| Communicanda
IV |
|
JEDEN
DUCH I JEDNO SERCE
OŻYWIAŁY WSZYSTKICH
WIERZĄCYCH
(Dzieje
Apostolskie 4, 32)
Refleksje nad solidarnością
w Zgromadzeniu
COMMUNICANDA 4
Prot.
Nr 0000292/01
Rzym, 31 marca 2002
Zmartwychwstanie Pańskie
Drodzy Współbracia:
Zwracając się do
Zgromadzenia w pierwszej Communicandzie nowego
tysiąclecia, chcę was prosić
o włączenie się do refleksji
nad znakiem nadziei, który jest w niej ukazany.
Z całą pewnością mamy wiele
powodów do patrzenia w przyszłość
z nadzieją. Chcę w tej Communicandzie
zwrócić uwagę na jedną tylko
sprawę i poddać ją waszej refleksji:
widzę, jak w Zgromadzeniu wzrasta duch
solidarności, to znaczy coraz większa
zgodność w myśleniu i odczuwaniu,
jak również umacnianie się więzów
jednoczących redemptorystowską rodzinę,
co prowadzi do bardziej skutecznej działalności
misyjnej.
Dlaczego piszę tę Communicandę?
Solidarność ta jest
jednocześnie, wynikiem odnowy, jaka miała
miejsce w Zgromadzeniu w ciągu ostatnich
40 lat, jak również owocem sił prowadzących
do globalizacji, które umacniają nasz świat.
Myślę, że powinniśmy uznać
wiele pozytywnych elementów pojawiających
się w Zgromadzeniu i razem patrzeć
w przyszłość, podejmując
wysiłek rozpoznania tego, czego Bóg żąda
od naszego Instytutu.
Ponadto, refleksja nad solidarnością
jest nam potrzebna do kontynuowania pracy związanej
z tematem obecnego sześciolecia. Czy nasza
duchowość pomaga nam w odpowiedzi
na "podstawowe i często niepokojące
pytania: "Kim jesteśmy? Jaki jest
cel naszego istnienia? Jak powinniśmy żyć?"
(Communicanda 2 (ze stycznia 1999) n.8.
Myślę też, że refleksja
nad solidarnością doprowadzi nas do
postawienia sobie innych jeszcze pytań:
jak odnosimy się do siebie w Zgromadzeniu?
I jak reagujemy na wydarzenia w świecie,
mając na uwadze wzajemny stosunek jeden
do drugiego? Czy takich jak: "Jesteśmy
powołani do międzynarodowego Zgromadzenia,
czy do federacji (Wice)Prowincji?" Lub
"Czy czujemy się zaniepokojeni modelem
ekonomii globalnej, która dzieli i sprzyja dyskryminacji
w naszym świecie? To są pytania z
duchowej dziedziny. Zapraszają nas do zastanowienia
się nad tym, kim jesteśmy, jakie uznajemy
wartości i nad sposobem naszego życia.
Wreszcie, Communicandę
tę widzę w powiązaniu z podjętym
już i funkcjonującym w Zgromadzeniu
projektem: przygotowanie najbliższej Kapituły
Generalnej. Mam nadzieję, że będzie
też ona wkładem do refleksji, poprzez
którą Zgromadzenie przygotowuje się
na szczególny moment solidarności: XXIII
Kapitułę Generalną, planowaną
na rok 2003.
Przygotowanie tekstu
Zebrania Regionalne w połowie sześciolecia
Pozwólcie, że przedstawię
w jaki sposób powstawała ta Communicanda.
W 1999 roku Zarząd Generalny przygotował
terminarz dla 6 zebrań Regionalnych w Zgromadzeniu,
które powinny się odbywać w połowie
sześciolecia. W okresie 12 miesięcy,
od stycznia 2000 do stycznia 2001, wyżsi
przełożeni wszystkich Regionów spotkali
się z członkami Zarządu Generalnego;
najpierw na Madagaskarze, następnie w Stanach
Zjednoczonych, w Brazylii, na Filipinach, we
Włoszech i Polsce.
Rada Generalna, idąc
za zaleceniem ostatniej Kapituły Generalnej,
prosiła wyższych przełożonych
o podjęcie takich samych tematów na wszystkich
spotkaniach Regionalnych. W programach tych
zebrań znalazły się takie sprawy
jak: temat ostatniego sześciolecia o duchowości,
powołanie Brata w Zgromadzeniu, oraz tematy
związane z przygotowaniem najbliższej
Kapituły Generalnej. Należało
też omawiać sprawy właściwe
dla każdego Regionu.
Oprócz tych tematów, ja osobiście,
ukazywałem solidarność, jako
szczególny znak nadziei, który dostrzegam w
Zgromadzeniu i mówiłem, że uprzednio
miałem już okazję dyskutować
z wyższymi przełożonymi o niej,
jako o "znaku czasów". Właśnie
wtedy pomyślałem sobie o potrzebie
zwrócenia się z orędziem do wszystkich
współbraci, w formie Communicandy, aby
zaprosić ich do rozważenia tej sprawy.
Na każdym z sześciu regionalnych zebrań
przedstawiano ten sam szkic tekstu i przełożeni
wnosili bardzo pożyteczne sugestie. Z entuzjazmem
zgadzali się ze mną, że należy
kontynuować studium nad tematem solidarności
i zachęcali mnie do opublikowania Communicandy
na ten temat.
Refleksja Uni Przełożonych Generalnych
Pod koniec roku 2000, razem
z innymi przełożonymi generalnymi
zakonów męskich, uczestniczyłem w
rozważaniach nad przyszłością
życia zakonnego w zglobalizowanym świecie.
Odbywało się ono w ramach co półrocznych
zebrań Uni Przełożonych Generalnych
(22-25 listopad 2000). Studiowaliśmy na
nim dokument roboczy przygotowany dla międzynarodowej
Komisji Teologicznej Uni. Na pierwszy rzut oka
wydawało się, że będzie
potrzebny słownik teologiczny, aby go można
zrozumieć. Dokument był zatytułowany:
"Od wnętrza Globalizacji: do zdecentralizowanej
i między kulturowej wspólnoty. Eklezjologiczne
implikacje w administracji naszych Instytutów"
(opublikowany 8 grudnia 2000). Przedstawiał
on wyniki trzech lat dialogu pomiędzy teologami
i przełożonymi generalnymi odnośnie
gwałtownych zmian horyzontu w jakim jawi
się życie konsekrowane dziś.
Tekst dostarcza odważnej perspektywy dla
ukazania tematów odnośnie inkulturyzacji
charyzmatu i decentralizacji, w kontekście
nowych zjawisk socjologicznych, kulturalnych
i ekonomicznych. Debata, przynajmniej mnie przekonała,
że większość przedstawicieli
zakonów i zgromadzeń międzynarodowych
podejmują takie tematy jak ten: "W
jaki sposób myśleć globalistycznie,
a działać lokalnie?"
Świat roku 2002
Środki przekazu mówiące
o tym co dzieje się w świecie, wielu
z nas pobudza do myślenia, że wszystkie
narody świata są ściśle
ze sobą powiązane poprzez całkowicie
nowe więzy. Niezależnie od posiadanych
bogactw czy władzy, żadne państwo
nie jest w stanie żyć w pokoju, w
całkowitym oderwaniu się od innych.
Pomyślność jakiegoś kraju
może być budowana na nędzy wielu
innych. Decyzje podjęte, czy nie znane
w jednym narodzie, poważnie uderzają
w odległe kraje. Konsekwencje mogą
być straszne jeżeli nie potrafimy
upowszechnić solidarności pomiędzy
obywatelami całego świata.
Podstawa nadziei
Minęło dwa lata
od momentu, kiedy pierwszy zarys tej Communicandy
był dyskutowany na pierwszym spotkaniu
Regionu, w styczniu 2000 roku. Od tego czasu
w świecie wiele się wydarzyło
i niektóre z tych wydarzeń, być może,
zrodziły w nas prawdziwą wątpliwość
i przykre przeczucie co do naszej przyszłości,
jako misjonarzy i oczywiście również
jako obywateli świata. Mimo tego, centralną
troską tego przesłania w dalszym ciągu
jest nadzieja i staranie o to, by ukazać
towarzyszące nam podstawy nadziei – nie
jest to łatwe zadanie, jak zaznaczyliśmy
w pierwszej Communicandzie tego sześciolecia
(Communicanda 1, 25 luty 1998, n. 17).
Jak możemy mieć dziś nadzieję?
Wraz z Apostołem narodów, Misjonarze Redemptoryści
kontynuują pracę, ponieważ "złożyliśmy
nadzieję w Bogu żywym, który jest
Zbawcą wszystkich ludzi, zwłaszcza
wierzących" (1 Tym. 4, 10). Racją
powodującą, że nie zrażamy
się trudnościami i rozczarowaniami,
jest nasze mocne zakorzenienie się w przekonaniu
o otrzymaniu Misji od kogoś, kto jest godny
zaufania, to jest od Boga, który w Jezusie Chrystusie
sam na zawsze zjednoczył się z nami.
Czy może by bardziej dramatyczny akt solidarności,
jak nasze zbawienie?
Im bardziej angażujemy
się w konkretną Misję powierzoną
naszemu Zgromadzeniu, tym głębsze
są pragnienia wielu współbraci pracowania
razem. Pragnienia te przekładają się
na pewien sposób życia, który możemy
nazwać solidarnością: jedność
celów i wzajemne zrozumienie wewnątrz obejmującej
cały świat rodziny Redemptorystów,
która prowadzi do bardziej skutecznej działalności
misyjnej. W czym dostrzegam tego ducha, który
faktycznie pośród nas istnieje?
Znaki solidarności
Większość Redemptorystów
chce wiedzieć, co dzieje się w naszym
Zgromadzeniu w różnych krajach, w których
mieszkamy i pracujemy. Członkowie Zarządu
Generalnego są zgodni co do tego, że
jednym ze szczytowych momentów każdej wizytacji
jest, gdy w poszczególnych wspólnotach lokalnych
dyskutujemy o aktualnej sytuacji naszej misyjnej
sytuacji w świecie. Prawie bez wyjątków
współbracia chcą słyszeć
szczegółowe informacje o światłach
i cieniach, jakie aktualnie mają miejsce
w Zgromadzeniu. Możliwość ich
przekazywania istnieje też na innych drogach,
takich jak: międzynarodowe zebrania, biuletyny
informacyjne publikowane przez wydział
Communicationes, coraz częstsze
wizyty między (Wice)Prowincjami i poprzez
połączenia internetowe. Wszystko to
przyczynia się do lepszego poznania wysiłków
podejmowanych przez współbraci w bardzo
różnych sytuacjach i do zanikania nieporozumień,
które czasami pojawiają się pomiędzy
Prowincjami i Regionami, przede wszystkim dlatego,
że my Redemptoryści mało wiemy
o sobie.
Solidarność jest
czymś więcej aniżeli zwyczajnym
zainteresowaniem się i poznaniem sytuacji
innych. Wzajemne poznanie powinno się przekształcić
w konkretne działanie. Chciałbym wskazać
ne pewne "fakty" naszego braterstwa
na poziomie międzynarodowym. Godnym przypomnienia
jest to, że wiele ostatnich naszych misji
ad gentes zostało zaplanowanych
i utrzymanych na bazie współpracy różnych
Jednostek Zgromadzenia. Nasza misyjna obecność
w Nigerii, na Syberii, w Korei i Boliwii stanowią
przykłady tej współpracy. Kiedy w
roku 1999 wizytowałem Koreę, Arcybiskup
Seulu raczył zauważyć, że
to iż zdołaliśmy pozyskać
nowych członków spowodowane jest ukazaniem
młodzieży obrazu wspólnoty o "międzynarodowym
obliczu", to znaczy wspólnoty złożonej
ze współbraci różnych narodowości
i kultur, złączonej wzajemną
miłością i misjonarskim zapałem.
Misja w Korei rozpoczęła się
dzięki solidarności Jednostek Azji
i Oceanii. Wiele z nich wniosło w nią
swój wkład materialny i personalny, abyśmy
mogli nasz charyzmat realizować w tym kraju.
Jestem szczęśliwy, jak widzę,
że ten duch założycielski wciąż
trwa. Dziś Redemptoryści z Korei,
z Tajlandii i Filipin żyją i pracują
razem, dając przez to ludowi Korei wspaniałe
przesłanie braterstwa.
Oczywiście, także
w wielu innych Jednostkach, od długiego
czasu żyją i pracują Redemptoryści
różnych narodowości, dając jasne
świadectwo jedności pomiędzy
różnymi narodami rasami i kulturami; świadectwo
to jest tym bardziej znaczące, gdy jest
realizowane w czasach charakteryzujących
się globalizacją problemów i powrotem
do przesadnego nacjonalizmu, rasizmu oraz ksenofobii
(por. Vita Consecrata, 51). Pośród
różnych rodzin zakonnych Kościoła,
najwięcej przyczyniają się do
dawania świadectwa wobec świata międzynarodowe
wspólnoty Zgromadzeń, wśród których
jest i nasze.
Ostatnie lata są świadectwem
nowych wyrazów solidarności w zakresie
formacji Misjonarzy Redemptorystów. Współpracę
tę możemy zauważyć, tak
na płaszczyźnie formacji podstawowej,
jak też w dzieleniu odpowiedzialności
w wypracowaniu programów wspólnych dla formacji
ciągłej. Niektóre Jednostki współpracują
na jakimś jednym konkretnym etapie formacji,
jakim jest nowicjat wspólnie prowadzony, podczas
gdy inne, w ramach swoich programów, goszczą
kandydatów z innych (Wice)Prowincji. Są
Regiony, które wspierają programy formacji
ciągłej Redemptorystów.
Inne znowu Jednostki, posiadające
wystarczającą liczbę młodych
ludzi, wspomagają personalnie (Wice)Prowincje
złożone z ludzi starych, aby dalej
mogły prowadzić swoją misyjną
działalność i umożliwiać
realizację podjętych nowych inicjatyw.
Redemptoryści dzielą też między
siebie dobra materialne. Nie ulega wątpliwości,
że w dalszym ciągu istnieją w
Zgromadzeniu olbrzymie różnice w stylu
i poziomie życia, w utrzymywaniu się
bardzo zróżnicowanych standardów, ale nie
możemy też nie zauważyć
godnej pochwały wspaniałomyślności
w wielu Jednostkach o lepszych dochodach majątkowych.
Niektóre z tych Jednostek regularnie wspierają
Fundusz solidarnościowy i w sposób dyskretny
wspomagają swoich współbraci Redemptorystów
w odległych terenach. Prawie zawsze, kiedy
Zarząd Generalny prosił te Jednostki
o pomoc ekonomiczną dla jakiejś Wiceprowincji
czy Prowincji, spotykał się z pozytywną
i wspaniałomyślną odpowiedzią.
Wiele (Wice)Prowincji dokonało hojnych
wkładów do przedsięwzięć
takich jak: remont Domu Generalnego, Akademii
Alfonsjańskiej i ostatnio duża pomoc
w powiększenie patrymonium Zarządu
Generalnego (cf. XXII Kapituła Generalna,
postulat 9.5). Pomimo tego, potrzebujemy jeszcze
środków do realizacji prośby ostatniej
Kapituły Generalnej (Postulat 9.7) "solidarność
poprzez pomoc dla rozwoju".
Tryptyk Dziejów Apostolskich
Słowo Boże ukazuje
nam, że solidarność jest istotnym
elementem życia apostolskiego. W Dziejach
Apostolskich możemy znaleźć bogate
źródło refleksji, przede wszystkim,
w opisie działalności wspólnoty apostolskiej.
Pozwólcie przypomnieć trzy obrazy z Dziejów
Apostolskich, jako pewnego rodzaju tryptyk służący
naszemu rozważaniu. Po lewej stronie widzimy
Apostołów i Maryję na modlitwie (Dz.
Ap. 1, 12-14), w centrum zesłanie Ducha
Świętego w dzień Zielonych Świąt
(2, 1nn) i wreszcie po prawej stronie, życie
we wspólnocie pierwszych chrześcijan (4,
32-35). Co możemy zauważyć w
tych trzech obrazach?
Solidarność w modlitwie
Pierwszy obraz ukazuje znaczenie
modlitwy we wspólnocie apostolskiej. Misja,
którą podejmą Apostołowie nie
jest czymś wymyślonym przez nich,
Jezus im mówi: "Otrzymacie moc Ducha Świętego,
który na was zstąpi i będziecie moimi
świadkami w Jerozolimie, i w całej
Judei, i w Samarii, i aż po krańce
ziemi"(Dz. Ap. 1,8). Od samego początku
Misja Apostołów jest międzynarodowa
i międzykulturowa. Misja ta jest o wiele
większa aniżeli oni sami. Dlatego
powinni czuwać i oczekiwać przyjścia
Ducha Świętego, który jest darem Zmartwychwstałego
Pana i który obdarzy ich mocą oraz "doprowadzi
ich do pełni prawdy" (cf. Jn 16, 13).
Wraz z Matką Pana i innymi niewiastami
Apostołowie "trwali na modlitwie"
(Dz. Ap. 1, 14).
Pierwszym doświadczeniem
solidarności pomiędzy uczniami jest
modlitwa. Czy można sobie wyobrazić
wspólnotę prawdziwie apostolską, w
której brakuje modlitwy, albo jest ona jedynie
rutynowa? Bez nieustannej modlitwy ryzykujemy
sprowadzenie naszej Misji do małych działań,
które utożsamiają się jedynie
z tym co chcemy robić i z tym o czym myślimy,
że możemy zrobić. W jakiej mierze
zależymy od daru Ducha Świętego,
aby rozpoznać, gdzie powinniśmy dawać
świadectwo Pana Zmartwychwstałego
i móc w ten sposób realizować nasze posłannictwo?
Czy w naszej modlitwie towarzyszy nam Maryja?
Czy nasza modlitwa wspólnotowa otwarta jest
na innych uczniów, na naszych współpracowników?
Solidarność w Misji
Na centralnym obrazie naszego
tryptyku znajduje się Zesłanie Ducha
Świętego, kiedy to wiatr i ogień
Ducha Świętego uzdalniają uczniów,
zalęknionych w zaciszu wieczernika, do
podjęcia powszechnej Misji. Apostołowie
mówią językiem zrozumiałym przez
wszystkich i od samego początku jest oczywiste,
że Kościół nie jest prywatną
własnością jakiejś jednej
rasy czy narodu. Duch Święty raczej
"globalizuje" Ewangelię i poprzez
Apostołów umożliwia zbawienie wszystkim.
Wielkie zróżnicowanie
społeczne, ekonomiczne polityczne i kościelne,
to rzeczywistość, w której dziś
Zgromadzenie żyje. Czy jest rzeczą
rozsądną promować w takiej różnorodności
pewien rodzaj redemptorystowskiej "kultury"?
Sądzę, że jest to możliwe
i, że faktycznie można wskazać
na pewne wspólne cechy w życiu Redemptorysty
na całym świecie. W poprzednim sześcioleciu,
Ojciec Lasso wskazał na takie charakterystyczne
cechy, w drugiej Communicandzie, Jedność
w Różnorodności (14 stycznia 1994;
cfr. szczególnie nn. 32 – 36). Podstawą
tej jedności jest Duch Święty,
ten sam, który jednoczy wiele narodów, słuchających
głoszoną Ewangelię w dniu Zielonych
Świąt (Dz. Ap. 2, 7-12). Nie mniej
jednak, tekst nie sugeruje, że wszystkie
te osoby w momencie chrztu św. składają
w ofierze swoją kulturę. Różne
rasy i języki pierwotnych wspólnot chrześcijańskich
ukazują raczej moc jedności, która
łączy ich ze sobą i ich ubogaca,
a jest nią Duch Święty. Ten sam
Duch Święty wspomaga członków
naszego Zgromadzenia, aby ożywiało
ich "jedno serce i jeden duch".
Solidarność w tym, co się posiada
Trzecia i ostatnia część
tryptyku zawiera idylliczny opis pierwotnej
wspólnoty chrześcijan, gdzie wszyscy członkowie
dzielili się swoimi dobrami i trwali w
jedności na modlitwie, w nauce Apostołów
i na łamaniu chleba (Dz. Ap. 2, 42-47;
4, 32-35). Należy też zdawać
sobie sprawę z tego, że opis mówiący
o jedności wspólnoty w Jerozolimie może
być trochę romantyczny i, że
księga Dziejów Apostolskich jest na tyle
uczciwa, że ukazuje również bolesne
momenty w życiu wspólnoty, opisując
podziały na tle etnicznym (cfr. Dz. Ap.
6, 1nn), czy jak Piotr i Paweł sprzeczają
się na początku Soboru w Jerozolimie
(Dz. Ap. 15, 1) i później w Antiochii (Gal.
2, 11-14). Nieporozumienia te nie stoją
w sprzeczności z faktem, że wspólnota
zasadniczo żyła w jedności, oczywiście
dzięki Duchowi Świętemu.
Wspólnota pierwotna mogła
się dzielić tym co posiadała,
ponieważ "ożywiało ich jedno
serce i jeden duch" (Dz. Ap. 4, 32). Jej
członkowie nie byli zmuszani do wspaniałomyślności,
ale robili to spontanicznie, ponieważ mieli
ten sam cel (" jednego ducha") i jedność
serc ("jedno serce"). Tę jedność,
realizowaną przez Ducha Świętego,
powodowała miłość, która
była w stanie zadośćuczynić
potrzebom wspólnoty (Dz. Ap. 4, 34). Ta skuteczna
solidarność nie jest tylko moralnym
imperatywem. Apostołowie modlili się,
kiedy (w wieczerniku) oczekiwali i otrzymali
Ducha Świętego, który skierował
ich do powierzonej im Misji (Zielone Święta).
Oddawanie swoich posiadłości i swojego
życia stanowi konieczną odpowiedź
na dary Ducha Świętego i jest głęboko
związana z Misją apostolską.
Czy nie jest tak, że
im więcej pozwalamy, aby Duch Święty
sprawiał, by "ożywiało nas
jedno serce i jeden duch", tym bardziej
pragniemy dzielić się tym co posiadamy?
Pomimo olbrzymich różnic kulturowych w
jakich znajduje się
Zgromadzenie, dziś Duch
Święty pobudza nas do jedności.
Dzielimy przecież to samo powołanie:
"iść za przykładem Chrystusa
przez życie apostolskie, które łączy
równocześnie życie szczególnie Bogu
oddane i misyjne dzieło redemptorystów"
(Konstytucja 1). Przyjęcie tej podstawowej
zasady jedności, której wartość
ukazują i materializują pozostałe
Konstytucje i Statuty sprawia, że pomiędzy
Redemptorystami jest możliwa prawdziwa
solidarność.
Wskazania na przyszłość
Zesłanie Ducha Świętego
i przepowiadanie Apostołów doprowadzają
tłumy, na ulicach Jerozolimy, do postawienia
sobie pytania: "Co powinniśmy czynić,
bracia?" (Dz. Ap. 2, 37). Gwałtowność
zmieniająca oblicze naszego świata,
tego świata, gdzie mamy głosić
Ewangelję, powinna prowadzić i nas
do stawiania sobie nawzajem tego samego pytania:
"Bracia, co powinniśmy czynić?"
Jeżeli naszą odpowiedzią będzie
stwierdzenie: "będziemy czynić
to co zawsze", to tragicznie się mylimy.
Solidarność wewnątrz
(Wice)Prowincji
Wyzwanie polega na upowszechnianiu
solidarności wewnątrz Zgromadzenia
na rzecz naszej Misji w świecie. Kiedy
w czasie zebrań Regionalnych w roku 2000-2001
przedstawiałem pierwszy szkic tekstu tej
Communicandy, to większość wyższych
przełożonych prosiła mnie, żebym
nie myślał o solidarności jedynie
w sensie całego świata; jedno serce
i jeden duch powinien ożywiać także
Redemptorystów każdej Prowincji i Wiceprowincji.
Niestety, są Jednostki, gdzie dialog i
wzajemny szacunek nie istnieją w życiu
Zgromadzenia. Ogólnie rzecz biorąc, w tych
wypadkach, brak jest w tych Jednostkach uczestnictwa
w wizji przyszłości i poczucia odpowiedzialności,
które są podstawowymi zasadami naszego
zarządzania Zgromadzeniem (Konst. 92).
Następstwem tego jest podział (Wice)Prowincji
a wraz z nim osłabienie misyjnego zapału.
Czy można oczekiwać poczucia solidarności
z Redemptorystami pracującymi w innych
Jednostkach, jeżeli my sami, w praktyce,
mamy słabe poczucie odpowiedzialności
za przyszłość naszej (Wice)Prowincji?
Solidarność w formacji
Wzrasta konieczność
większej współpracy w formacji podstawowej
Misjonarzy Redemptorystów. Jak to zaznaczyłem
wcześniej, współpraca na tym polu
wzrosła pomiędzy niektórymi (Wice)Prowincjami.
Uwidoczniło się to przy podziale odpowiedzialności
pomiędzy różnymi Jednostkami w sprawie
korzystania z tego samego domu, czy programu
formacji. Myślę, że jest rzeczą
konieczną w dalszym ciągu podążać
w tym kierunku. Ostatnia Kapituła Generalna
uznała za konieczne podjęcie odpowiedniego
przygotowania dla prowadzących formację
(Wskazania, 5.2), przez ich uczestnictwo w kursie
na temat naszej historii i duchowości (Tamże
5, 3) i zwróciła szczególną uwagę
na etap przejścia z formacji początkowej
do wspólnot apostolskich (5.6), jak również,
że będzie się popierać między
prowincjalne spotkania formatorów i wymianę
personelu pedagogicznego (5.5). Realizacja tego
wszystkiego wymaga większej współpracy
pomiędzy (Wice)Prowincjami i pomocy ze
strony Zarządu Generalnego.
Formacja podstawowa Redemptorystów
łączy się z innymi wyzwaniami,
którym lepiej można sprostać dzięki
pewnym formom solidarności. Na przykład,
niektóre Jednostki uporają się z dużą
ilością kandydatów, inne mają
ich niewielu. Obydwie sytuacje są przedmiotem
mojej troski, szczególnie jednak ta druga. Czy
jest rzeczą normalną realizować
program formacji tam, gdzie studenci mają
bardzo ograniczony kontakt z Redemptorystami
w swoim wieku? Nie zapominajmy o zjawisku emigracji
i uciekinierów, tworzących wielokulturowe
społeczności, często mające
wielkie, naglące duszpasterskie potrzeby.
W świecie, gdzie jedna na 45 osób jest
emigrantem lub uciekinierem istnieje nagląca
potrzeba misjonarzy mogących pełnić
swoją posługę w środowisku
kulturowym, różnym od tego, w jakim się
urodzili. Program formacji podstawowej powinien
realizować przygotowanie naszej młodzieży
na te nowe sytuacje. Sądzę, że
przyszłość Zgromadzenia będzie
bardziej zabezpieczona, gdy potrafimy znaleźć
nowe sposoby współpracy w zakresie podstawowej
formacji Redemptorystów.
Struktury Zgromadzenia
Jestem przekonany, że
realizacja Misji Zgromadzenia będzie wymagać
w przyszłości nowych, wewnętrznych
struktur. Podczas gdy aktualny system podziału
Zgromadzenia na Prowincje, Wiceprowincje i Regiony
służył nam bardzo dobrze mniej
więcej półtora wieku, pytam się
czy te same struktury będą odpowiednie
na przyszłość. Czy nie powinniśmy
wprowadzić nowe sposoby zarządzania,
które wzmocnią naszą lotność
i zdolność przystosowywania się?
Z pewnością istnieją dziś
w Zgromadzeniu przypadki, w których utrzymanie
istniejącej struktury, np. Prowincji czy
Wiceprowincji wymaga olbrzymich nakładów
personalnych i materialnych. Czy nie moglibyśmy
inaczej zorganizować Zarząd Generalny,
któryby lepiej służył jedności
i różnorodności Zgromadzenia? Oprócz
istniejącego już systemu Prowincji,
czy nie są już konieczne jakieś
pośrednie rodzaje struktur, które by koordynowały
pracę misyjną Redemptorystów w tej
samej strefie geograficznej? Jedność
celów łącznie z sympatią do Redemptorystów,
żyjących poza granicami własnej
jednostki, pomogłaby nam odkryć nowe
struktury, które podtrzymają naszą
Misję w 21 wieku.
Priorytety Regionalne
Jednostki w niektórych Regionach
rozpoczęły już patrzeć dalej
poza swoje granice, aby uznać wartość
określonego apostolatu, który odpowiada
na naglące potrzeby duszpasterskie, któremu
jedynie można zaradzić, gdy różne
(Wice)Prowincje będą pracować
razem. Jednostki te rozpoczynają realizować
Regionalne priorytety przy pomocy współbraci
Regionu, angażujących się do
realizacji prac duszpasterskich stanowiących
pierwotnie zadanie jakiejś jednej jednostki,
albo też zobowiązują się
współpracować z całkowicie nową
inicjatywą obejmującą cały
Region. Odpowiedzialni w skali (Wice)Prowincji
w Ameryce Północnej i w Północnej
Europie rozpoczęli już rozmowy odnośnie
możliwości realizacji wspólnych priorytetów
dla ich Regionów.
Wspólnoty Międzynarodowe
Ostatnia Kapituła Generalna
zaofiarowała swoją pomoc przy tworzeniu
międzynarodowych wspólnot Redemptorystów
w służbie naszej Misji (XXII Kapituła
Generalna, postulat 3. 2). Aczkolwiek nie może
być mowy o jakimś panaceum, czy uniwersalnym
rozwiązaniu problemów takich jak, starzenie
się Prowincji cierpiących na brak
powołań, mocno wierzę, że
wspólnoty międzynarodowe są potężnym
świadectwem naszego charyzmatu w świecie
globalizacji. Czy nie powinniśmy szukać
nowych sposobów solidarności, włącznie
ze wspólnotami o charakterze międzynarodowym,
aby przepowiadać Ewangelię wspólnotom
hiszpańskim i azjatyckim w Ameryce Północnej?
Czy możemy gwarantować, że nasz
charyzmat wniesie swój wkład w nową
ewangelizację Europy? Życie we wspólnocie
między narodowej nie zawsze pozbawione
jest trudności, ale może być
bardziej ubogacające. Wiem o tym, bo mam
ten przywilej żyć w jednej z nich.
Zakończenie
Nowa sytuacja świata
i Kościoła zaprasza wszystkich Redemptorystów
do patrzenia poza granice własnych indywidualnych
Jednostek i jak najszerszego uwzględniania
naglących potrzeb duszpasterskich naszej
Misji. Sądzę, że w Zgromadzeniu
istnieją już obiecujące przykłady
solidarności, stanowiące podstawę
do podejmowania wysiłków na przyszłość.
Nadzieję pokładamy w Duchu Świętym,
że nam pozwoli "prosić Ojca",
który ciągle nas posyła do przepowiadania
Dobrej Nowiny i, że pozwoli poznać
każdemu z nas konieczność realizacji
powierzonej nam Misji.
Wpatrzeni w Maryję i
Apostołów w wieczerniku, zapraszam Was
do pogłębienia naszej solidarności
w modlitwie, dzięki której ufamy, że
Pan otworzy nas jeszcze bardziej na działanie
Ducha Świętego, aby ożywiało
nas "jedno serce i jeden duch", w
słowach i działaniu dla dobra naszej
Misji.
W imieniu Zarządu Generalnego,
Joseph
W. Tobin, C.Ss.R.
Przełożony Generalny
(Tekst
oryginalny jest w języku angielskim.)