Communicanda 2

Odkupienie
4 czerwca 2006
Uroczystość
Zesłania Ducha Świętego
Wstęp
Drodzy Współbracia!
U PANA jest bowiem łaska, u Niego obfite Odkupienie (Ps 130, 7).
1.
Dzielenie się z Wami niniejszymi refleksjami na temat Odkupienia stanowi
szczególne wyzwanie. Jest tak nie tylko dlatego,
że sam temat jest trudny i wymagający.
Zadanie mówienia o Odkupieniu napawa obawą,
ponieważ mówienie czy pisanie na ten
temat dotyka samego centrum naszej chrześcijańskiej
wiary i oczywiście, życiodajnego
centrum naszego Zgromadzenia. W ciągu
ostatniego roku wielu Współbraci dzieliło
się ze mną owocami swoich przemyśleń
na ten temat, przekazując mi całe
bogactwo swoich sugestii i wniosków. Członkowie
Rady Generalnej wykonali długą i
ciężką pracę nad stworzeniem
swojej propozycji, pozostawiając mi zadanie
napisania ostatecznej wersji. Wszystkim wyrażam
moją wdzięczność. To Wam
należą się słowa uznania
za głębokość i mądrość
teologiczną niniejszego dokumentu. Ostatecznie
jednak to ja biorę na siebie odpowiedzialność
za połączenie tych idei w jedną
całość, w pastoralnej perspektywie
mojego urzędu. Oznacza to, między
innymi, że biorę na siebie odpowiedzialność
za możliwe spłycenie oryginalnych
treści i za wszelkie inne słabości,
które możecie odnaleźć w tym
tekście.
XXIII
Kapituła Generalna doświadczenie
naglącej konieczności
2.
Zlecenie napisania niniejszej Communicandy
pozostawiła XXIII Kapituła Generalna,
która zakończyła się w październiku
2003 roku. W czasie jej trwania uderzyło
mnie wyrażane przez Kapitularzy przekonanie
o naglącym charakterze sytuacji, towarzyszące
ich refleksji nad wyzwaniami, które stają
przed Redemptorystami żyjącymi swoim
charyzmatem na całym świecie. Kapitularze
podkreślili potrzebę zastanowienia
się nad żywotnymi wymiarami naszego
misyjnego powołania, w celu udzielenia
wiernej odpowiedzi na te wyzwania. Jak sobie
przypominacie, przynaglili oni Zgromadzenie
do „zwrócenia
szczególnej uwagi na jakość naszego
apostolskiego oddania się Odkupicielowi.
Wiara w Jezusa naszego Odkupiciela jest sprawą
kluczową, która staje się zasadniczą
racją naszego wyboru [tematu sześciolecia]”.
To ich podstawowe przekonanie wyraziło
się w mocnych słowach: „Doświadczenie
mówi nam, że jeśli nasze oczy skierowane
są na Jezusa, to nawet jeżeli wokół
nas szaleją burze, nie zatoniemy”
[1]
Temat sześciolecia:
Oddać
życie dla obfitego Odkupienia, nabiera
w tej perspektywie szczególnego znaczenia,
jako że sytuacja świata wymaga od
nas jeszcze większego poświęcenia
i zdecydowania. Jakość naszego apostolskiego
poświęcenia się Odkupicielowi
kształtuje sposób, w jaki będziemy
żyli charyzmatem, który został nam
powierzony.
3. Członkowie Kapituły odkryli naglącą potrzebę
pogłębienia naszego rozumienia Odkupienia,
byśmy w ten sposób mogli umocnić
samą podstawę naszego zakonnego
oddania, jak również dynamiczny charakter
naszej misyjnej odpowiedzi na wyzwania świata.
Myślę, że wśród Kapitularzy
obecna był świadomość,
że Redemptoryści mogą nie do
końca zdawać sobie sprawę z
tego, w jaki sposób zmieniło się
nasze rozumienie Odkupienia. Możemy być
tak zajęci lub rozproszeni innymi sprawami,
że nie zastanawiamy się w sposób
głęboki, lub może nawet wcale,
nad działaniem Boga w świecie. Bez
tej refleksji wystawiamy się na ryzyko,
że Ewangelia, którą głosimy,
nie będzie ani „dobrą”, ani „nowiną”!
Kapitularze zażyczyli więc sobie,
by napisana została Communicanda
poświęcona Odkupieniu. Zadanie to
wydało się im szczególnie naglącym,
„gdyż
nowe prądy antropologiczne oraz sposoby
rozumienia świata i wiary wymagają
wyjaśnienia zarówno pojęcia „Odkupienie”,
jak i jego treści. Wspomniana Communicanda zaofiarowałaby Redemptorystom potrzebne
wskazówki dla pełniejszego zrozumienia
znaczenia tego pojęcia, jak i ożywienia
życia apostolskiego”.
[2]
4. Ożywienie naszego życia
apostolskiego jako cel refleksji jest
kluczowym elementem decyzji Kapituły.
Kapitularze przywołują podstawowe
ujęcie życia Redemptorystowskiego
jako vita
apostolica, co stanowi termin techniczny,
posiadający precyzyjne znacznie w naszych
Konstytucjach: „życie
apostolskie, które łączy równocześnie
życie szczególnie Bogu oddane i misyjne
dzieło redemptorystów” (Konst. 1).
Pozostając daleko od jakiegokolwiek dualizmu,
charyzmat naszego Zgromadzenia wzywa nas do
fundamentalnej jedności we wszystkim,
czym jesteśmy i co robimy. Duchowość,
życie wspólnotowe i praca apostolska
nie są oddzielonymi od siebie składnikami
naszego powołania. Również studium
i refleksja teologiczna tworzą część
tej dynamicznej całości. Każdy
wymiar naszego życia jest spleciony harmonijnie
z innymi, tworząc w ten sposób naszą
wyjątkową misję w Kościele.
A zatem refleksja na temat Odkupienia jest
również częścią tego procesu,
a jako taka powinna pogłębiać
i umacniać całe nasze życie.
5. Jest sprawą oczywistą, że systematyczne ujęcie
Odkupienia wykracza poza charakter i cel Communicandy. Dokument ten nie rości sobie więc pretensji
do stanowienia jakiejś całościowej
prezentacji, ani nawet do podjęcia wszystkich
kluczowych pytań związanych z tym
tematem. Refleksja nad tematem tak podstawowym
jak Odkupienie, powinna być nieustającym
procesem, w którym uczestniczy całe Zgromadzenie,
i w który włączają się
wszyscy członkowie Rodziny redemptorystowskiej.
Jest to zadanie, które powinno stać się
stałym elementem naszego życia osobistego
i wspólnotowego. Co więcej, jestem przekonany,
że każda Jednostka i każdy
Region są wezwane do kontemplacji pojęcia
Odkupienia w swoim szczególnym kontekście
historycznym i za pomocą swoich środków
kulturowych.
Poprzednia
Kapituła Generalna pomogła nam spleść
razem temat tożsamości, duchowości
i misji. Powrót do tych propozycji niesie
w sobie wielką korzyść. Pożytecznym
z pewnością może być również
ponowne studium wcześniejszych Communicanda, które podejmowały temat
duchowości, świadectwa naszego życia
wspólnotowego, solidarności i apostolatu.
Dokumenty te dostarczają tła i kontekstu
dla obecnej refleksji na temat Odkupienia.
[3]
Zasadnicza
rola metafory
6. Zanim podejmiemy refleksję nad Okupieniem, musimy zastanowić
się, jakiego typu językiem będziemy
się posługiwać. W Słowie
Bożym i w całej historii Kościoła
dostrzec możemy szereg metafor stosowanych
w odniesieniu do Odkupienia. Fakt ten pociąga
za sobą ważne implikacje. Metafora
jest figurą mowy, w której słowo
lub wyrażenie oznaczające dosłownie
jeden rodzaj przedmiotu lub idei, jest używane
dla oznaczenia innego, sugerując istnienie
między nimi podobieństwa lub analogii.
Metafory są zasadniczo symbolami i jeśli
próbuje się je rozumieć dosłowne
lub niezależnie od kontekstu, może
to prowadzić do szeregu nieporozumień.
Metafora nie może być traktowana
jako całościowe wyrażenie danej
prawdy. Dalej, w dyskusji czy refleksji, metafory
mogą wyrażać różne wymiary
rzeczywistości czy prawdy teologicznej.
Sama w sobie jednak, metafora nie może
ująć całości tej rzeczywistości
czy prawdy. Stosowanie wielu metafor w refleksji
nad Odkupieniem pokazuje, że żadna
jednostkowa metafora nie jest do końca
adekwatna.
7. Ponadto, nie wolno nam stracić z pola widzenia faktu, że
sposób w jaki Pismo św. mówi o Odkupieniu,
jest uzależniony od odmiennych kontekstów
kulturowych, społecznych i religijnych.
Różne wyrażenia, którymi posługuje
się ono, nie powinny być postrzegane
jako konkurencyjne czy przeciwstawne, ale
jako owoc wysiłku uczynienia prawdy wiary
bardziej zrozumiałą. Na przykład,
u św. Pawła znajdujemy zastosowanie
hebrajskich kategorii winy i ekspiacji. Łukasz
i listy pasterskie, z drugiej strony, odzwierciedlają
hellenistyczny sposób myślenia. Podstawowym
celem tekstów biblijnych było przepowiadanie
misterium Jezusa Chrystusa i misterium Odkupienia
w sposób zrozumiały dla specyficznych
wspólnot. Pełne szacunku podejście
do objawionego Słowa Bożego powinno
zachęcić nas do nie szczędzenia
wysiłku w celu uczynienia przesłania
Odkupienia zrozumiałym w wielu kontekstach
kulturowych i historycznych, w których dokonuje
się dzisiejsza posługa ewangelizacyjna
Zgromadzenia.
8. Pewne sposoby mówienia o Odkupieniu, pozostające pod silnym
wpływem entuzjastycznej, ale nie zawsze
właściwej pobożności,
mogą utrudnić czy nawet uniemożliwić
udzielenie stosownej odpowiedzi na dzisiejsze
problemy. Nasza własna praktyka duszpasterska
i nasze przepowiadanie czynią nas świadomymi
niedostatków pewnych interpretacji i ujęć.
Znaczna część naszej misyjnej
posługi może zostać poświęcona
zmianie pewnych perspektyw teologicznych,
które wprowadzają w błąd czy
wprost zniewalają Lud Boży.
9. Niniejsza Communicanda
nie ma zamiaru być komentarzem teologicznym,
który wyjaśni wszystkie zagadnienia.
Na początku naszych rozważań
wystarczy przypomnieć sobie, że
historia teologii, jak i historia ewangelizacji
naznaczone są przez poszukiwanie języka,
który pomógłby nam mówić o Odkupieniu.
To poszukiwanie prowadziło i prowadzi
misjonarzy do nieustannej medytacji nad misterium
Odkupienia, w poszukiwaniu metafor, które
mogą służyć przepowiadaniu
tej Dobrej Nowiny. Byłoby czymś
wspaniałym, gdyby nasze Zgromadzenie
dysponowało jakimś forum, na którym
członkowie redemptorystowskiej rodziny
mogliby dzielić się między
sobą owocami tej ciągłej refleksji,
ofiarując sobie w ten sposób możliwość
wzajemnego ubogacenia.
I. Czerpiąc
z naszego własnego źródła
10. Redemptoryści dysponują intuicyjnym, duszpasterskim sposobem
rozumienia i głoszenia Odkupienia, niezależnie
od istniejących między nami różnic
teologicznych i kulturowych. Rozumienie to
pochodzi od św. Alfonsa i jest widoczne
w naszej tradycji duchowej i apostolskiej.
Nie szczędzimy wysiłku w pomaganiu
ludziom w zrozumieniu, że Odkupienie
jest zawsze inicjatywą Boga, który kocha
nas ponad możliwości pojęcia
ludzkiej wyobraźni i pragnie w zamian
naszej miłości. W naszej posłudze
Odkupienie jest przepowiadane zarówno jako
uwolnienie od grzechu, jak i Boże wezwanie
do życia w relacji miłości
z Bogiem. Jesteśmy znani z naszej bliskości
do ludzi, zwłaszcza najbardziej opuszczonych
ubogich. Hojne miłosierdzie, przebaczenie
i pojednanie są charakterystycznymi cechami
naszej posługi. Tak jak Jezus zapraszał
ludzi do przemiany umysłu i serca, tak
i nasze przepowiadanie tradycyjnie zawiera
uporczywe wzywanie do nawrócenia. Cenimy sobie
szczególnie apostolat konfesjonału, ponieważ
celebracja Sakramentu Pojednania ofiaruje
ludziom dotykalne doświadczenie Odkupienia.
Większość Redemptorystów dostrzega
bezpośredni związek pomiędzy
Odkupieniem i wymaganiami sprawiedliwości
społecznej, poszanowaniem praw ludzkich
i uznaniem integralności stworzenia.
11.
Ujmując sprawę całościowo
można stwierdzić, że Redemptoryści
pojmują Odkupienie zgodnie z Jezusowym
przepowiadaniem Dobrej Nowiny, które oferuje
zbawienie dla wszystkich, z opcją preferencyjną
na rzecz ubogich. Wśród wypowiedzi Magisterium
Kościoła, chyba szczególnie Adhortacja
Apostolska Papieża Pawła VI streszcza
treść Jezusowego przepowiadania
w sposób przemawiający do serc Redemptorystów,
właśnie ze względu na jej duszpasterską
perspektywę oraz szczególny nacisk na
potrzebę nawrócenia:
Chrystus zwiastuje zbawienie, wielki
dar Boga, który należy uważać
nie tylko za uwolnienie od wszystkiego, co
człowieka uciska, ale przede wszystkim
za wyzwolenie go od grzechu i od Złego,
wiążące się z radością,
jakiej ktoś zażywa, gdy poznaje
Boga i jest przez Niego poznawany, gdy Boga
widzi i w Nim ufnie spoczywa. To wszystko
zaczyna się dziać za życia
Chrystusa i na zawsze przygotowuje się
przez Jego śmierć i zmartwychwstanie;
ale ma być cierpliwie prowadzone dalej
w ciągu historii aż całkowicie
wypełni się w dniu ostatecznego
przyjścia Chrystusa; nikt nie wie, kiedy
ono nastąpi, oprócz Ojca.
To "Królestwo" i to "Zbawienie" – wyrazy te są
kluczowymi dla zrozumienia ewangelizacji Jezusa
Chrystusa – może otrzymać każdy
człowiek jako łaskę i miłosierdzie;
wszakże każdy zdobyć je musi
siłą – bo jak Pan mówi, gwałtownicy
je porywają – pracą i cierpieniem,
życiem prowadzonym według zasad
Ewangelii, zaparciem się siebie i krzyżem,
duchem ewangelicznych błogosławieństw.
A przede wszystkim te dobra każdy może
osiągnąć przez duchowe odnowienie
samego siebie, które Ewangelia nazywa "metanoia", mianowicie przez nawrócenie całego człowieka, które w
pełni przemienia jego ducha i serce.
[4]
12. Redemptorystowskie rozumienie Odkupienia zaczyna się ze św.
Alfonsem. Podobnie jak w naszych czasach,
również społeczeństwo, w którym
Bóg powołał Alfonsa de Liguori do
przepowiadania obfitego Odkupienia, przedstawiało
ogromne wyzwania. Żył on w czasie
zmieniania się epok, w krytycznym momencie
przejścia od społeczeństwa
średniowiecznego do nowego świata
Oświecenia. Alfons stał się
wrażliwy na opuszczonych ubogich, zbyt
często zapomnianych w politycznych, ekonomicznych
i kulturowych priorytetach tego czasu. Równocześnie
był świadomy potrzeby swojego własnego
nawrócenia, koniecznego do udzielenia wiernej
odpowiedzi na Boże wezwanie.
Wielu z jemu współczesnych oddaliło
się od Boga z powodu niewystarczalności
obrazów Boga, które były im proponowane
oraz ze względu na gnębiący
ludzkie sumienia legalizm obecny w duchowości
i moralności. Alfons walczył z tymi
zniekształceniami Ewangelii solidną
praktyką duszpasterską, nasyconą
rozeznającym duchem modlitwy i kontemplacji.
Jego przepowiadanie Odkupienia dotykało
serc ludzi, którzy przywykli do myślenia
o Bogu jako – w najlepszym razie – kimś
odległym i obojętnym, a w najgorszym
jako o okrutnym tyranie.
13. W wizji Alfonsa całe życie chrześcijańskie skoncentrowane
jest na Jezusie i Jego dziele Odkupienia.
Wierzę, że jeśli chcemy zrozumieć
duchową intuicję naszego Założyciela,
to nasza krytyczna uwaga nie powinna skupiać
się ma Odkupieniu jako kategorii abstrakcyjnej,
ale raczej na osobie Odkupiciela. Dla Alfonsa podejście chrystologiczne
jest niezbędne, ponieważ to Odkupiciel
objawia Odkupienie. Odkupiciel reprezentuje
prawdziwy charakter Boga w całej jego
pełni. Kim jest Bóg? Co myśli On
na temat ludzi? Alfons łączy swój
głos z głosem Jezusa w Ewangelii
wg św. Jana: „Tak bowiem Bóg umiłował
świat, że Syna swego Jednorodzonego
dał, aby każdy, kto w Niego wierzy,
nie zginął, ale miał życie
wieczne. Albowiem Bóg nie posłał
swego Syna na świat po to, aby świat
potępił, ale po to, by świat
został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17).
Odkupiciel jest miłością,
która pragnie dotykać i przemieniać
każdego człowieka, tak by wszyscy
mogli znaleźć prawdziwe szczęście
i wypełnienie. Jezus przyszedł by
wszyscy „mieli życie i mieli je w obfitości”
(J 10, 10). Jednak, nie szczędząc
żadnego wysiłku by kochać i
być kochanym, Odkupiciel „ogałaca
się”, najpierw we Wcieleniu, następnie
w śmierci, i to „śmierci krzyżowej”.
Dokonany przez Odkupiciela wybór drogi absolutnej
kenozy zmierza do obalenia wszystkich
fałszywych obrazów Boga, wraz z obaleniem
muru ludzkiej pychy i podejrzeń wobec
Boga i Jego planu względem nas.
Misterium Odkupienia nie polega
na tym, że to my stajemy się godni
Boga, lecz raczej na tym, że w Chrystusie
Jezusie sam Bóg czyni nas godnymi siebie (Kol
1, 12-14; Ef 1, 3-14). Ta wizja Bożego
pragnienia przekształcenia człowieka
w miłości jest istotnym elementem
wizji Alfonsa. Odkupienie staje się wolnym
oddaniem się w podziwie i wdzięczności
miłości Boga, która dana jest nam
w Chrystusie Jezusie przez Ducha.
14. Pojmowanie Odkupienia jako współczucia Boga, które wyraża
się w kenozie, nadaje barwę
promowaniu przez Alfonsa tradycyjnych nabożeństw
jego czasu. Żłóbek, Krzyż,
Eucharystia i Maryja stanowią razem wyraz
głębi misterium Odkupiciela. Wcielenie
przedstawia pełne współczucia zaangażowanie
Boga na rzecz ludzkości, w miłości
która dana jest w sposób wolny i bezwarunkowy.
Na Krzyżu kontemplujemy miłość,
która nie zna żadnych granic w dawaniu
siebie, w swojej zdolności wybaczania.
W Eucharystii ludzkość otrzymuje
ostateczny dar miłości: zmartwychwstałego
Pana, który chce na zawsze pozostać między
swoimi umiłowanymi jako źródło
przekształcającej łaski i moc
dla tworzenia komunii. Maryja otaczana jest
przez Alfonsa miłością jako
chciana przez Boga w Odkupicielu Rzeka, którą
pływa do nas cały bezmiar łask.
15.
By dobrze zrozumieć pojmowanie
Odkupienia przez Alfonsa, trzeba czytać
jego myśl w perspektywie „opuszczonych”,
czyli tych, którzy zmuszani są przez
społeczeństwo, czy nawet Kościół,
do życia na marginesie. To stanowisko
nadaje kształt strategiom duszpasterskim
Alfonsa i w niezatarty sposób warunkuje jego
refleksję teologiczną. Jego wizja
Zgromadzenia jest tak wielka, jak to tylko
możliwe, ponieważ jego punktem odniesienia
jest cała misja Jezusa. Dlaczego Bóg
stał się człowiekiem w Jezusie
Chrystusie? W odpowiedzi na to pytanie Alfons
znajduje również rację bytu swojego
Instytutu. W czwartym rozdziale Ewangelii
wg św. Łukasza odkrywa on swego
rodzaju „deklarację misyjną” Jezusa,
streszczenie sensu i znaczenia całego
Jego życia. Perspektywa teologiczna Alfonsa
jest do głębi pastoralna i misyjna:
Ten, kto jest powołany do Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela,
nie będzie nigdy prawdziwym naśladowcą
Jezusa Chrystusa ani nigdy nie stanie się
świętym, jeśli nie dąży
do celu swojego powołania i nie ma w
sobie Ducha tego Instytutu, który polega na
zbawianiu dusz, dusz najbardziej pozbawionych
duchowego wsparcia, jak biedacy żyjący
po wsiach. To był prawdziwy powód przyjścia
Odkupiciela, który powiedział o sobie:
Duch Pański... namaścił
mnie, bym niósł dobrą nowinę
ubogim.
[5]
Alfons ustanawia wyraźne powiązanie
pomiędzy osobą Jezusa i Zgromadzeniem:
tkwi ono w przyczynie przyjścia na świat
Odkupiciela.
Misją Redemptorystów jest doprowadzenie
człowieka do krytycznego punktu w życiu
chrześcijańskim: miłości
Boga objawionej z mocą w Jezusie Chrystusie.
W centrum życia i posługi Zgromadzenia
znajduje się samo misterium Odkupienia.
My, Redemptoryści, narodziliśmy
się w sercu ucznia Jezusa, płonącym
gorliwością o zbawienie wszystkich,
ze szczególną preferencją względem
opuszczonych ubogich.
16. Poprzez Jezusa odkupieńcza miłość Ojca dosięga
każdego człowieka. W perspektywie
Alfonsa, miłość Boga nie jest
głoszona w sposób abstrakcyjny, ale poprzez
historie ilustrujące osobową miłość
Boga do każdego, zapraszając w ten
sposób każdego do udzielenia odpowiedzi
i nawrócenia. Przekształcenie świata
dokonuje się przez osobistą przemianę
serca i posłuszeństwo Bożemu
planowi objawionemu w Jezusie. Jako ludzie
mamy również potrzebę przynależności,
bycia częścią większego
projektu, który wyprowadzi nas poza nasz osobisty,
mały świat. Odkupieńcza miłość
Boga dokonuje zmiany w naszych relacjach,
jednocząc nas we wspólnoty w Kościele
(Konst. 12), który powierza nam misję
ukazywania innym tej miłości, której
doświadczamy w Odkupicielu.
17.
Alfons rozpoznał swoje powołanie
w kontynuowaniu dzieła Jezusa Odkupiciela
w głoszeniu Dobrej Nowiny najbardziej
opuszczonym ubogim. Jego misja polegała
na pozostawaniu w permanentnej solidarności
z nimi. Jego własne doświadczenie
Boga było bezpośrednio złączone
z tym jego rozumieniem. W roku 1774 napisał
do wspólnot w Scifelli i Frosinone:
Pomagajcie duszom, zwłaszcza zaś ubogim, wieśniakom i najbardziej
opuszczonym. Pamiętajcie, że Bóg evangelizare pauperibus misit nos
w naszych czasach. Wypiszcie to sobie w sercach
i szukajcie jedynie Boga pomiędzy opuszczonymi
ubogimi, jeśli chcecie sprawić radość
Jezusowi Chrystusowi.
[6]
18. Alfons nie usiłował przyprowadzić opuszczonych z powrotem
do Kościoła. On przyprowadził
Kościół do ludzi, którzy zostali
przez Kościół opuszczeni. Alfons
nieustannie podkreślał, że
jego Instytut świadomie zakłada
swoje domy pomiędzy ubogimi. Sądzę,
że ten wybór miał na celu nie tylko
umożliwienie ubogim korzystanie z naszej
posługi. Alfons wiedział, że
bycie z ubogimi przemieni jego towarzyszy,
tak jak pasterze i ich stada zmieniły
jego samego na zawsze.
II. Zmaganie
się z misterium dziś
19. W pierwszej części niniejszej Communicandy próbowałem podkreślić pewne elementy,
które uważam za znaczące w redemptorystowskim
ujęciu Odkupienia. Mogą one zakorzenić
nas mocno w tradycji, którą nieprzerwanie
karmi się nasze misyjne powołanie.
Korzenie te jednak muszą wrastać
dziś w nową glebę. Można
by powiedzieć, że znajdujemy się
obecnie u końca tego okresu historii,
który nabierał swojego konkretnego kształtu
w czasach, w których żył Alfons.
20. Jeśli nasza refleksja na temat Odkupienia nie ma pozostać
wyłącznie ćwiczeniem teologicznym,
musimy koniecznie przyjrzeć się
światu, w którym żyjemy i pracujemy.
Tylko wówczas, gdy zachowamy to uważne
odniesienie do rzeczywistości, będziemy
w stanie dostrzec niespokojne pytania i wątpliwości
ludzi, i poprzez nie odkryć, w jaki sposób
Bóg prawdziwie objawia się i oznajmia
swoje zamierzenia (por. Konst. 19). Ta sama
Konstytucja, opierając się na odważnej
doktrynie Soboru Watykańskiego II, zobowiązuje
Redemptorystów do ukazywania „wszechobejmującej
natury Odkupienia”.
[7]
Dla wielkiej części
świata Odkupienie jest kategorią
pozbawioną znaczenia. Rzeczywiście,
wieloraki kryzys chrześcijaństwa
może – i prawdopodobnie powinien – być
zredukowany do wspólnego mianownika natury
soteriologicznej, utraty jego znaczenia zbawczego.
Chrześcijaństwo osłabiło
swój potencjał w roli znaku Zbawienia.
Kościół zaś nie jest już
Kościołem, jeśli nie potrafi
komunikować Zbawienia. Można by
przeformułować podany przez św.
Cypriana aksjomat: extra salutem nullus christianismus.
[8]
21. Tak więc ta refleksja jest zadaniem podstawowym – nie znaczy
to wcale, że łatwym – ponieważ
nasz świat zmienia się nieustannie.
Istnieje obecnie przekonanie, że zmiana
kulturowa doznaje przyśpieszenia i sięga
bardzo głęboko. Prowadzi to niektórych
ludzi do przekonania, że żyjemy
w czasie zmiany epok, a nie tylko w epoce
zmian. Uświęcone wiekami kategorie
myślenia i interpretacji stają się
ograniczone w swojej zdolności pomagania
nam w zrozumieniu tego, co dokonuje się
obecnie. Ludzie zastanawiają się,
czy faktycznie istnieją jakieś stałe
punkty odniesienia, jakieś wartości
absolutne. Podczas gdy kapitalizm nadal zachowuje
potężną siłę przyciągającą,
wydaje się, że rozszerza się
coraz bardziej rozczarowanie istniejącymi
instytucjami, upadek ideologii i brak nadziei
na lepszą przyszłość obiecywaną
przez modernizm. Wzrasta zdolność
rodzaju ludzkiego do niszczenia, co prowadzi
wielu do postawienia pytania: „Jaki jest sens
tego wszystkiego? Kto zbawi nas od nas samych?”
Poszukiwanie
sensu i głód duchowości
22. W niektórych częściach dzisiejszego
świata, zaprzeczając swojej przynależności
do jakiejkolwiek denominacji, ludzie używają
jednak języka religijnego dla wyrażenia
poszukiwania sensu życia. Współczesny
socjolog opisuje sytuację w Zachodniej
Europie za pomocą wyrażenia: „wiara
bez przynależności”.
[9]
Można dostrzec tęsknotę
za czymś więcej w życiu, poszukiwanie
mądrości, zainteresowanie nowymi
formami duchowości, pasję sprawiedliwości,
uznanie piękna i istotnej wartości
relacji międzyosobowych. Współbracia,
którzy pilnie badają współczesne
trendy w literaturze, kinematografii, sztuce
i muzyce, dostrzegają w tych wyrazach
kultury nieustanne poszukiwanie doświadczenia
czegoś na kształt Odkupienia. Różne
wyrazy popularnej religijności wskazują
na podobne tęsknoty i poszukiwania.
23. Głód Odkupienia wyraża się również w milczącym
krzyku i niewypowiedzianej tęsknocie.
Jest on słyszany w bezradności i
frustracji ludzi odesłanych na margines,
wyłączonych ze społeczności
i tak zwanych „nowych ubogich”. Szerzące
się postrzeganie fragmentaryzacji nowoczesnego
życia, którego różne aspekty wydają
się być całkowicie oddzielone
jeden od drugiego, wywołuje poczucie
słabości i chwiejność
nadziei na jakąkolwiek zmianę na
lepsze. Niespokojni, samotni i cierpiący
ludzie doświadczają mglistego odczucia,
że „czegoś brakuje”; musi istnieć
jakiś lepszy sposób życia.
24. Tęsknota za owym „czymś więcej” może zostać
znieczulona, czy nawet zaduszona. Niektórym
udaje się żyć z wygodnym poczuciem
samowystarczalności, bez odczucia naglącej
konieczności jakiejkolwiek zmiany. Można
się zastanawiać, jak długo
sterylna, wyizolowana i najwyraźniej
egocentryczna egzystencja może zaspokajać
głód ludzkiego serca.
25. Choć jest prawdą, że wielu ludzi może odczuwać
pragnienie jakiegoś rodzaju odkupienia,
to jednak nie musi to koniecznie prowadzić
do poszukiwania Odkupiciela. Często szuka
się odpowiedzi w jakimś samo-odkupieniu,
czego dowodem jest istnienie całego mnóstwa
programów samopomocy, bez żadnego związku
z Odkupicielem. Ulgi w niepokojach współczesnego
życia poszukuje się również
poprzez odniesienie do folkloru, magii czy
przesądów.
Rzeczywistość
grzechu i zła
26. Rzeczywistość zła jest bardzo
mocna w ludzkiej historii. Nasi współbracia
w Sri Lanka, Tajlandii, Nowym Orleanie i ostatnio
w Indonezji mogą dać świadectwo
dramatycznemu zniszczeniu, które jest wynikiem
nieosobowego zła, które może zostać
wyzwolone przez siły natury, wobec których
ludzkość pozostaje kompletnie bezradna.
Z drugiej strony, aż nazbyt dobrze jest
nam znana złośliwość grzechu
osobowego, który grozi oddzieleniem nas od
Boga i od innych, i przez to wywołuje
ogromne reperkusje w naszych wspólnotach i
społeczeństwie. Poza błędnymi
wyborami jednostek dostrzegamy również
okrucieństwo powodowane przez struktury
społeczne, które rodzą niesprawiedliwość
i śmierć, nawet jeśli na ich
czele stoją ludzie kierujący się
dobrymi intencjami. Luksus, w którym żyją
jedne narody, w sposób bardzo rzeczywisty
powoduje zubożenie innych. Wzrasta intensywność
wojen, prowadzonych czy to jako narzędzie
terroryzmu, czy jako zapobiegawcze uderzenie
w imię pokoju.
27. Konsekwencje globalizacji na wszystkich poziomach (ekonomicznym,
społecznym, politycznym, kulturowym i
technologicznym) nie są jednoznaczne.
Z jednej strony mamy do czynienia z obietnicą
nowego świata, pełnego niezliczonych
możliwości. Ceną tego są
jednak wzrastające nierówności między
narodami i nowe kategorie ubóstwa. Jednostki,
społeczności i całe narody
pozostają bezradne wobec globalnych struktur
niesprawiedliwości. Przypominam sobie
pewnego biskupa Redemptorystę, który
stwierdził, że pozostawiony sam
sobie, jego kraj nie ma żadnej nadziei.
Po wyczerpaniu jego zasobów naturalnych przez
kolonializm i na skutek złego zarządzania,
kraj ten nie ma obecnie nic, co mógłby
produkować dla globalnego rynku i samo
jego przeżycie zależy zasadniczo
od bardziej intensywnej solidarności
międzynarodowej.
28. W czasie swojej niedawnej wizyty w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau,
Papież Benedykt XVI pragnął
powiedzieć coś na temat zła,
które przenikało to miejsce. Ojciec św.
zatrzymał się w zadumie nad „milczeniem
Boga”.
[10]
Głęboka refleksja
nad problemem zła i grzechu z pewnością
wykracza poza zakres tej Communicandy.
Twierdzę jedynie, że musimy zmierzyć
się z misterium zła zarówno w naszej
refleksji jak i w naszym przepowiadaniu, jeśli
chcemy być wierni Objawieniu i wiarygodni
dla ludzi. Spojrzenie otwartymi oczyma na
nas samych i na nasz świat, połączone
z wdzięcznym i pełnym wiary uznaniem
objawienia Boga w Jezusie, prowadzi nas zadziwienia
się wraz ze św. Pawłem, że
„gdzie wzmógł się grzech, tam przeobficiej
rozlała się łaska” (Rz 5, 20).
Być może pierwotną nowiną
Ewangelii jest przesłanie, że Bóg
żyje, nawet w takich czasach, jak nasze.
Znaki
i świadkowie Królestwa
29. Ten świat, podzielony, zmęczony i poraniony,
w którym miliony muszą znosić przerażające
cierpienia, jest ciągle światem,
który Bóg umiłował, światem
na który posyła On swojego Syna. Dwa
tysiąclecia po śmierci i zmartwychwstaniu
Jezusa możemy zapytać: czy Jego
misja przyniosła jakąś istotną
zmianę? Stając wobec misterium grzechu
i zła, ale przecież świadomi
Bożej inicjatywy, wezwani jesteśmy
do kontemplacji, wysiłku patrzenia na
sposób Boży po to, by również działać
na sposób Boży.
30. Instrumentum laboris przygotowane na XXIII Kapitułę
Generalną, przedstawia listę wyzwań,
nazywając je znakami obecności Królestwa
i znakami jego nieobecności. Dokument
ten kładzie szczególny nacisk na wyzwania
stające przed ewangelizacją, które
niesie ze sobą sekularyzacja, post-modernizm
i globalizacja. Ujmuje on dobrze sytuacje,
wobec których staje w świecie nasze Zgromadzenie,
jak również potrzebę odkrycia najbardziej
skutecznych środków stawania się
świadkami obfitego Odkupienia.
[11]
31. Kontemplacyjne spojrzenie na nasz świat prowadzi nas do dostrzeżenia
sił, które walczą przeciw Królestwu
Bożemu, takich jak kultura śmierci,
która podziwia i nagradza siłę,
przyjemność i posiadanie, aż
do poziomu odczłowieczenia, zniewolenia
i wyniszczenia całych społeczeństw.
Głoszenie obfitego Odkupienia jest wezwaniem
do popatrzenia na nasz poraniony świat
z perspektywy kontemplacyjnej, która pozwala
nam odkryć drogi Ducha. Uczymy się
rozpoznawać obecność znaków
Odkupienia, które pozwalają nam iść
dalej z nadzieją i determinacją.
Jeśli mamy odwagę pytać, czy
misja Jezusa zmienia coś w świecie,
musimy również mieć odwagę
przyjęcia postawy kontemplacyjnej i pozwolenia
obiecanemu przez Jezusa Duchowi na prowadzenie
nas do pełnej prawdy (J 16, 13).
III. "Pomocnicy, współpracownicy i słudzy Jezusa
Chrystusa w wielkim dziele…
32. Spróbujmy streścić nasze dotychczasowe
rozważania. Nasza dyskusja rozpoczęła
się stwierdzeniem, że Redemptoryści
dysponują szczególnym sposobem rozumienia
zbawczego działania Boga w Jezusie Chrystusie.
Wizja ta opiera się na doświadczeniu
Boga, które ukształtowało praktykę
apostolską Alfonsa Liguori. Nie podjęliśmy
próby zajęcia się tradycyjnymi sposobami,
za pomocą których teologia dogmatyczna
przedstawia Odkupienie, nie dlatego, że
nie uważamy tej kwestii za istotną,
ale raczej dlatego, że Kapituła
Generalna wyraziła nadzieję na to,
iż niniejszy dokument mógłby służyć
jako narzędzie rozeznania i przyczynić
się do ożywienia życia apostolskiego
Zgromadzenia.
[12]
W tym celu próbowałem
osadzić niniejszą refleksję
w doświadczeniu naszego Założyciela,
które to doświadczenie dostarczało
energii i zdecydowania jego własnemu
przepowiadaniu, działalności pisarskiej
i nawet decyzji założenia Zgromadzenia.
Alfons rozumiał Odkupiciela jako objawienie
Boskiego nieograniczonego współczucia
dla ludzkości. Ta współczująca
miłość prowadzi Boga do kenozy,
Boskiego samo-wyniszczenia się za życie
świata, ze szczególną preferencją
dla ubogich. Logika Alfonsa jest dokładnie
taka sama, jak logika Listu do Filipian: Bóg
nie szczędzi żadnego wysiłku,
by zdobyć nasze serca (Flp 2, 5-11).
Włączamy tę duchową
intuicję Alfonsa w naszą misję
głoszenia obfitego Odkupienia w dzisiejszym
świecie. Misja ta wymaga od nas spojrzenia
kontemplacyjnego w usiłowaniu dostrzeżenia
sił walczących przeciw Królestwu
Bożemu, oraz w rozpoznaniu znaków Odkupienia,
które pozwalają nam pełnić
dalej naszą misję z nadzieją
i zdecydowaniem, kierującym naszą
walką przeciw wszystkiemu, co mogłoby
zniewalać mężczyzn i kobiety.
Jak Alfons, tak i my wezwani
jesteśmy do nawrócenia, które umożliwia
uczestniczenie w dynamizmie współczucia
i kenozy Boga. „Oddać życie
dla obfitego Odkupienia” oznacza wejść
ściśle i na stałe w misję
Jezusa Chrystusa, która jest „wielkim dziełem
Odkupienia”, po to by głosić Słowo
Zbawienia ubogim (por. Konst. 2). W następnej,
końcowej części tej Communicandy, chciałbym przedstawić pewne konsekwencje dla
naszego Zgromadzenia dziś.
Centralność
Jezusa Chrystusa:
obfite u Niego Odkupienie
33. Jeśli chcemy dać świadectwo obfitemu
Odkupieniu w ramach charyzmatycznej inspiracji
Alfonsa Liguori, nie mamy innego sposobu,
jak tylko umocnienie naszego życia z
Odkupicielem. Jako że nasz Założyciel
złączył fundamentalnie naszą
własną rację bytu z misją
Jezusa Chrystusa, misja ta jest miarą,
według której oceniamy naszą własną
misję. Musimy być przekonani, że
wierzyć w Jezusa Chrystusa oznacza mieć
tę samą nadzieję, którą
żył On. Iść za Jezusem
Chrystusem oznacza kontynuować i przedłużać
w historii Jego misję, kochać tak,
jak kochał On, aż do oddania naszego
życia. Iść za Nim oznacza pozwolić
na bycie porwanymi przez Niego i sprawę
jego życia.
[13]
Alfons zaprasza nas do
odkrycia na nowo Boga Jezusa Chrystusa, Boga,
który jest namiętnie zakochany w ludzkości,
Boga, który słyszy krzyk ubogiego, i
który nie pozostaje niewzruszony wobec niesprawiedliwości.
Bóg objawił się jako Dobra Nowina
dla nędznych, dając im godność
płynącą z napełnienia
całą pełnią Boga (Ef 3,
19), ponieważ Chrystus ogołocił
siebie w solidarności z nimi (Flp 2,
5-11).
34. A zatem głoszenie obfitego Odkupienia w tradycji redemptorystowskiej
nie jest w pierwszym rzędzie prezentacją
formuł wyznania wiary czy zasad etycznych;
jest ono zaproszeniem do osobowej relacji
z kochającym Bogiem, Bogiem miłości,
który pragnie naszej wzajemności. Ma
to dla Alfonsa ogromne znaczenie. W jednej
ze swoich modlitw stwierdza on z bólem, że
świat jest „pełen kaznodziejów,
którzy głoszą samych siebie [a nie
Jezusa Chrystusa], podczas gdy piekło
wypełnia się duszami”.
[14]
Niemniej, z naleganiem,
które kwestionuje niejako naszą dawną
reputację kaznodziejów „piekielników”,
Alfons stwierdza, że nawrócenie oparte
na lęku przed karą, nie jest trwałe.
Dlatego podczas misji podstawowym zadaniem
każdego kaznodziei jest rozpalić
i utrwalić w słuchaczach płomień
świętej miłości.
[15]
Choć nie używamy
już obecnie obrazów płonącej
siarki i ogni piekielnych, by zdobyć
uwagę naszej publiczności, możemy
jednak zapytać siebie samych, czy nasze
kaznodziejstwo nie stało się mdłe
i powierzchowne w swej treści. Czy wykorzystujemy
całą kreatywność i pasję,
które mamy do dyspozycji, by przepowiadać
Jezusa Chrystusa Odkupiciela w języku
zrozumiałym dla dzisiejszych ludzi, a
zwłaszcza opuszczonych ubogich?
35. Misja Zgromadzenia nie jest czymś, co wymyśliliśmy
sobie sami. Nie może ona też być
wytłumaczona czy usprawiedliwiona od
wewnątrz, socjologicznie, psychologicznie
czy antropologicznie, ponieważ jej początek
znajduje się poza nią. Bóg jest
prawdziwym początkiem i źródłem
naszej misji i jej mocy. To stanowi jej wewnętrzne
misterium, z którego Zgromadzenie czerpie
swoje życie, siłę i wizję.
Gdy tylko misja zaczyna tłumaczyć
swoją rację bytu w inny sposób,
to znaczy socjopolitycznie czy kulturowo,
natychmiast traci swoją autentyczność.
Jeśli nasza misja oddali się od
swego centrum w Jezusie Chrystusie, jej światło
natychmiast zgaśnie, a ona sama stanie
się bezbarwna i mdła. Będzie
ona jak zwietrzała sól, która nie nadaje
się już do niczego i musi być
wyrzucona.
36. Wierzę, że rozpoznanie misji Zgromadzenia w misterium Jezusa
Chrystusa ma ważne dla nas konsekwencje.
Po pierwsze, powinno ono wywoływać
w nas głębokie zadziwienie i szacunek
dla naszego powołania, jako „pomocników,
współpracowników i sług Jezusa Chrystusa
w wielkim dziele Odkupienia” (Konst. 2), ponieważ
mamy swój udział w impulsie, który bierze
swój początek w misterium Trójcy Świętej.
Planowanie pastoralne, które musi zwracać
uwagę na cele, zadania, działania,
plany i ocenę, powinno być również
owocem modlitwy kontemplacyjnej, medytacji
i lectio divina, ponieważ mamy do czynienia ze sprawami świętymi,
a nie tylko z zasadami zarządzania.
37. Czyniąc coraz wyraźniejszym poprzez dar naszego życia Boski impuls skierowany do całej ludzkości,
nie możemy nigdy zrezygnować z poszukiwań
i zadawania pytań. Nie ma miejsca dla
burżuazyjnego samozadowolenia w naszym
powołaniu. Przypominacie sobie może
opowiadaną przez Alfonsa historię
o pewnym pustelniku, który napotkał polującego
w lesie księcia? Zapytany przez księcia
o to, co robi w tym miejscu, pustelnik odpowiedział
pytaniem: „Panie, a co ty robisz na tym pustkowiu?”
Gdy książę odpowiedział,
że poluje na zwierzęta, pustelnik
stwierdził: „A ja poluję na Boga”
i poszedł swoją drogą.
[16]
Jeśli jest prawdą,
że wielu z naszych współczesnych
poszukuje boskości, lub co najmniej jakiegoś
ostatecznego sensu swojego życia, wyobraźmy
sobie potężne świadectwo naszej
pracy apostolskiej i życia wspólnotowego
jako miejsc, w których ludzie polują
na Boga!
Nawrócenie
do współczucia,
które objawia się w kenozie
38. Biskup Pedro Casadáliga zaprasza nas do tego,
byśmy myśleli również za pomocą
stóp. Mówiąc to ma na myśli, że
ostatecznie nasza refleksja musi zostać
przetłumaczona na działania spójne
z naszymi najgłębszymi wartościami.
Jeśli chcemy pojąć, jak Alfons
rozumie Odkupiciela i Jego zbawcze dzieło,
musimy zawsze brać pod uwagę ludzi,
a zwłaszcza opuszczonych ubogich. Jak
widzieliśmy, nasz Założyciel
identyfikuje Zgromadzenie z misją Jezusa,
który przychodzi głosić dobrą
nowinę ubogim. Konstytucja 5 mówi o tej
relacji, zauważając że „ściśle
pojęta ewangelizacja, a nadto opowiedzenie
się po stronie ubogich stanowią
rację bytu Zgromadzenia w Kościele
i znak wierności otrzymanemu powołaniu”.
39. Alfons nie postrzegał owego specjalnego związku pomiędzy
Odkupicielem i opuszczonymi w sposób tylko
czysto teoretyczny. Jego pierwszy biograf
wyraża w dramatycznych sformułowaniach
to, jak nasz Założyciel „myślał
stopami” – nawet jeśli faktycznie jechał
na mule! W przejmującym opisie jego exodus z Neapolu w 1732 roku, Alfons jest
przedstawiany jako czyniący dla Jezusa
całkowitą ofiarę z miasta i
jego chwały po to, by żyć i
umrzeć na wsi, otoczony niewykształconymi
wieśniakami i pasterzami.
[17]
Komentując to wydarzenie,
Théodule Rey-Mermet twierdzi, że początek
naszego Zgromadzenia był przede wszystkim
śmiercią i ponownym narodzeniem
się jednego człowieka: „przestał
istnieć wybitny neapolitański gentleman;
jego miejsce zajął człowiek
ubogi, żyjący między ubogimi”.
[18]
Język paschalny używany
do opisu tego exodus Alfonsa jest szczególnie pouczający, zwłaszcza gdy
przypomnimy sobie spotkanie, które sprowokowało
jego decyzję, gdy to wczesnym latem 1730
roku, na wzgórzach wokół Scala, widok
opuszczonych ubogich zmienił go na zawsze.
Poruszony współczuciem, Alfons stał
się jednomyślny z Chrystusem, który
“ogołocił samego siebie” (Flp 2,
5b). Alfons rozpoznał swoje własne
powołanie w tym współczuciu i kenozie Syna Bożego. Historia Jezusa stała się historią
Alfonsa.
40. Od roku 1732 tysiące Redemptorystów weszło w tę samą
dynamikę, pozwalając historii Jezusa
stać się ich własną historią.
Tacy Współbracia, jak Błogosławiony
Mikołaj Czarnecki i Błogosławiony
Dominik Metody Trčka żyli kenozą
w jej ostatecznym znaczeniu, „aż do śmierci”
dla misji. Choć nie tak dramatyczne,
wcale nie są mniej cenne niezliczone
historie bezinteresownej miłości,
które naznaczyły historię naszego
Zgromadzenia: historie misjonarzy, którzy
poprzez