Communicanda   

 

Wezwani do oddania Życia dla
obfitego Odkupienia

 

Communicanda 1
Prot. N° 0000 110/04
Rzym, 8 kwietnia 2004
Czwartek Wieczerzy Pańskiej

WstĘp

1.            Drodzy Współbracia,

Wam wszystkim, którzy wraz z nami zostaliście wezwani do oddania życia dla obfitego Odkupienia, przesyłamy nasze najserdeczniejsze pozdrowienia.

2.            Od zakończenia XXIII Kapituły Generalnej minęło pięć miesięcy. W niniejszym dokumencie pragniemy zająć się dwiema ważnymi sprawami, na które wskazała Kapituła, powierzając je Zarządowi Generalnemu oraz innym strukturom w Zgromadzeniu, a mianowicie tematem sześciolecia i – na drugim miejscu – procesem restrukturyzacji Zgromadzenia. W trakcie niniejszego sześciolecia mamy zamiar poświęcić kolejne Communicandy innym ważnym tematom wskazanym przez Kapitułę, jak na przykład tematowi Odkupienia [1] .

3.            List ogólny do Zgromadzenia z dnia 2 lutego bieżącego roku przypomniał nam, że „Temat Oddać życie dla obfitego Odkupienia jest wołaniem o nawrócenie, wezwaniem skierowanym do każdego z nas do odmienienia naszego sposobu myślenia o Bogu i naszym życiu, przy równoczesnym podjęciu rozważania, jak należy przekształcić struktury naszego Zgromadzenia, tak by mogło być ono bardziej wierne, twórcze i odważne w wypełnianiu misji, która została nam powierzona.” [2]

4.            Związek pomiędzy „oddaniem życia” i przekształcaniem struktur [3] może wielu z nas wydawać się wymuszonym czy nawet zupełnie przypadkowym. Ogólnie rzecz ujmując, w przytoczonym powyżej tekście wskazuje się jedynie na konieczność zmiany naszego sposobu myślenia o Bogu i o naszym życiu z jednej oraz zmiany struktur z drugiej strony. Sama Kapituła Generalna nie uwyraźniła w jakiś szczególny sposób tego związku, który – naszym zdaniem – opiera się na dwóch mocnych podstawach:

·   z jednej strony zauważamy przebytą przez Zgromadzenie po Soborze drogę, która ostatecznie doprowadziła Redemptorystów do uczciwego zmierzenia się z pytaniem na temat miejsca, które rezerwują oni w swoim życiu dla Chrystusa. Wezwanie do oddania życia ma doprowadzić do wyciągnięcia konsekwencji z tematu duchowości, poddając pod dyskusję całość naszego poświęcenia się misji, a zatem również struktury, w których i przez które misja ta się realizuje.

·   z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z ogromnej szybkości zmian dokonujących się w świecie oraz z tego, że nasze struktury usiłują dotrzymać kroku tym zmianom. O ile struktury, które przyjęło Zgromadzenie, służyły realizowaniu jego misji na poprzednich etapach naszej historii, dziś – wobec zmieniającego się świata – musimy dokonać weryfikacji powodów dalszego ich istnienia. „Oddanie życia dla obfitego Odkupienia” nie może zostać sprowadzone do aktu osobistej duchowości, ale musi dokonywać się w świadomości wyzwań stawianych nam przez dzisiejszy świat.

5.      W świetle tych faktów chcemy dokonać dwóch dalszych wyjaśnień:

·   łącząc „oddanie życia” ze zmianą struktur, nie wychodzimy od punktu zerowego. Już poprzednie Kapituły Generalne zajmowały się niektórymi aspektami tematu duchowości podkreślanymi w niniejszej Communicandzie, stawiając pytanie na temat ważności naszych struktur. Uznajemy, że stanowi to część naszej pamięci historycznej oraz wezwanie do zmiany, właśnie poprzez podkreślenie ważności tego, co już zostało dokonane.

·    celem niniejszej Communicandy jest przede wszystkim zachęcenie do podjęcia refleksji. Dla przykładu, tematy duchowości i misji, nakreślone w pierwszej i drugiej części, nie są potraktowane z dogmatyczną dokładnością, ani w sposób wyczerpujący. Mają one jedynie przygotować dalszą refleksję na temat struktur, która następnie zainicjuje w Zgromadzeniu stopniowy proces przekształceń. Z tego powodu trzecia część niniejszego tekstu jest najbardziej rozwinięta i zawiera tę właśnie szczególną myśl, którą ta Communicanda ma zaofiarować misji redemptorystowskiej dziś.


I.  ODDAĆ ŻYCIE DZIŚ

Temat odważny

6.      Z pewnością temat, który Kapituła Generalna powierzyła nam wszystkim na następne sześć lat, nie jest tematem łatwym. Oddać życie dla obfitego Odkupienia jest programem ambitnym, sprzeciwiającym się powszechnie dziś panującej tendencji patrzenia z podejrzliwością na tych, którzy oddają się czemuś całkowicie i bez zastrzeżeń.

7.      Podczas gdy czymś tak bardzo trudnym wydaje się dziś całkowite i ostateczne zaangażowanie w jakiekolwiek powołanie, Kapituła zachęca nas do oddania życia, to zaś nie może dokonać się inaczej, jak tylko „na zawsze”. Gdy tak wielu ludzi widzi w nieograniczonym żadnymi regułami korzystaniu z osobistej wolności kryterium życiowej realizacji, Kapituła zaprasza nas do uczynienia daru z naszego istnienia. W czasach, gdy pojęcie zbawienia dotknięte jest ryzykiem przeniesienia z obszaru loci theologici w dziedzinę ekonomii i polityki, Kapituła proponuje obite Odkupienie jako rzeczywistość, dla której warto poświęcić nasze życie.

8.      Skoro – jak założyliśmy powyżej – „oddanie życia” dotyczy również struktur, przez które realizujemy naszą misję, zatem wybór dokonany przez Kapitułę przedstawia się nam jako odważna odpowiedź na wyzwania naszych czasów. Coraz bardziej jesteśmy świadomi, że nasz świat jest światem globalnym, w którym problemy jednego regionu wywołują natychmiastowe reperkusje w innych; światem, w którym jedna kultura może zdominować inne (pomyślmy choćby o wykorzystaniu Internetu). Ten właśnie świat, w którym komunikacja i szybkość przemieszczania się znajdują się u podstaw nowej antropologii, zaś masowe migracje nakazują przewidywać nowe scenariusze współistnienia i konfrontacji kulturowych, jest dla Kapituły wezwaniem do przemyślenia naszych struktur i do związania ich z nowymi wyzwaniami naszej misji. W czasach, gdy upadek ideologii pozostawia ubogim coraz bardziej nikłą nadzieję na lepszą przyszłość i tworzy coraz głębszą przepaść między nimi i bogatymi, w epoce, w której wyzysk pracy ręcznej w krajach ubogich na korzyść międzynarodowych firm w krajach bogatszych osiąga wymiary skandaliczne, Kapituła wzywa nas do zajęcia stanowiska i do oddania całego życia, a nie tylko jakiejś jego części, najbardziej opuszczonym.

Jaka misja uzasadnia potrzebę nowych struktur?

9.      W zmieniającym się tak szybko świecie, wielu z nas może zadawać sobie pytanie czy misja redemptorystowska nadal ma sens, który stanowi jej dogłębne uzasadnienie w jej posłudze prawdziwemu Odkupieniu człowieka, przede wszystkim zaś czy istnieją dla niej jakieś perspektywy na przyszłość. Napotykamy wątpliwość czy intuicja duchowa, misyjna i teologiczna św. Alfonsa, wraz z całą zrodzoną z niej tradycją, nadal posiada prawo obywatelstwa w tym świecie. Dobrze wiemy, że od odpowiedzi na te pytania zależy wszystko, od duszpasterstwa powołań po formację, którą zapewniamy naszej młodzieży, od przepowiadania misyjnego po projekty pomocy społecznej i nasze zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i pokoju, na opiece nad naszymi starszymi Współbraćmi kończąc. Jedynie przekonująca i pozytywna odpowiedź na te pytania może usprawiedliwić głęboką zmianę naszych struktur wraz z poważną pracą, którą ta zmiana oznacza.

10.    Wielu mogłoby oczekiwać od nas wyczerpującej odpowiedzi, nie jest to jednak zasadniczym celem tej Communicandy. Inni chcieliby może znaleźć tu ślepą w swym optymizmie deklarację. Mamy świadomość, że wszyscy znajdujemy się jeszcze na etapie poszukiwań, w trudnym często procesie exodus, w ramach którego podejmujemy trud naszkicowania wiarygodnej przyszłości dla naszej misji, a może nawet ogólniej, dla życia zakonnego i samego Kościoła. Nie możemy przynajmniej nie przywołać na tych stronach, choćby krótko, pewnych ścieżek poszukiwań, którymi powinni podążyć nasi teologowie czy też Współbracia zaangażowani bardziej bezpośrednio w działalność apostolską. W rzeczywistości należy zajrzeć w puste przestrzenie, przez które ścieżki te powinny nas przeprowadzić. Są to puste przestrzenie stworzone przez sprzeczności świata, które stają się następnie naszymi sprzecznościami; są nimi dychotomie, z których wznosi się ku niebu krzyk wołający o zbawienie, krzyk, na który trzeba odpowiedzieć.

11.    Pomyślmy, na przykład, o coraz większej przestrzeni, którą zdobywają sobie obecnie prawa jednostki. Czy można sobie wyobrazić – i na ile – funkcjonowanie takiego świata? W jakim stopniu prawa jednostki są w stanie dokonywać stopniowej erozji w obszarze solidarności, jedynym obszarze, który pozwala zachować nadzieję na przyszłość?

Jeśli, zwłaszcza w krajach bogatszych, jedynie konsumpcja i przyjemność mają nadawać życiu sens, to trzeba się zapytać czy w sercu człowieka naszych czasów znajdzie się jeszcze miejsce dla religijności?

Pomyślmy dalej o dziedzinie moralności, z której poczucie winy zostało niemal całkowicie wyeliminowane na skutek źle pojętego prawa wolności osobistej. Tam zwłaszcza, gdzie w grę wchodzi dobro wspólne, pojawia się przemożna potrzeba etyki, poprawności politycznej i klarowności interesów. W jaki sposób pogodzić wolność osobistą z ochroną dobra wspólnego? Jaki ma być stopień zdolności do okazania miłosierdzia i ufności grzesznikowi, którego grzech staje się jawny, a który okazuje wolę poprawy? Jeśli zaś zaoferuje się przebaczenie i możliwość naprawienia zła czy nie są one postrzegane jako pobłażliwość i droga wiodąca do poczucia bezkarności?

12.    Przyjrzyjmy się stanowi naszego świata i faktowi, że w dzisiejszych czasach grozi nam nieustanny lęk przed terroryzmem. W jaki sposób połączyć tak wielką potrzebę pokoju z jednej, z prawem do sprawiedliwości z drugiej strony?

Również w dziedzinie komunikacji możemy dostrzec wiele sprzeczności. Przy wszystkich możliwościach, którymi dysponują środki masowego przekazu, czyż nie brakuje często głębokiej wymiany, którą w wielu przypadkach usiłuje się zastąpić komunikacją ubogą i chłodną? Ile ludzkich istnień, zwykłych i obarczonych problemami, kryje się wśród użytkowników chatu, sieci, telefonów komórkowych? Czy poza tym kultem komunikacji nie kryje się potrzeba większej miłości, zdolnej nadać sens temu wszystkiemu, co istnieje? Czy to wszystko nie wzywa nas do zwiastowania w nowy sposób Boga miłości, obecnego ponad wszystkimi lękami, z którymi ludzie zbliżają się do Niego, poza fałszywymi obrazami, za pomocą których jest On często przedstawiany?

Chrystus Odkupiciel, jedyna odpowiedź na wiele pytań

13.    Wiemy, że postawiliśmy tu po prostu pewne pytania. Wiemy bowiem, że jedyna odpowiedź znajduje się w jednej osobie, w Chrystusie. Wiemy również, że zbyt często nie potrafimy rozszyfrować ani pytań, ani odpowiedzi. Nie odczytujemy pytań ze względu na szybkość dokonujących się przemian, odpowiedzi natomiast często pozostają nam nieznane być może ze względu na nasz brak wiary. Równocześnie jednak wiemy, że tylko Chrystus „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie”. [4]

14.    Dla naszej misji dziś i jutro, Chrystus nie przestaje być drogą, którą należy kroczyć. Jest On Drogą obowiązującą nas i konieczną. Umniejszyć Jego znaczenie, nie oddać w całości naszego życia na służbę Odkupieniu, jest zdradą dzisiejszego człowieka. Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że powołanie człowieka, jego kod genetyczny, obraz i podobieństwo, na które został on stworzony, wystawione są na poważne zagrożenie. Wobec tego właśnie zagrożenia nasza misja znajduje powód dla swojego istnienia dziś i perspektywy na jutro. To właśnie dzisiejsze scenariusze ukazują nam coraz większą konieczność naszej misji, a wraz z nią prawo do zapraszania młodych i świeckich do współdzielenia z nami naszego powołania.

II.  DAĆ SIĘ UWIEŚĆ MIŁOŚCI BOGA W CHRYSTUSIE

Docenić wartość naszej niedawnej historii

15.    Ostatnie dziesięciolecia stały się dla całego Zgromadzenia okazją do ponownego przyjrzenia się i pogłębienia jego charyzmatu. Powiedziano wiele na temat podstaw biblijnych i bogactwa teologicznego rzeczywistości obfitego Odkupienia. Specyfice naszej misji poświęcono wiele tekstów o różnej objętości, liczne artykuły w czasopismach historycznych i teologicznych, rozprawy doktorskie i prace licencjackie.

16.    Uznajemy całą tę historię za podstawę naszej tożsamości. Nie mamy zamiaru dokonywać w tym miejscu jej streszczenia ani otwierać dyskusji na jej temat, zwłaszcza że wśród naszych uczonych istnieją pewne różnice poglądów w odczytywaniu naszej historii. Być może prędzej czy później trzeba będzie dokonać bilansu lub syntezy całej tej pracy, ale w niniejszym dokumencie nie chcemy się zatrzymywać nad tym zagadnieniem dłużej, niż jest to konieczne.

17.    Ostatnie jednak etapy naszej historii kierują naszą uwagę ku zagadnieniu, którego nie możemy pominąć, i które – zgodnie z tym, co przypomnieliśmy na początku niniejszej Communicandy – powinno, naszym zdaniem, inspirować restrukturyzację Zgromadzenia. Już Kapituła Generalna z roku 1997 wezwała nas do sprawdzenia „jak pielęgnujemy i wyrażamy nasz związek w wierze z Jezusem”. [5] List przesłany Zgromadzeniu na początku obecnego sześciolecia podkreślił ze swej strony „potrzebę – pozwolenia sobie na ciągle nowe bycie uwodzonymi przez najwyższe bogactwo zbawczej miłości Bożej, która jest dana w Jezusie Chrystusie, Odkupicielu”. [6]

18.    Innymi słowy, jeśli „Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki” (Hbr 13, 8), to tym, co się zmienia, jest nasz związek z Nim, „idee”, które mamy na temat Boga i – konsekwentnie – na temat naszego własnego życia [7] , weryfikacja których znajduje się u podstaw wszelkiej transformacji, a zatem również u podstaw zmian w naszych strukturach.

Pytaniem kluczowym staje się: w jakim punkcie znajduje się nasze poszukiwanie oblicza Chrystusa? Jakie idee mamy na Jego temat? Czy może zrezygnowaliśmy z prób zrozumienia Go? Czy żyjemy z Nim jak z Wielkim Nieznajomym czy też w najlepszym razie opieramy się na obrazach stworzonych przez innych?

Nasza droga ku odkryciu oblicza Chrystusa

19.    Również Alfons de Liguori musiał kilkakrotnie dokonywać weryfikacji swojego myślenia o Chrystusie i – konsekwentnie – zmieniać swoją z Nim relację. Formacja, którą odebrał w młodości sprawiła, że przylgnął do idei religijnych właściwych swojej epoce: z jednej strony obrazu Boga jako surowego sędziego, a z drugiej Chrystusa, bardziej bliskiego człowiekowi, niż Ojciec. To Chrystus poprzez swoje wynagradzające cierpienie pojednał ludzkość z Bogiem i uśmierzył Jego gniew, ten sam Chrystus umęczony, którego widzimy na obrazie namalowanym przez Alfonsa w roku 1719.

Od roku 1723, roku jego „nawrócenia”, Alfons zaczyna postrzegać swoje życie jako wezwanie miłości, a zatem jako wezwanie do oddania siebie w darze. Stopniowo odkrywa znaczenie serca w relacji z Chrystusem, a następnie – przede wszystkim dzięki pierwszym doświadczeniom duszpasterskim i misyjnym – rolę nadziei i radości. Gdy później decyduje się na założenie naszego Instytutu, po tysięcznych konsultacjach i wśród nieustannych wątpliwości, jedno jest dla niego jasne: musi „uczynić z Neapolu całkowitą ofiarę dla Jezusa Chrystusa”. [8] Jego droga duchowa nie kończy się jednak na górach Scala. Misje, następnie wykłady teologii moralnej dla studentów Zgromadzenia, tworzenie dzieł takich, jak Nawiedzenia Najświętszego Sakramentu (1754) czy później O umiłowaniu Jezusa Chrystusa (1768), prowadzą go do dojrzałej, opartej na biblijnych fundamentach syntezy chrystologicznej. Syntezy, którą można zdefiniować w następujący sposób: miłość Ojca znajduje swój najwyższy wyraz w daniu nam Jego Syna, będącego wiernym obrazem Boga miłości. Tajemnice Wcielenia, Narodzenia, Męki i Śmierci, Eucharystii są niezbędne dla zrozumienia nieskończonej miłości Boga, co jednak nie przesłania innych wymiarów rzeczywistości Chrystusa, tak drogich teologii tamtych czasów, jak na przykład wymiaru ofiary.

20.    Na płaszczyźnie teologicznej wszystko to może wydawać nam się rzeczywistością pełną spokoju i oczywistą, w każdym razie stanowi to część naszej wiedzy o naszym Założycielu. Tym, co trudniej jest nam sobie wyobrazić, jest proces historyczny, egzystencjalny i duchowy, który przebył Alfons w czasie swojego długiego życia. Wobec Chrystusa, którego odkrywa on na ciągle nowy sposób, nie przyjmuje on postawy teologa spekulatywnego. Jego cel ma przede wszystkim charakter pastoralny. Słucha, czyta, zbiera teksty, dokonuje refleksji, przede wszystkim zaś odkrywane przez siebie rzeczywistości czyni przedmiotem modlitwy. Wszystko po to, by tego Chrystusa, którego odkrywa, zanieść tym, którzy Go potrzebują, to znaczy opuszczonym, usuniętym poza koła teologiczne, poza salony ludzi wykształconych, poza normalną opiekę duszpasterską zapewnianą przez Kościół, poza uczone kaznodziejstwo. Przede wszystkim zaś współdzieli tego Chrystusa ze swoją wspólnotą redemptorystowską, ponieważ to wspólnota jest pierwszym znakiem obfitego Odkupienia i to wspólnota jest miejscem, do którego ubodzy mogą swobodnie przybywać, by uczestniczyć w tym odkryciu.

21.    Nie jest zatem przypadkiem, że Kapituła Generalna przedstawiła stanowcze życzenie, by Zgromadzenie przeżywało temat Oddać życie dla obfitego Odkupienia w ciągłości z tematem poprzedniego sześciolecia, czyli duchowością. [9] I nie jest przypadkiem, że – obok restrukturyzacji – nasza profesja zakonna i nasz sposób jej przeżywania dziś [10] stały się wielką troską Kapituły. Można by tu dołączyć również temat solidarności, lecz naszym zdaniem – dojrzewającym w trakcie lektury dokumentów Kapituły Generalnej – solidarność stanowi raczej jeden z wymiarów i racji, które powinny prowadzić Zgromadzenie ku restrukturyzacji, niż docelową troskę samą w sobie.

Jeśli chodzi o profesję zakonną, stanowi ona kolejny temat, do którego mamy zamiar powrócić w czasie obecnego sześciolecia, przy współpracy Centrum Duchowości Redemptorystowskiej. Tu natomiast pragniemy rozwinąć temat restrukturyzacji, procesu, w którym powinien uczestniczyć każdy członek Zgromadzenia, pozwalając mu powstawać i rozwijać się w nieustannie odnawianym związku z Chrystusem, w ciągłym pytaniu samego siebie: jak oddać życie dla obfitego Odkupienia?

III.  RESTRUKTURYZACJA W SŁUŻBIE MISJI

Wezwani do nawrócenia

22.        Jesteśmy wezwani do nawrócenia. Jesteśmy wezwani do zbadania drogi dotychczas przebytej, do przedyskutowania naszej odpowiedzi na aktualne wymagania misji redemptorystowskiej, przyjrzenia się naszemu stylowi życia, naszej mentalności i naszemu sposobowi organizowania się. Jesteśmy zaproszeni do udzielenia pełnej twórczej wierności odpowiedzi na wyzwania stające przed naszą misją w dzisiejszym świecie. Jesteśmy wezwani do wierności charyzmatowi Zgromadzenia i duchowi Założyciela. Jesteśmy zaproszeni do pogłębienia poszukiwań nowych sposobów odpowiadania na wymogi przepowiadania Ewangelii, głoszenia obfitego Odkupienia, które znajdujemy w Jezusie Chrystusie, nie tylko poprzez nową refleksję czy nowy język, ale poprzez świadectwo odnowionego życia.

23.        Poczynając od Soboru Watykańskiego II nasze Zgromadzenie wraz ze wszystkimi instytutami życia zakonnego weszło w ten proces. Dokonaliśmy odnowienia naszych Konstytucji i Statutów, zostaliśmy zmuszeni do ustalenia priorytetów i próbowaliśmy, przy pomocy łaski Bożej, znaleźć drogę jedności wyznawanej przez nas wiary i naszego życia, profesji zakonnej i życia wspólnotowego, oddanego miłości apostolskiej. Próbowaliśmy odpowiedzieć z tą miłością na wymagania naszego wspólnotowego powołania.

Impuls z przeszłości

24.        Już dekret Perfectae Caritatis (1965) stwierdził wyraźnie: „Przystosowana odnowa życia zakonnego obejmuje zarówno ustawiczne powracanie do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha ożywiającego instytuty, jak też ich dostosowanie do zmieniających się warunków epoki”. [11] Równie wyraźnie dodał: „Nawet najlepsze przystosowanie do potrzeb współczesnych okaże się bezskuteczne, jeżeli nie będzie ożywione odnową ducha, której zawsze, nawet w działalności zewnętrznej, należy przyznawać pierwsze miejsce”. [12] Podkreślił, że „Skuteczną odnowę i należyte przystosowanie można osiągnąć tylko przy współpracy wszystkich członków instytutu” [13] oraz, że „Sposób życia, modlitwy i pracy powinien dobrze odpowiadać dzisiejszym możliwościom fizycznym i psychicznym członków, jak również – stosownie do wymogów charakteru każdego instytutu – potrzebom apostolskim, wymaganiom kultury, warunkom społecznym i ekonomicznym, i to wszędzie, a zwłaszcza na terenach misyjnych. Według tych samych kryteriów należy również przebadać sposób rządzenia w instytutach”. [14]

25.        W dziesięcioleciach, które nastąpiły po zakończeniu Soboru, warunki, kultura, mentalność i świadomość ludzka zmieniły się bardzo i nadal ulegają zmianom. Jest to permanentny proces zmian. Nie możemy zatem zatrzymać się na tym, co zostało zrobione do tej pory. Postępowanie za Jezusem Chrystusem i wierność charyzmatowi Zgromadzenia domagają się dziś od nas nowego zbadania naszego stylu życia, odpowiedzi misyjnych, które udzielamy oraz sposobu naszej organizacji. Struktury, które posiadaliśmy od początku i te, które mamy dzisiaj, są tylko środkami mającymi nam pomóc w realizacji celu naszej misji.

Droga zaproponowana przez ostatnie Kapituły Generalne

26.        Już od roku 1979 Kapituły Generalne kładą ogromny nacisk na wezwanie do nawrócenia, łącząc coraz ściślej tematy natury duchowej i potrzebę spójności z weryfikacją struktur, poprzez które realizujemy naszą misję. Można powiedzieć, że Kapituły te reprezentowały wobec Zgromadzenia ciągle nowe poszukiwanie tożsamości i sposób realizacji tego, o czym mówią nasze Konstytucje, to znaczy: „Redemptoryści [...] nie mogą tkwić w takich uwarunkowaniach i strukturach, w których ich działalność nie byłaby już misyjna”. [15]

27.        Ograniczając się wyłącznie do ubiegłego dziesięciolecia, wystarczy wspomnieć Kapitułę Generalną z roku 1991, która polecała Zarządowi Generalnemu podjęcie procesu restrukturyzacji, mającego skupić się „na dwóch zasadniczych sprawach: a) wspomóc (W)Prowincje, które personalnie zeszły poniżej wymagań Statutu Generalnego 088, jak również (W)Prowincje, które wykazują wyraźne oznaki spadku personalnego. b) Popierać wznowione inicjatywy duszpasterskie, które trudno prowadzić (W)Prowincjom zdanym na własne siły”. [16]

28.        XXII Kapituła Generalna (1997) stwierdzała: „Potwierdzamy nasze opowiedzenie się, jako Zgromadzenia, za tematami ostatnich Kapituł. Stanowią one stopniowy proces rozwoju dla wszystkich Redemptorystów [...] Wierzymy, że przeżywanie tego tematu domaga się kontemplacyjnego spojrzenia na życie, które pomoże nam w odczytywaniu znaków czasu. Nie jest to łatwe i wymaga nawrócenia, które jest darem Ducha Świętego. Z tego powodu prosimy, by Redemptoryści skoncentrowali się na naszej duchowości jako sprawie podstawowej, tak by dzieło Nowej Ewangelizacji mogło być budowane na skale, a nie na piasku”. [17] By wyjaśnić znaczenie tego wyboru, dokument końcowy polecał: „by Zgromadzenie przyjęło duchowość jako temat następnego sześciolecia (...) byśmy, będąc uważnymi na głód duchowy tak wielu ludzi w naszym społeczeństwie, szukali nowych i twórczych sposobów dzielenia naszego duchowego dziedzictwa z nimi”. [18] Kapituła ta również z naciskiem wzywała Zarząd Generalny do kontynuowania podjętego w roku 1991 procesu restrukturyzacji. [19]

29.        XXIII Kapituła Generalna (2003) przyjęła jako temat sześciolecia Oddać życie dla obfitego Odkupienia. [20] Przesłanie końcowe stwierdza: „Widzimy ten temat jako kontynuację tematu duchowości, podjętego przez poprzednią Kapitułę Generalną (...) Jesteśmy przekonani, że nie istnieje duchowość redemptorystowska, która nie byłaby misyjna, ani misja redemptorystowska, która nie byłaby zakorzeniona w ‘głębokościach Boga’ samego”. [21] Mocno rozbrzmiewa w tym dokumencie wołanie: „Chcielibyśmy zwrócić uwagę na niektóre konsekwencje i wyzwania, jakie niesie ze sobą fakt oddania życia dla obfitego Odkupienia.” [22] Kapituła potwierdza konieczność poddania rewizji naszego stylu życia, naszego życia wspólnotowego, świadectwa, które dajemy, a także przyjrzenia się naszym strukturom, by stwierdzić, na ile służą one naszej misji. „Podczas trwania obrad Kapituły stało się dla wszystkich jasne, że dla dobra naszej misji, Zgromadzenie powinno podjąć wyzwanie związane z restrukturyzacją. Wzajemna solidarność powinna nas wzywać do nakreślenia nowych i twórczych struktur na każdym poziomie życia Zgromadzenia, a w szczególny sposób na polu formacji i inicjatyw duszpasterskich. Ojciec Generał zachęcał nas do pomyślenia o nowych wspólnotach międzynarodowych i o nowych formach zarządzania Regionami. Poświęcenie życia dla obfitego Odkupienia będzie stawiało przed nami wszystkimi nieoczekiwane zadania.” [23]

Konieczność przejrzenia naszych aktualnych struktur

30.        Z historycznego punktu widzenia, struktury Zgromadzenia zostały stworzone po to, by nadać misji redemptorystowskiej konkretny, określony wyraz. Ze swej natury, w odróżnieniu od struktur monastycznych, nasze struktury są dynamiczne, podlegają dyskusji i zmianom. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że stające dziś przed naszą misją wymagania są całkowicie nowe i dlatego stawiamy sobie pytanie czy aktualne struktury im odpowiadają. Pytanie to zostało postawione w czasie ostatniej Kapituły Generalnej, która dostrzegła różne nowe wyzwania i chciała dać na nie odpowiedź. W decyzji dotyczącej restrukturyzacji, Kapituła stwierdziła: „Administracyjne struktury Zgromadzenia nie są celem same w sobie, lecz są wsparciem dla misji Zgromadzenia. Aktualnie istnieje pośród Redemptorystów przekonanie, że struktury Zgromadzenia niejednokrotnie utrudniają twórczą i efektywną odpowiedź na potrzeby pastoralne naszych czasów”. [24] Dlatego też Kapituła wezwała Radę Generalną, by „kontynuowała prace nad restrukturyzacją Zgromadzenia”. [25] W chwili obecnej znajdujemy się na etapie refleksji, analizy, poszukiwań, otwarcia na możliwości, mając przed oczyma konieczność podjęcia pewnych decyzji.

Co rozumiemy przez „restrukturyzację”?

31.        Nie rościmy sobie tu pretensji do zdefiniowania restrukturyzacji w sposób wyczerpujący. Proponujemy jedynie pewien opis czy też raczej naszą wizję. Jesteśmy przekonani, że refleksja na temat restrukturyzacji oraz dzieło jej przeprowadzenia są zadaniem wszystkich Redemptorystów. Postrzegamy restrukturyzację jako proces, dynamikę przemiany osobowej i wspólnotowej, która poddaje badaniu aktualne rzeczywistości, ocenia posiadane przez nas struktury i zmierza do ich zmiany, jeśli jest to konieczne, po to byśmy pozostali wierni charyzmatowi, w służbie misji. Polega ona zasadniczo na znalezieniu nowego sposobu naszego zorganizowania się, ustanowieniu nowych struktur, o ile są one konieczne, byśmy dzięki nim mogli z większą wiernością realizować charyzmat Zgromadzenia. Domaga się ona nowej wrażliwości wobec aktualnych wyzwań, nowej mentalności, nowego sposobu głoszenia Ewangelii i dawania świadectwa obfitemu Odkupieniu. Jest sprawą oczywistą, że w całym tym procesie musimy brać pod uwagę klimat braterstwa, które powinno charakteryzować nasze struktury, by były one dla nas „miejscem zadomowienia”, a nie tylko miejscem, z którego wyrusza się na misje, i do którego z nich się powraca. Musimy poddać weryfikacji nasze sposoby wzajemnego odnoszenia się oraz dynamikę animacji wspólnot. Musimy odkryć na nowo podstawy antropologiczne naszych struktur, które pozostają zawsze w służbie osoby i jej pragnienia życia. W żadnym wypadku nie można myśleć o restrukturyzacji inaczej, jak tylko wychodząc od poważnego rozeznania, które dokonuje się w postawie nawrócenia, głębokiego poszukiwania woli Bożej.

32.        Restrukturyzacja nie może być wyłącznie reakcją na sytuacje, które stają przed nami, wobec których musimy zająć stanowisko i podjąć działanie. Powinna ona rodzić się w nastawieniu pozytywnym. Nie miałoby sensu przeprowadzać restrukturyzacji w sposób administracyjny. Jej konieczność nie jest związana z niską liczbą powołań czy z niepewnością wobec przyszłości. Nie wynika ona z faktu, że w niektórych Regionach liczba Redemptorystów nieustannie spada, podczas gdy w innych wzrasta. Nie decyduje o niej obawa, że jakaś Jednostka przestanie istnieć, ani pragnienie przedłużenia istnienia, przetrwania, bez zwracania uwagi na aktualne wymagania naszej misji. Restrukturyzacja nie dokonuje się przez ocalenie jakiegoś domu czy dzieła, do którego jesteśmy szczególnie przywiązani, na drodze próśb kierowanych do innych Jednostek o pomoc w rozwiązaniu problemu przez przysłanie jakiegoś Współbrata. Nie jest ona antidotum na nasze obawy, ani sposobem dostosowania się do tego, co jest dla nas bardziej wygodne. Nie jest też zwykłą redystrybucją osób.

33.        Restrukturyzacja jest procesem, który musi być podjęty w Zgromadzeniu po to, by mogło ono odpowiedzieć lepiej na wyzwania współczesnego świata. By wejść w ten proces, należy z całą powagą postawić sobie pytanie: czy nasze obecne struktury rzeczywiście służą efektywnie i wydajnie naszej redemptorystowskiej misji? Jak funkcjonują te struktury? Czy w realny sposób pomagają nam one spełniać wymagania charyzmatu i odpowiadać na naglące potrzeby pastoralne dzisiejszego świata? Do odpowiedzi na które z tych potrzeb wezwane jest dziś Zgromadzenie? Jakie struktury są nam potrzebne, byśmy mogli lepiej na nie odpowiedzieć? Jakie posiadamy kryteria oceny naszego zaangażowania na rzecz najuboższych i opuszczonych? Co pomaga nam rozeznawać prawdziwe potrzeby duszpasterskie?

34.        Powyższe pytania mogą wydawać się komuś abstrakcyjne i odległe od naszej codziennej rzeczywistości. Przyjrzyjmy się zatem kilku przykładom, które pomogą nam zrozumieć konieczność restrukturyzacji. Pomyślmy o formacji podstawowej, która stanowi jedną z priorytetowych trosk Zarządu Generalnego i całego Zgromadzenia. Już ostatnie Ratio Formationis C.Ss.R. zastosowało do formacji jedną z zasad usankcjonowanych przez nasze Konstytucje, zasadę współpracy z innymi (Wice)Prowincjami, [26] w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu tej rzeczywistości: „jeśli jakaś Jednostka nie posiada personelu wystarczającego do obsadzenia wspólnot formacyjnych czy też odpowiednich struktur zapewniających wszystkie zasadnicze elementy formacji, powinna szukać pomocy u innych Jednostek”. [27] W jaki sposób włączyć tę konieczność w proces restrukturyzacji?

35.        Pomyślmy również o nowych sytuacjach stworzonych przez migrację ludności. Grupy etniczne pochodzące z Południa czy Wschodu świata coraz częściej zamieszkują w krajach Północy i Zachodu, na ogół pozostając bez koniecznej pomocy duszpasterskiej. Pomyślmy dalej o sytuacji, w której znajduje się dziś kontynent afrykański, nie tylko z punktu widzenia warunków ekonomiczno-społecznych, ale również kościelnych i redemptorystowskich. Niektóre z naszych Jednostek, które w przeszłości pracowały tam z całą hojnością, z różnych racji zmuszone są do ograniczenia czy nawet wycofania swojego zaangażowania. Czy to wszystko nie jest skierowanym do nas krzykiem o zbawienie? W jakim stopniu okażemy się dziedzicami hojności i inwencji redemptorystów z przeszłych wieków?

36.        Dalej: na Północy świata istnieją Jednostki redemptorystowskie, które od lat nie mogą się cieszyć nowymi kandydatami czy – jeśli nawet tacy się pojawiają – ogólna liczba członków tych Jednostek nieustannie spada. Niektóre z nich pogodziły się z faktem, że przestaną istnieć. Inne czynią ze swojej sytuacji kryterium, na podstawie którego ogłaszają śmierć życia zakonnego i Zgromadzenia w tych regionach. Czy nie jest niebezpieczeństwem pogodzić się z tym odczuciem porażki i uznać, że misja redemptorystowska w krajach rozwiniętych nie jest możliwa? Czy to wszystko nie prowokuje nas do poszukiwania nowych sposobów obecności i głoszenia?

37.        Na koniec podajmy przykład nierówności ekonomicznych, istniejących wśród 77 krajów świata, w których Zgromadzenie realizuje dziś swoją misję. Istnieją Jednostki, które nie mają żadnych trudności ekonomicznych, ale istnieją i takie, które muszą odsyłać potencjalnych nowych kandydatów, ponieważ nie posiadają odpowiednich środków, pozwalających patrzeć w przyszłość z ufnością. Czy ta sytuacja nie jest wezwaniem do znalezienia nowych struktur współdzielenia, by solidarność między nami stała się permanentna i skuteczna?

Niektóre kryteria restrukturyzacji

38.        Jesteśmy przekonani, że określenie z największą możliwie jasnością owych kryteriów oceny naszej wierności charyzmatowi jest sprawą o istotnym znaczeniu. Wierność ta nie opiera się o nasze talenty, osobiste zainteresowania czy naszą zdolność lub przydatność do takiego czy innego typu posługi. To nie sukces osobisty czy wspólnotowy, nie „wspaniałość” tego, co czynimy, ani tym bardziej osobiste upodobanie czy to, co jest wygodniejsze dla wspólnoty, decydują o naszej wierności. Kryterium wierności Zgromadzenia jest postępowanie za Chrystusem w ewangelizacji najuboższych i opuszczonych. Pytamy więc: czy jesteśmy tu, gdzie powinniśmy być? Czy jesteśmy obecni tam, gdzie sytuują się najbardziej naglące potrzeby pastoralne?

39.        Musimy postawić sobie pytanie: co konkretnie oznacza „restrukturyzacja” dla każdej Jednostki, dla każdego Regionu Zgromadzenia? Jakie struktury mogą pomóc w ulepszeniu relacji pomiędzy Zarządem Generalnym i Jednostkami Zgromadzenia? Czy konieczne są nowe struktury pośrednie pomiędzy (Wice)Prowincjami i Zarządem Generalnym?

40.        Wiemy, że postawiliśmy tu wiele pytań, ale jesteśmy też przekonani, że refleksja nad etapami procesu restrukturyzacji musi być dziełem wszystkich Redemptorystów, w każdej Jednostce, w każdym Regionie i w całym Zgromadzeniu. Restrukturyzacja jest konsekwencją procesu nawrócenia, jest jednak również drogą wiodącą ku nawróceniu i daniu konkretnego wyrazu nawróceniu wspólnotowemu. Proces ten nie może być wymuszony od zewnątrz. Musi on być rezultatem nowej mistyki misjonarskiej, nowego sposobu dawania świadectwa miłości Chrystusa.

41.        Ostatnia Kapituła Generalna stwierdziła: „Zasadniczym celem takiej restrukturyzacji jest pozytywne ukierunkowanie apostolskiego dynamizmu Zgromadzenia w duchu solidarności, dla wypełnienia jego misji w Kościele. Zgromadzenie istnieje dla misji i posiada obowiązek dostosowania do niej swoich struktur”. [28] Poprzez restrukturyzację chcemy osiągnąć bardziej efektywne funkcjonowanie naszych obecnych struktur na poziomie generalnym, (wice)prowincjalnym i regionalnym. Poszukujemy głębszej solidarności pomiędzy Jednostkami, w apostolacie oraz w formacji podstawowej i ciągłej. Chcemy zapewnić bardziej efektywną wymianę osobową pomiędzy Jednostkami Zgromadzenia w tym właśnie celu, by odpowiedzieć na wymagania misji i naglące potrzeby pastoralne. Potrzebujemy lepszej koordynacji zasobów ekonomicznych oraz wsparcia (Wice)Prowincji, które napotykają na trudności jakiegokolwiek typu. [29] W stosownym czasie należy wziąć pod uwagę również inne propozycje, które pojawiły się przed i w czasie Kapituły, jak: nowe kryteria uczestnictwa w Kapitule Generalnej, liczba Radnych Generalnych i rodzaj ich związku z Regionami, nowy podział na Regiony itd.

Głęboka zmiana

42.        Jak widać, jest oczywiste, iż restrukturyzacja domaga się zmiany mentalności, postaw, zmiany własnego układu odniesienia. Nie możemy pozostać na zawsze przywiązani do obecnych struktur. Przez wiele lat, u początków historii Zgromadzenia, nie istniały jeszcze Prowincje. Wiele wysiłku poświęcano tworzeniu wspólnot międzynarodowych. Później powstały Prowincje, które rozwijały się coraz prężniej, a wyrazem ich ducha misyjnego stało się pojawienie Wiceprowincji i Misji. W ostatnich latach wiele pracy realizuje się na poziomie Regionów, będących strukturami pośrednimi pomiędzy Zarządem Generalnym i Prowincjami. Nie wolno nam wpaść w pułapkę wyłącznego „prowincjalizmu”. Nie możemy uważać Zgromadzenia za zwykłą konfederację Prowincji. Tworzymy międzynarodowe ciało misyjne, wielką wspólnotę misyjną, której celem jest „Iść za przykładem Zbawiciela Jezusa Chrystusa głosząc słowo Boże ubogim, tak, jak On to o sobie powiedział: Posłał Mnie głosić Ewangelię ubogim" [...], wspólnotę, która „czyni to głosząc z misyjnym zapałem Ewangelię i wychodząc naprzeciw naglącym potrzebom duszpasterskim ludzi najbardziej opuszczonych, a przede wszystkim ubogich.”. [30]

43.        Jest rzeczą oczywistą, że każda nowość, każde zaproszenie do zmiany wywołuje w nas jakiś lęk, jakąś niepewność. O wiele łatwiej jest bowiem żyć z naszymi chwalebnymi zwyczajami, nie poddając pod dyskusję mentalności, którą – bardziej lub mniej świadomie – budowaliśmy przez sporą część naszego życia. Nie wolno nam negować naszych lęków, ale też nie wolno nam pozwolić, by one nas sparaliżowały. Jesteśmy wezwani do prowadzenia dialogu w ufności i nadziei. Zaproszenie do myślenia nad restrukturyzacją jest w rzeczywistości zaproszeniem do nawrócenia się ku obfitemu Odkupieniu. Jest wzrastaniem w wewnętrznej solidarności po to, by dać wyraz solidarności zewnętrznej w miłości apostolskiej i w ten sposób dawać świadectwo miłości Boga i obfitego Odkupienia.

Proces, który obejmuje wszystkich

44.        Jesteśmy zdania, że całe Zgromadzenie, to znaczy każdy Region, każda Prowincja i Wiceprowincja, każda wspólnota powinny wejść w ten proces restrukturyzacji. W wielu przypadkach chodzi o dowartościowanie tych struktur, które zachowują swoją wartość oraz o uruchomienie tych procesów decyzyjnych, które są już przewidziane w Konstytucjach i Statutach, a których często nie stosujemy (zasada pomocniczości, rewizja i programowanie itd.) Musimy rozpoznawać, reflektować, pogłębiać, odkrywać ścieżki, którymi należy podążyć, zidentyfikować wyzwania, nakreślić kolejne etapy w tym procesie nawrócenia osobistego i wspólnotowego. Proces ten obejmuje wszystkich. Każdy Region musi uruchomić proces rozpoznania naglących wyzwań duszpasterskich oraz przeszkód, które utrudniają udzielenie efektywnej i hojnej odpowiedzi na te wyzwania.

45.        Proces restrukturyzacji ma równocześnie charakter globalny i lokalny. W procesie rozeznawania należy mieć na uwadze kryteria globalne, trzeba przyglądać się wielkim przemianom dokonującym się w świecie i tworzącym wielkie perspektywy przyszłości. Misja redemptorystowska powinna jednak zawsze być inkulturowana, świadoma rzeczywistości lokalnych i odpowiadająca im w najlepszy możliwie sposób, zgodnie z tym, o czym mówią Konstytucje 8-9, 17 i 19. Podobnie, rozpoznawanie najbardziej palących potrzeb w wymiarze całego globu nie może przechodzić obojętnie wobec najpilniejszych konieczności duszpasterskich na poziomie poszczególnych Regionów.

46.        Zmiana mentalności wymaga pewnego czasu, wydaje nam się jednak, że pewne kierunki zostały już otwarte. Zapraszamy wszystkich do podążenia etapami zasygnalizowanymi przez XXIII Kapitułę Generalną. Musimy przemyśleć struktury formacji podstawowej i wspólnotowej. Musimy zdobyć się na poznanie i nauczenie się najbardziej rozpowszechnionych w Zgromadzeniu języków. Musimy wzrastać w solidarności, podjąć wysiłek stworzenia wspólnot międzynarodowych. Uważamy, że każdy Region powinien w tym sześcioleciu zaangażować się w stworzenie przynajmniej jednej wspólnoty międzynarodowej. Jesteśmy zdania, że powinna wzrastać solidarność ekonomiczna. Potrzeba nam dyspozycyjności dla potrzeb duszpasterskich na poziomie międzynarodowym. Należy unikać „porozumień czysto dwustronnych czy zawieranych pomiędzy Jednostkami w sposób wyłączny”. Trzeba myśleć w sposób bardziej globalny, oddając swoje zasoby do dyspozycji we współpracy międzynarodowej, wychodzącej z szerszej wizji. Nie proponujemy tu „centralizacji”. Nie chcemy jednak wpaść w jej przeciwieństwo, „decentralizację”, która musi skończyć się rozproszeniem. To, co proponujemy, to droga współdzielenia się, dialogu, solidarności, inkulturowanej ewangelizacji, wspólnotowego świadectwa profetycznego i wyzwalającego, z nieustanną świadomością, że już nasza obecna jedność w różnorodności jest ważnym świadectwem w oczach świata.

Jak postępować w procesie restrukturyzacji?

47.        Kapituła Generalna wskazała drogę. Stwierdziła: „Rada Generalna powoła komisję, która przedstawi modele i strategie, w celu ulepszenia lub ponownego przystosowania obecnych struktur Zgromadzenia”. [31] Zostały również zdefiniowane kryteria, które będą pomocne w pracy tej komisji, dotyczące sposobu postępowania, nieustannego dialogu i ścisłej współpracy z Zarządem Generalnym, konsultacji ze Współbraćmi i z innymi Zgromadzeniami, by wykorzystać ich doświadczenia, relacji, które należy utrzymywać, wreszcie konkretnej możliwości stworzenia, w międzyczasie, struktur „ad experimentum”. [32]

48.        Pozostaje jeszcze wiele spraw