę całościowo można stwierdzić, że Redemptoryści pojmują Odkupienie zgodnie z Jezusowym przepowiadaniem Dobrej Nowiny, które oferuje zbawienie dla wszystkich, z opcją preferencyjną na rzecz ubogich. Wśród wypowiedzi Magisterium Kościoła, chyba szczególnie Adhortacja Apostolska Papieża Pawła VI streszcza treść Jezusowego przepowiadania w sposób przemawiający do serc Redemptorystów, właśnie ze względu na jej duszpasterską perspektywę oraz szczególny nacisk na potrzebę nawrócenia:

Chrystus zwiastuje zbawienie, wielki dar Boga, który należy uważać nie tylko za uwolnienie od wszystkiego, co człowieka uciska, ale przede wszystkim za wyzwolenie go od grzechu i od Złego, wiążące się z radością, jakiej ktoś zażywa, gdy poznaje Boga i jest przez Niego poznawany, gdy Boga widzi i w Nim ufnie spoczywa. To wszystko zaczyna się dziać za życia Chrystusa i na zawsze przygotowuje się przez Jego śmierć i zmartwychwstanie; ale ma być cierpliwie prowadzone dalej w ciągu historii aż całkowicie wypełni się w dniu ostatecznego przyjścia Chrystusa; nikt nie wie, kiedy ono nastąpi, oprócz Ojca.

To "Królestwo" i to "Zbawienie" – wyrazy te są kluczowymi dla zrozumienia ewangelizacji Jezusa Chrystusa – może otrzymać każdy człowiek jako łaskę i miłosierdzie; wszakże każdy zdobyć je musi siłą – bo jak Pan mówi, gwałtownicy je porywają – pracą i cierpieniem, życiem prowadzonym według zasad Ewangelii, zaparciem się siebie i krzyżem, duchem ewangelicznych błogosławieństw. A przede wszystkim te dobra każdy może osiągnąć przez duchowe odnowienie samego siebie, które Ewangelia nazywa "metanoia", mianowicie przez nawrócenie całego człowieka, które w pełni przemienia jego ducha i serce. [4]

12.  Redemptorystowskie rozumienie Odkupienia zaczyna się ze św. Alfonsem. Podobnie jak w naszych czasach, również społeczeństwo, w którym Bóg powołał Alfonsa de Liguori do przepowiadania obfitego Odkupienia, przedstawiało ogromne wyzwania. Żył on w czasie zmieniania się epok, w krytycznym momencie przejścia od społeczeństwa średniowiecznego do nowego świata Oświecenia. Alfons stał się wrażliwy na opuszczonych ubogich, zbyt często zapomnianych w politycznych, ekonomicznych i kulturowych priorytetach tego czasu. Równocześnie był świadomy potrzeby swojego własnego nawrócenia, koniecznego do udzielenia wiernej odpowiedzi na Boże wezwanie.

Wielu z jemu współczesnych oddaliło się od Boga z powodu niewystarczalności obrazów Boga, które były im proponowane oraz ze względu na gnębiący ludzkie sumienia legalizm obecny w duchowości i moralności. Alfons walczył z tymi zniekształceniami Ewangelii solidną praktyką duszpasterską, nasyconą rozeznającym duchem modlitwy i kontemplacji. Jego przepowiadanie Odkupienia dotykało serc ludzi, którzy przywykli do myślenia o Bogu jako – w najlepszym razie – kimś odległym i obojętnym, a w najgorszym jako o okrutnym tyranie.

13.   W wizji Alfonsa całe życie chrześcijańskie skoncentrowane jest na Jezusie i Jego dziele Odkupienia. Wierzę, że jeśli chcemy zrozumieć duchową intuicję naszego Założyciela, to nasza krytyczna uwaga nie powinna skupiać się ma Odkupieniu jako kategorii abstrakcyjnej, ale raczej na osobie   Odkupiciela. Dla Alfonsa podejście chrystologiczne jest niezbędne, ponieważ to Odkupiciel objawia Odkupienie. Odkupiciel reprezentuje prawdziwy charakter Boga w całej jego pełni. Kim jest Bóg? Co myśli On na temat ludzi? Alfons łączy swój głos z głosem Jezusa w Ewangelii wg św. Jana: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17).

Odkupiciel jest miłością, która pragnie dotykać i przemieniać każdego człowieka, tak by wszyscy mogli znaleźć prawdziwe szczęście i wypełnienie. Jezus przyszedł by wszyscy „mieli życie i mieli je w obfitości” (J 10, 10). Jednak, nie szczędząc żadnego wysiłku by kochać i być kochanym, Odkupiciel „ogałaca się”, najpierw we Wcieleniu, następnie w śmierci, i to „śmierci krzyżowej”. Dokonany przez Odkupiciela wybór drogi absolutnej kenozy zmierza do obalenia wszystkich fałszywych obrazów Boga, wraz z obaleniem muru ludzkiej pychy i podejrzeń wobec Boga i Jego planu względem nas.

Misterium Odkupienia nie polega na tym, że to my stajemy się godni Boga, lecz raczej na tym, że w Chrystusie Jezusie sam Bóg czyni nas godnymi siebie (Kol 1, 12-14; Ef 1, 3-14). Ta wizja Bożego pragnienia przekształcenia człowieka w miłości jest istotnym elementem wizji Alfonsa. Odkupienie staje się wolnym oddaniem się w podziwie i wdzięczności miłości Boga, która dana jest nam w Chrystusie Jezusie przez Ducha.

14.   Pojmowanie Odkupienia jako współczucia Boga, które wyraża się w kenozie, nadaje barwę promowaniu przez Alfonsa tradycyjnych nabożeństw jego czasu. Żłóbek, Krzyż, Eucharystia i Maryja stanowią razem wyraz głębi misterium Odkupiciela. Wcielenie przedstawia pełne współczucia zaangażowanie Boga na rzecz ludzkości, w miłości która dana jest w sposób wolny i bezwarunkowy. Na Krzyżu kontemplujemy miłość, która nie zna żadnych granic w dawaniu siebie, w swojej zdolności wybaczania. W Eucharystii ludzkość otrzymuje ostateczny dar miłości: zmartwychwstałego Pana, który chce na zawsze pozostać między swoimi umiłowanymi jako źródło przekształcającej łaski i moc dla tworzenia komunii. Maryja otaczana jest przez Alfonsa miłością jako chciana przez Boga w Odkupicielu Rzeka, którą pływa do nas cały bezmiar łask.

15.  By dobrze zrozumieć pojmowanie Odkupienia przez Alfonsa, trzeba czytać jego myśl w perspektywie „opuszczonych”, czyli tych, którzy zmuszani są przez społeczeństwo, czy nawet Kościół, do życia na marginesie. To stanowisko nadaje kształt strategiom duszpasterskim Alfonsa i w niezatarty sposób warunkuje jego refleksję teologiczną. Jego wizja Zgromadzenia jest tak wielka, jak to tylko możliwe, ponieważ jego punktem odniesienia jest cała misja Jezusa. Dlaczego Bóg stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie? W odpowiedzi na to pytanie Alfons znajduje również rację bytu swojego Instytutu. W czwartym rozdziale Ewangelii wg św. Łukasza odkrywa on swego rodzaju „deklarację misyjną” Jezusa, streszczenie sensu i znaczenia całego Jego życia. Perspektywa teologiczna Alfonsa jest do głębi pastoralna i misyjna:

Ten, kto jest powołany do Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, nie będzie nigdy prawdziwym naśladowcą Jezusa Chrystusa ani nigdy nie stanie się świętym, jeśli nie dąży do celu swojego powołania i nie ma w sobie Ducha tego Instytutu, który polega na zbawianiu dusz, dusz najbardziej pozbawionych duchowego wsparcia, jak biedacy żyjący po wsiach. To był prawdziwy powód przyjścia Odkupiciela, który powiedział o sobie: Duch Pański... namaścił mnie, bym niósł dobrą nowinę ubogim. [5]

Alfons ustanawia wyraźne powiązanie pomiędzy osobą Jezusa i Zgromadzeniem: tkwi ono w przyczynie przyjścia na świat Odkupiciela.

Misją Redemptorystów jest doprowadzenie człowieka do krytycznego punktu w życiu chrześcijańskim: miłości Boga objawionej z mocą w Jezusie Chrystusie. W centrum życia i posługi Zgromadzenia znajduje się samo misterium Odkupienia. My, Redemptoryści, narodziliśmy się w sercu ucznia Jezusa, płonącym gorliwością o zbawienie wszystkich, ze szczególną preferencją względem opuszczonych ubogich.

16.   Poprzez Jezusa odkupieńcza miłość Ojca dosięga każdego człowieka. W perspektywie Alfonsa, miłość Boga nie jest głoszona w sposób abstrakcyjny, ale poprzez historie ilustrujące osobową miłość Boga do każdego, zapraszając w ten sposób każdego do udzielenia odpowiedzi i nawrócenia. Przekształcenie świata dokonuje się przez osobistą przemianę serca i posłuszeństwo Bożemu planowi objawionemu w Jezusie. Jako ludzie mamy również potrzebę przynależności, bycia częścią większego projektu, który wyprowadzi nas poza nasz osobisty, mały świat. Odkupieńcza miłość Boga dokonuje zmiany w naszych relacjach, jednocząc nas we wspólnoty w Kościele (Konst. 12), który powierza nam misję ukazywania innym tej miłości, której doświadczamy w Odkupicielu.

17.  Alfons rozpoznał swoje powołanie w kontynuowaniu dzieła Jezusa Odkupiciela w głoszeniu Dobrej Nowiny najbardziej opuszczonym ubogim. Jego misja polegała na pozostawaniu w permanentnej solidarności z nimi. Jego własne doświadczenie Boga było bezpośrednio złączone z tym jego rozumieniem. W roku 1774 napisał do wspólnot w Scifelli i Frosinone:

Pomagajcie duszom, zwłaszcza zaś ubogim, wieśniakom i najbardziej opuszczonym. Pamiętajcie, że Bóg evangelizare pauperibus misit nos w naszych czasach. Wypiszcie to sobie w sercach i szukajcie jedynie Boga pomiędzy opuszczonymi ubogimi, jeśli chcecie sprawić radość Jezusowi Chrystusowi. [6]

18.   Alfons nie usiłował przyprowadzić opuszczonych z powrotem do Kościoła. On przyprowadził Kościół do ludzi, którzy zostali przez Kościół opuszczeni. Alfons nieustannie podkreślał, że jego Instytut świadomie zakłada swoje domy pomiędzy ubogimi. Sądzę, że ten wybór miał na celu nie tylko umożliwienie ubogim korzystanie z naszej posługi. Alfons wiedział, że bycie z ubogimi przemieni jego towarzyszy, tak jak pasterze i ich stada zmieniły jego samego na zawsze.

II.  Zmaganie się z misterium dziś

19.   W pierwszej części niniejszej Communicandy próbowałem podkreślić pewne elementy, które uważam za znaczące w redemptorystowskim ujęciu Odkupienia. Mogą one zakorzenić nas mocno w tradycji, którą nieprzerwanie karmi się nasze misyjne powołanie. Korzenie te jednak muszą wrastać dziś w nową glebę. Można by powiedzieć, że znajdujemy się obecnie u końca tego okresu historii, który nabierał swojego konkretnego kształtu w czasach, w których żył Alfons.

20.   Jeśli nasza refleksja na temat Odkupienia nie ma pozostać wyłącznie ćwiczeniem teologicznym, musimy koniecznie przyjrzeć się światu, w którym żyjemy i pracujemy. Tylko wówczas, gdy zachowamy to uważne odniesienie do rzeczywistości, będziemy w stanie dostrzec niespokojne pytania i wątpliwości ludzi, i poprzez nie odkryć, w jaki sposób Bóg prawdziwie objawia się i oznajmia swoje zamierzenia (por. Konst. 19). Ta sama Konstytucja, opierając się na odważnej doktrynie Soboru Watykańskiego II, zobowiązuje Redemptorystów do ukazywania „wszechobejmującej natury Odkupienia”. [7] Dla wielkiej części świata Odkupienie jest kategorią pozbawioną znaczenia. Rzeczywiście, wieloraki kryzys chrześcijaństwa może – i prawdopodobnie powinien – być zredukowany do wspólnego mianownika natury soteriologicznej, utraty jego znaczenia zbawczego. Chrześcijaństwo osłabiło swój potencjał w roli znaku Zbawienia. Kościół zaś nie jest już Kościołem, jeśli nie potrafi komunikować Zbawienia. Można by przeformułować podany przez św. Cypriana aksjomat: extra salutem nullus christianismus. [8]

21.   Tak więc ta refleksja jest zadaniem podstawowym – nie znaczy to wcale, że łatwym – ponieważ nasz świat zmienia się nieustannie. Istnieje obecnie przekonanie, że zmiana kulturowa doznaje przyśpieszenia i sięga bardzo głęboko. Prowadzi to niektórych ludzi do przekonania, że żyjemy w czasie zmiany epok, a nie tylko w epoce zmian. Uświęcone wiekami kategorie myślenia i interpretacji stają się ograniczone w swojej zdolności pomagania nam w zrozumieniu tego, co dokonuje się obecnie. Ludzie zastanawiają się, czy faktycznie istnieją jakieś stałe punkty odniesienia, jakieś wartości absolutne. Podczas gdy kapitalizm nadal zachowuje potężną siłę przyciągającą, wydaje się, że rozszerza się coraz bardziej rozczarowanie istniejącymi instytucjami, upadek ideologii i brak nadziei na lepszą przyszłość obiecywaną przez modernizm. Wzrasta zdolność rodzaju ludzkiego do niszczenia, co prowadzi wielu do postawienia pytania: „Jaki jest sens tego wszystkiego? Kto zbawi nas od nas samych?”

Poszukiwanie sensu i głód duchowości

22.   W niektórych częściach dzisiejszego świata, zaprzeczając swojej przynależności do jakiejkolwiek denominacji, ludzie używają jednak języka religijnego dla wyrażenia poszukiwania sensu życia. Współczesny socjolog opisuje sytuację w Zachodniej Europie za pomocą wyrażenia: „wiara bez przynależności”. [9] Można dostrzec tęsknotę za czymś więcej w życiu, poszukiwanie mądrości, zainteresowanie nowymi formami duchowości, pasję sprawiedliwości, uznanie piękna i istotnej wartości relacji międzyosobowych. Współbracia, którzy pilnie badają współczesne trendy w literaturze, kinematografii, sztuce i muzyce, dostrzegają w tych wyrazach kultury nieustanne poszukiwanie doświadczenia czegoś na kształt Odkupienia. Różne wyrazy popularnej religijności wskazują na podobne tęsknoty i poszukiwania.

23.   Głód Odkupienia wyraża się również w milczącym krzyku i niewypowiedzianej tęsknocie. Jest on słyszany w bezradności i frustracji ludzi odesłanych na margines, wyłączonych ze społeczności i tak zwanych „nowych ubogich”. Szerzące się postrzeganie fragmentaryzacji nowoczesnego życia, którego różne aspekty wydają się być całkowicie oddzielone jeden od drugiego, wywołuje poczucie słabości i chwiejność nadziei na jakąkolwiek zmianę na lepsze. Niespokojni, samotni i cierpiący ludzie doświadczają mglistego odczucia, że „czegoś brakuje”; musi istnieć jakiś lepszy sposób życia.

24.   Tęsknota za owym „czymś więcej” może zostać znieczulona, czy nawet zaduszona. Niektórym udaje się żyć z wygodnym poczuciem samowystarczalności, bez odczucia naglącej konieczności jakiejkolwiek zmiany. Można się zastanawiać, jak długo sterylna, wyizolowana i najwyraźniej egocentryczna egzystencja może zaspokajać głód ludzkiego serca.

25.   Choć jest prawdą, że wielu ludzi może odczuwać pragnienie jakiegoś rodzaju odkupienia, to jednak nie musi to koniecznie prowadzić do poszukiwania Odkupiciela. Często szuka się odpowiedzi w jakimś samo-odkupieniu, czego dowodem jest istnienie całego mnóstwa programów samopomocy, bez żadnego związku z Odkupicielem. Ulgi w niepokojach współczesnego życia poszukuje się również poprzez odniesienie do folkloru, magii czy przesądów.

Rzeczywistość grzechu i zła

26.   Rzeczywistość zła jest bardzo mocna w ludzkiej historii. Nasi współbracia w Sri Lanka, Tajlandii, Nowym Orleanie i ostatnio w Indonezji mogą dać świadectwo dramatycznemu zniszczeniu, które jest wynikiem nieosobowego zła, które może zostać wyzwolone przez siły natury, wobec których ludzkość pozostaje kompletnie bezradna. Z drugiej strony, aż nazbyt dobrze jest nam znana złośliwość grzechu osobowego, który grozi oddzieleniem nas od Boga i od innych, i przez to wywołuje ogromne reperkusje w naszych wspólnotach i społeczeństwie. Poza błędnymi wyborami jednostek dostrzegamy również okrucieństwo powodowane przez struktury społeczne, które rodzą niesprawiedliwość i śmierć, nawet jeśli na ich czele stoją ludzie kierujący się dobrymi intencjami. Luksus, w którym żyją jedne narody, w sposób bardzo rzeczywisty powoduje zubożenie innych. Wzrasta intensywność wojen, prowadzonych czy to jako narzędzie terroryzmu, czy jako zapobiegawcze uderzenie w imię pokoju.

27.   Konsekwencje globalizacji na wszystkich poziomach (ekonomicznym, społecznym, politycznym, kulturowym i technologicznym) nie są jednoznaczne. Z jednej strony mamy do czynienia z obietnicą nowego świata, pełnego niezliczonych możliwości. Ceną tego są jednak wzrastające nierówności między narodami i nowe kategorie ubóstwa. Jednostki, społeczności i całe narody pozostają bezradne wobec globalnych struktur niesprawiedliwości. Przypominam sobie pewnego biskupa Redemptorystę, który stwierdził, że pozostawiony sam sobie, jego kraj nie ma żadnej nadziei. Po wyczerpaniu jego zasobów naturalnych przez kolonializm i na skutek złego zarządzania, kraj ten nie ma obecnie nic, co mógłby produkować dla globalnego rynku i samo jego przeżycie zależy zasadniczo od bardziej intensywnej solidarności międzynarodowej.

28.   W czasie swojej niedawnej wizyty w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, Papież Benedykt XVI pragnął powiedzieć coś na temat zła, które przenikało to miejsce. Ojciec św. zatrzymał się w zadumie nad „milczeniem Boga”. [10] Głęboka refleksja nad problemem zła i grzechu z pewnością wykracza poza zakres tej Communicandy. Twierdzę jedynie, że musimy zmierzyć się z misterium zła zarówno w naszej refleksji jak i w naszym przepowiadaniu, jeśli chcemy być wierni Objawieniu i wiarygodni dla ludzi. Spojrzenie otwartymi oczyma na nas samych i na nasz świat, połączone z wdzięcznym i pełnym wiary uznaniem objawienia Boga w Jezusie, prowadzi nas zadziwienia się wraz ze św. Pawłem, że „gdzie wzmógł się grzech, tam przeobficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20). Być może pierwotną nowiną Ewangelii jest przesłanie, że Bóg żyje, nawet w takich czasach, jak nasze.

Znaki i świadkowie Królestwa

29.  Ten świat, podzielony, zmęczony i poraniony, w którym miliony muszą znosić przerażające cierpienia, jest ciągle światem, który Bóg umiłował, światem na który posyła On swojego Syna. Dwa tysiąclecia po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa możemy zapytać: czy Jego misja przyniosła jakąś istotną zmianę? Stając wobec misterium grzechu i zła, ale przecież świadomi Bożej inicjatywy, wezwani jesteśmy do kontemplacji, wysiłku patrzenia na sposób Boży po to, by również działać na sposób Boży.

30.  Instrumentum laboris przygotowane na XXIII Kapitułę Generalną, przedstawia listę wyzwań, nazywając je znakami obecności Królestwa i znakami jego nieobecności. Dokument ten kładzie szczególny nacisk na wyzwania stające przed ewangelizacją, które niesie ze sobą sekularyzacja, post-modernizm i globalizacja. Ujmuje on dobrze sytuacje, wobec których staje w świecie nasze Zgromadzenie, jak również potrzebę odkrycia najbardziej skutecznych środków stawania się świadkami obfitego Odkupienia. [11]

31.  Kontemplacyjne spojrzenie na nasz świat prowadzi nas do dostrzeżenia sił, które walczą przeciw Królestwu Bożemu, takich jak kultura śmierci, która podziwia i nagradza siłę, przyjemność i posiadanie, aż do poziomu odczłowieczenia, zniewolenia i wyniszczenia całych społeczeństw. Głoszenie obfitego Odkupienia jest wezwaniem do popatrzenia na nasz poraniony świat z perspektywy kontemplacyjnej, która pozwala nam odkryć drogi Ducha. Uczymy się rozpoznawać obecność znaków Odkupienia, które pozwalają nam iść dalej z nadzieją i determinacją. Jeśli mamy odwagę pytać, czy misja Jezusa zmienia coś w świecie, musimy również mieć odwagę przyjęcia postawy kontemplacyjnej i pozwolenia obiecanemu przez Jezusa Duchowi na prowadzenie nas do pełnej prawdy (J 16, 13).

III.  "Pomocnicy, współpracownicy i słudzy         Jezusa Chrystusa w wielkim dziele…

32.   Spróbujmy streścić nasze dotychczasowe rozważania. Nasza dyskusja rozpoczęła się stwierdzeniem, że Redemptoryści dysponują szczególnym sposobem rozumienia zbawczego działania Boga w Jezusie Chrystusie. Wizja ta opiera się na doświadczeniu Boga, które ukształtowało praktykę apostolską Alfonsa Liguori. Nie podjęliśmy próby zajęcia się tradycyjnymi sposobami, za pomocą których teologia dogmatyczna przedstawia Odkupienie, nie dlatego, że nie uważamy tej kwestii za istotną, ale raczej dlatego, że Kapituła Generalna wyraziła nadzieję na to, iż niniejszy dokument mógłby służyć jako narzędzie rozeznania i przyczynić się do ożywienia życia apostolskiego Zgromadzenia. [12] W tym celu próbowałem osadzić niniejszą refleksję w doświadczeniu naszego Założyciela, które to doświadczenie dostarczało energii i zdecydowania jego własnemu przepowiadaniu, działalności pisarskiej i nawet decyzji założenia Zgromadzenia. Alfons rozumiał Odkupiciela jako objawienie Boskiego nieograniczonego współczucia dla ludzkości. Ta współczująca miłość prowadzi Boga do kenozy, Boskiego samo-wyniszczenia się za życie świata, ze szczególną preferencją dla ubogich. Logika Alfonsa jest dokładnie taka sama, jak logika Listu do Filipian: Bóg nie szczędzi żadnego wysiłku, by zdobyć nasze serca (Flp 2, 5-11).

Włączamy tę duchową intuicję Alfonsa w naszą misję głoszenia obfitego Odkupienia w dzisiejszym świecie. Misja ta wymaga od nas spojrzenia kontemplacyjnego w usiłowaniu dostrzeżenia sił walczących przeciw Królestwu Bożemu, oraz w rozpoznaniu znaków Odkupienia, które pozwalają nam pełnić dalej naszą misję z nadzieją i zdecydowaniem, kierującym naszą walką przeciw wszystkiemu, co mogłoby zniewalać mężczyzn i kobiety.

Jak Alfons, tak i my wezwani jesteśmy do nawrócenia, które umożliwia uczestniczenie w dynamizmie współczucia i kenozy Boga. „Oddać życie dla obfitego Odkupienia” oznacza wejść ściśle i na stałe w misję Jezusa Chrystusa, która jest „wielkim dziełem Odkupienia”, po to by głosić Słowo Zbawienia ubogim (por. Konst. 2). W następnej, końcowej części tej Communicandy, chciałbym przedstawić pewne konsekwencje dla naszego Zgromadzenia dziś.

Centralność Jezusa Chrystusa:
obfite u Niego Odkupienie

33.   Jeśli chcemy dać świadectwo obfitemu Odkupieniu w ramach charyzmatycznej inspiracji Alfonsa Liguori, nie mamy innego sposobu, jak tylko umocnienie naszego życia z Odkupicielem. Jako że nasz Założyciel złączył fundamentalnie naszą własną rację bytu z misją Jezusa Chrystusa, misja ta jest miarą, według której oceniamy naszą własną misję. Musimy być przekonani, że wierzyć w Jezusa Chrystusa oznacza mieć tę samą nadzieję, którą żył On. Iść za Jezusem Chrystusem oznacza kontynuować i przedłużać w historii Jego misję, kochać tak, jak kochał On, aż do oddania naszego życia. Iść za Nim oznacza pozwolić na bycie porwanymi przez Niego i sprawę jego życia. [13] Alfons zaprasza nas do odkrycia na nowo Boga Jezusa Chrystusa, Boga, który jest namiętnie zakochany w ludzkości, Boga, który słyszy krzyk ubogiego, i który nie pozostaje niewzruszony wobec niesprawiedliwości. Bóg objawił się jako Dobra Nowina dla nędznych, dając im godność płynącą z napełnienia całą pełnią Boga (Ef 3, 19), ponieważ Chrystus ogołocił siebie w solidarności z nimi (Flp 2, 5-11).

34.   A zatem głoszenie obfitego Odkupienia w tradycji redemptorystowskiej nie jest w pierwszym rzędzie prezentacją formuł wyznania wiary czy zasad etycznych; jest ono zaproszeniem do osobowej relacji z kochającym Bogiem, Bogiem miłości, który pragnie naszej wzajemności. Ma to dla Alfonsa ogromne znaczenie. W jednej ze swoich modlitw stwierdza on z bólem, że świat jest „pełen kaznodziejów, którzy głoszą samych siebie [a nie Jezusa Chrystusa], podczas gdy piekło wypełnia się duszami”. [14] Niemniej, z naleganiem, które kwestionuje niejako naszą dawną reputację kaznodziejów „piekielników”, Alfons stwierdza, że nawrócenie oparte na lęku przed karą, nie jest trwałe. Dlatego podczas misji podstawowym zadaniem każdego kaznodziei jest rozpalić i utrwalić w słuchaczach płomień świętej miłości. [15] Choć nie używamy już obecnie obrazów płonącej siarki i ogni piekielnych, by zdobyć uwagę naszej publiczności, możemy jednak zapytać siebie samych, czy nasze kaznodziejstwo nie stało się mdłe i powierzchowne w swej treści. Czy wykorzystujemy całą kreatywność i pasję, które mamy do dyspozycji, by przepowiadać Jezusa Chrystusa Odkupiciela w języku zrozumiałym dla dzisiejszych ludzi, a zwłaszcza opuszczonych ubogich?

35.   Misja Zgromadzenia nie jest czymś, co wymyśliliśmy sobie sami. Nie może ona też być wytłumaczona czy usprawiedliwiona od wewnątrz, socjologicznie, psychologicznie czy antropologicznie, ponieważ jej początek znajduje się poza nią. Bóg jest prawdziwym początkiem i źródłem naszej misji i jej mocy. To stanowi jej wewnętrzne misterium, z którego Zgromadzenie czerpie swoje życie, siłę i wizję. Gdy tylko misja zaczyna tłumaczyć swoją rację bytu w inny sposób, to znaczy socjopolitycznie czy kulturowo, natychmiast traci swoją autentyczność. Jeśli nasza misja oddali się od swego centrum w Jezusie Chrystusie, jej światło natychmiast zgaśnie, a ona sama stanie się bezbarwna i mdła. Będzie ona jak zwietrzała sól, która nie nadaje się już do niczego i musi być wyrzucona.

36.   Wierzę, że rozpoznanie misji Zgromadzenia w misterium Jezusa Chrystusa ma ważne dla nas konsekwencje. Po pierwsze, powinno ono wywoływać w nas głębokie zadziwienie i szacunek dla naszego powołania, jako „pomocników, współpracowników i sług Jezusa Chrystusa w wielkim dziele Odkupienia” (Konst. 2), ponieważ mamy swój udział w impulsie, który bierze swój początek w misterium Trójcy Świętej. Planowanie pastoralne, które musi zwracać uwagę na cele, zadania, działania, plany i ocenę, powinno być również owocem modlitwy kontemplacyjnej, medytacji i lectio divina, ponieważ mamy do czynienia ze sprawami świętymi, a nie tylko z zasadami zarządzania.

37.   Czyniąc coraz wyraźniejszym poprzez dar naszego życia  Boski impuls skierowany do całej ludzkości, nie możemy nigdy zrezygnować z poszukiwań i zadawania pytań. Nie ma miejsca dla burżuazyjnego samozadowolenia w naszym powołaniu. Przypominacie sobie może opowiadaną przez Alfonsa historię o pewnym pustelniku, który napotkał polującego w lesie księcia? Zapytany przez księcia o to, co robi w tym miejscu, pustelnik odpowiedział pytaniem: „Panie, a co ty robisz na tym pustkowiu?” Gdy książę odpowiedział, że poluje na zwierzęta, pustelnik stwierdził: „A ja poluję na Boga” i poszedł swoją drogą. [16] Jeśli jest prawdą, że wielu z naszych współczesnych poszukuje boskości, lub co najmniej jakiegoś ostatecznego sensu swojego życia, wyobraźmy sobie potężne świadectwo naszej pracy apostolskiej i życia wspólnotowego jako miejsc, w których ludzie polują na Boga!

Nawrócenie do współczucia,
które objawia się w kenozie

38.  Biskup Pedro Casadáliga zaprasza nas do tego, byśmy myśleli również za pomocą stóp. Mówiąc to ma na myśli, że ostatecznie nasza refleksja musi zostać przetłumaczona na działania spójne z naszymi najgłębszymi wartościami. Jeśli chcemy pojąć, jak Alfons rozumie Odkupiciela i Jego zbawcze dzieło, musimy zawsze brać pod uwagę ludzi, a zwłaszcza opuszczonych ubogich. Jak widzieliśmy, nasz Założyciel identyfikuje Zgromadzenie z misją Jezusa, który przychodzi głosić dobrą nowinę ubogim. Konstytucja 5 mówi o tej relacji, zauważając że „ściśle pojęta ewangelizacja, a nadto opowiedzenie się po stronie ubogich stanowią rację bytu Zgromadzenia w Kościele i znak wierności otrzymanemu powołaniu”.

39.  Alfons nie postrzegał owego specjalnego związku pomiędzy Odkupicielem i opuszczonymi w sposób tylko czysto teoretyczny. Jego pierwszy biograf wyraża w dramatycznych sformułowaniach to, jak nasz Założyciel „myślał stopami” – nawet jeśli faktycznie jechał na mule! W przejmującym opisie jego exodus z Neapolu w 1732 roku, Alfons jest przedstawiany jako czyniący dla Jezusa całkowitą ofiarę z miasta i jego chwały po to, by żyć i umrzeć na wsi, otoczony niewykształconymi wieśniakami i pasterzami. [17] Komentując to wydarzenie, Théodule Rey-Mermet twierdzi, że początek naszego Zgromadzenia był przede wszystkim śmiercią i ponownym narodzeniem się jednego człowieka: „przestał istnieć wybitny neapolitański gentleman; jego miejsce zajął człowiek ubogi, żyjący między ubogimi”. [18] Język paschalny używany do opisu tego exodus Alfonsa jest szczególnie pouczający, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie spotkanie, które sprowokowało jego decyzję, gdy to wczesnym latem 1730 roku, na wzgórzach wokół Scala, widok opuszczonych ubogich zmienił go na zawsze. Poruszony współczuciem, Alfons stał się jednomyślny z Chrystusem, który “ogołocił samego siebie” (Flp 2, 5b). Alfons rozpoznał swoje własne powołanie w tym współczuciu i kenozie Syna Bożego. Historia Jezusa stała się historią Alfonsa.

40.  Od roku 1732 tysiące Redemptorystów weszło w tę samą dynamikę, pozwalając historii Jezusa stać się ich własną historią. Tacy Współbracia, jak Błogosławiony Mikołaj Czarnecki i Błogosławiony Dominik Metody Trčka żyli kenozą w jej ostatecznym znaczeniu, „aż do śmierci” dla misji. Choć nie tak dramatyczne, wcale nie są mniej cenne niezliczone historie bezinteresownej miłości, które naznaczyły historię naszego Zgromadzenia: historie misjonarzy, którzy poprzez swoją profesję zakonną nie szczędzili wysiłku całkowitego oddania (Konst. 56).

41.  Jestem przekonany, że Zgromadzenie jest dziś wezwane do wyrażenia charyzmatycznej inspiracji Alfonsa w dynamicznym procesie solidarności. Solidarność jest współczuciem, ponieważ rodzi ona nasze zobowiązanie wobec historycznych zmagań ubogich i słabych tego świata i wiąże nas z tymi, którzy są opuszczeni i pozbawieni nadziei. Solidarność wzywa nas do „otoczenia szczególną troską ubogich, słabszych i uciśnionych”, ponieważ „ich ewangelizacja jest znakiem dzieła mesjańskiego” (Konst. 4). Jezus nie tylko zechciał w sposób szczególny utożsamić się z ludźmi zepchniętymi na margines (Mt 25, 40), ale w Jego Wcieleniu i Misterium paschalnym Bóg wyraził radykalną i nieodwołalną solidarność z ludzkością.

42.  Ewangeliczna solidarność, która jest źródłem zobowiązania Zgromadzenia wobec ubogich, słabszych i uciśnionych, znajduje swój konkretny wyraz w naszej wspólnocie. Ostatnia Kapituła Generalna położyła szczególny nacisk na fakt, że wspólnota Redemptorystów jest sama w sobie głoszeniem Dobrej Nowiny. Jest ona namiotem, który Bóg rozbija między ubogimi po to,  by głosić im swoje współczucie. Nasze życie wspólne również domaga się kenozy, ponieważ „wspólnota jest nie tylko materialnym byciem osób razem, lecz równocześnie braterską jednością ducha” (Konst. 21).

43.  Zaproszenie ostatniej Kapituły Generalnej do refleksji nad restrukturyzacją Zgromadzenia jest wezwaniem do nawrócenia do obfitego Odkupienia. [19] Trudno nie postrzegać restrukturyzacji jako swego rodzaju samoogołocenia. Refleksja nad tym zagadnieniem stanowi odmowę wobec upartego trwania w chwale przeszłości czy zwyczajnego akceptowania ograniczeń teraźniejszości. Szukamy nowych form solidarności, po to by wyrazić współczucie Boga dla opuszczonych ubogich. Droga ta wydaje się niepewna i ryzykowana, domaga się od nas tej samej wiary i odwagi, która popchnęła Alfonsa do opuszczenia Neapolu i wyruszenia ku nieznanej przyszłości, dając mu za jedyną zbroję ufność, że to Bóg go prowadzi.

44.  Kontynuujmy tę wędrówkę w nadziei, że nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boga rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5, 5). Wielu oczekuje od nas znaku nadziei, o czym Papież Jan Paweł II przypomniał XXIII Kapitule Generalnej: „Jeżeli z radością i wiernością będziecie głosić „copiosa redemptio” („obfite Odkupienie”), zdołacie wzbudzić lub umocnić nadzieję ewangeliczną w sercach wielu osób, zwłaszcza tych, którzy jej najbardziej potrzebują, ponieważ zostali naznaczeni grzechem lub jego zgubnymi skutkami.” [20]

45.  Nie możemy stracić z pola widzenia faktu, że jesteśmy pielgrzymami, którzy uczestniczą w obietnicy i marzeniu. Solidarność, którą Bóg ustanowił w Odkupicielu, już dokonuje się w swego rodzaju boju eschatologicznym, tak więc nasza wizja nie jest ograniczona teraźniejszością. Odrzucamy zarówno cynizm, jak i myślenie życzeniowe. Bóg czyni wszystkie rzeczy nowymi, my zaś jesteśmy wezwani do współpracy, mając nasze oczy utkwione w nowym niebie i nowej ziemi, które zostały obiecane przez Chrystusa.

Towarzysze w naszej podróży

46.   Maryja, Matka Odkupiciela i nasza Matka Nieustającej Pomocy idzie razem z nami i umacnia naszą nadzieję. Ona jest wzorem współczucia i bezinteresownej miłości. Wraz z Apostołami trwała Ona na gorliwej modlitwie u początków Kościoła. Myślę, że powinniśmy oprzeć się mocno na Jej obecności w sercu Zgromadzenia, w naszym poszukiwaniu zrozumienia i głoszeniu odkupieńczego dzieła Jej Syna.

47.   Niech przykład św. Pawła i Apostołów, poświęcenie Alfonsa i wszystkich naszych Świętych i Błogosławionych Współbraci rozpalą naszą gorliwość. Módlmy się, by nadzwyczajna wierność Współbraci, którzy poszli przed nami, umocniła naszą odwagę w wysiłku oddawania naszego życia dla obfitego Odkupienia.

48.   W imieniu Rady Generalnej przekazuję wszystkim najserdeczniejsze i braterskie pozdrowienia. W naszych sercach zawsze znajduje się specjalne miejsce dla Sióstr Redemptorystek, jak i dla wszystkich osób zakonnych i świeckich, które uczestniczą w naszej misji. W sposób szczególny pamiętamy o żyjących na całym świecie młodych ludziach, którzy są gotowi i chcą iść za Jezusem w głoszeniu Dobrej Nowiny ubogim.

W Najświętszym Odkupicielu,

Joseph W. Tobin, C.Ss.R.
Przełożony Generalny

Językiem oryginalnym dokumentu jest język angielski.



[1] XXIII Kapituła Generalna Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, Przesłanie, Orientacje i Decyzje, Przesłanie Papieża Jana Pawła II, Rzym: Kuria Generalna, 2003; por. Przesłanie, 1-6.

[2] Orientacje, 7.3.

[3] Dzięki ciężkiej pracy Sekretariatu Generalnego i Biura Komunikacji, wszystkie Communicandy Zarządu Generalnego, począwszy od roku 1985, dostępne są – w siedmiu wersjach językowych – na stronie internetowej www.cssr.com.

[4] Paweł VI, Evangelii Nuntiandi, 9-10.

[5] „Considerazione XII: Del zelo della salute delle anime che debbono avere i religiosi”, w: Considerazioni per coloro che son chiamati allo stato religioso.

[6] Tannoia IV, 44: Aiutate le anime, ma specialmente i poverelli, i rozzi, ed i piů abbandonati. Ricordatevi che Dio evangelizare pauperibus misit nos in questi tempi. Imprimetevi bene questa massima; e cercate solo Iddio ne’ poveri abbandonati, se volete dar gusto a Gesů-Cristo.

[7] Gaudium et Spes, nn. 11, 22, 41.

[8] Javier Vitoria Cormenzana, „Heartened by the Sounds of a Delicate Silence”, w Concilium (2005/3), s. 125.

[9] Grace Davie, Religion in Modern Europe: A Memory Mutates, ss. 3, 12 itd.

[10] Benedykt XVI, Przemówienie w obozie Auschwitz, Auschwitz-Birkenau, 28 maja 2006.

[11] Patrz XXIII Kapituła Generalna, Instrumentum Laboris, (Rzym 2003), nn 5 – 8.

[12] Por. XXIII Kapituła Generalna, Orientacje, 7.3.

[13] Por. Domingo Moraleda, CMF, Symbolic and Messianic Role of Consecrated Life, w SEDOS vol. 37, nr 11/12.

[14] Selva di materie predicabili ed istruttive, 242.

[15] Foglietto di cinque punti... nelle Missioni, n. 1.

[16] Prattica dell’Amore di Gesů Cristo, II, 8.

[17] A. M. Tannoia, Della vita ed Istituto del Ven. S. di D. Alfonso M. de Liguori, (Napoli 1798), vol. I, s. 66: “Accertato Alfonso della volontŕ di Dio, si animň, e prese coraggio; e facendo a Gesů Cristo un sacrificio totale della Cittŕ di Napoli, si offerse menar i suoi giorni dentro proquoi, e tugurj, e morire in quelli attorneato da’ Villani, e da’ Pastori”.

[18] St. Alphonsus Liguori: Tireless Worker for the Most Abandoned, (New York, New City Press, 1989), s. 259.

[19] Communicanda I: Wezwani do oddania życia dla obfitego Odkupienia (Rzym 2004), 43.

[20] Przesłanie Papieża Jana Pawła II do XXIII Kapituły Generalnej, 6.