 |
 |
 |
 |
|
|
| Communicanda
I |
|
DUCHOWOŚĆ
Nasze najważniejsze
wyzwanie
COMMUNICANDA
1
Rzym, 25 lutego 1998
Nr. Prot. 0000 0028/98
Drodzy współbracia,
1. “Zawsze dziękujemy
Bogu za was wszystkich, wspominając o
was nieustannie w naszych modlitwach, pomni
przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło
wiary, na trud miłości i na wytrwałą
nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie”
(Tes. 1,2-3). W pięć miesięcy
po zakończeniu XXII Kapituły Generalnej
i w rocznicę zatwierdzenia naszych Konstytucji,
przesyłamy wam ten dokument, przy pomocy
którego pragniemy kontynuować tematykę
Kapituły Generalnej i zarazem wskazać
na niektóre aspekty naszej posługi w
Zgromadzeniu.
2. Kapituła powierzyła
Zarządowi Generalnemu zredagowanie tego
numeru Communicanda, w celu pogłębienia
Przesłania i Wskazań już rozesłanych
do całego Zgromadzenia (Postulat XXII
Kapituły Generalnej 1.1,4). Wiadomo już,
że centralnym tematem tych dokumentów
kapitularnych jest «duchowość»,
przyjęta jako temat rozpoczynającego
się sześciolecia, w świetle
której Zgromadzenie pragnie rozumieć
i przeżywać wszystkie aspekty swojego
życia. Konieczność zajęcia
się tym tematem pojawiała się
już na niektórych Zebraniach Regionalnych
poprzedzających Kapitułę, co
świadczy o powszechnej potrzebie zajcia
się tym tematem, istniejącej w znacznej
części naszej Rodziny misyjnej.
3. Uważamy jednak,
że wybór duchowości wywodzi się
z całej drogi przebytej przez Zgromadzenie
w ciągu ostatnich dziesięcioleci,
akcentowanej przez Kapituły Generalne
i odpowiednie dokumenty końcowe, a w
szczególności przez zaangażowanie
w “bezpośrednie, profetyczne i wyzwalające
przepowiadanie Ewangelii ubogim, pozwalając,
by i oni mogli oddziaływać na nas”
(XXI Kapituła Generalna, Dokument Końcowy,
11). Umieszczony w tym kontekście wybór
duchowości, ukazuje w całej rozciągłości
jej głębię i konieczność.
4. Obecna Communicanda
nie zamierza traktować tematu duchowości
ani w sposób wyczerpujący ani scholastyczny.
Chcemy przez nią rozpocząć
tylko refleksję nad tematem ustalonym
przez Kapitułę Generalną, ofiarując
przez to każdemu z was pomoc, by lepiej
być Redemptorystą dzisiaj. Z jednej
strony jesteśmy przekonani, że duchowość
jest “osobistym i wspólnotowym doświadczeniem
Boga w Chrystusie Odkupicielu, przez działanie
Ducha Świętego”, z drugiej strony
jednak musimy zdać sobie sprawę,
że doświadczenie to dokonuje się
w kontekście różnic istniejących
w poszczególnych Regionach Zgromadzenia. Życzylibyśmy
sobie dlatego, aby każda (W)Prowincja
wykorzystała ten dokument w celu “podzielenia”
się nim, na miarę i sposób jakie
będą dla niej możliwe.
5. Pragniemy jednak
przestrzec mocno – i sama Kapituła Generalna
też to zresztą uczyniła – przed
ryzykiem, iż temat duchowości może
nas oddalić od zasadniczego terenu naszej
misyjnej pracy, oraz od palących potrzeb
ludzi, do których jesteśmy posłani.
Dlatego pragniemy stwierdzić na początku,
że “duchowość” nie oznacza
zamknięcia się w sobie, ani ucieczki
od odpowiedzialności osobistych czy od
odpowiedzialności za naszą rzeczywistość
i za naszą historię. Nie chcemy
więc teoretyzować na temat duchowości,
ale pragniemy zachować nieustannie przed
oczami nasze codzienne obowiązki, jak
również potrzeby, które domagają
się naszego skutecznego zaangażowania.
Oprócz naszych własnych wysiłkow,
liczymy w tym względzie również
na współpracę ze świeckimi,
która w ostatnich latach sprawdziła się
i potwierdziła, w licznych (W)Prowincjach.
Jeżeli jest prawdą, że świeccy
mogą “asymilować” naszą duchowość
żyjąc pośród nas, współpracując
z nami i dzieląc z nami nasze życie
apostolskie, to jest prawdą i to, że
mogą oni nam pomóc zachować ściślejszy
i bliższy kontakt z konkretną rzeczywistością
i codziennym życiem ludzi.
6. Innym niebezpieczeństwem,
którego chcielibyśmy uniknąć,
jest zajmowanie się tematem duchowości
tylko dlatego, że jest to temat modny
i bardzo rozpowszechniony w dzisiejszej kulturze.
Zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, że
duchowość stanowi dzisiaj ważny
element mody, i komercyjnie jest bardzo atrakcyjny.
Możemy dzisiaj spotkać prawdziwy
“supermarket duchowości”, który obejmuje
dziedziny od new age aż po esoteryczne
sekty i który kusi swymi powabami wielu współczesnych
nam ludzi; ale zdajemy sobie również
sprawę i z tego, że zjawisko to
ma niewiele wspólnego z wymaganiami właściwymi
objawionej wierze, która rodzi się zawsze
z posłusznego “słuchania” Słowa
i zmierza do odpowiedzialnego spotkania z
Osobą Jezusa Chrystusa.
7. Duchowość
jest dla nas również spoiwem gwarantującym
jedność całego Zgromadzenia.
Nie możemy wprawdzie zapominać o
dużych różnicach sytuacji i oczekiwań
istniejących w Zgromadzeniu: a odności
się to tak do Regionów i kultur, jak
i do poszczególnych osób. Pośród samych
współbraci, jedni posiadają solidną
duchowość, inni doświadczają
w sobie pewnego rodzaju duchowego “rozdarcia”,
a jeszcze inni są na etapie poszukiwania
czegoś, czego jeszcze nie znaleźli.
Różnice te nie są związane
z żadnym konkretnym wiekiem, zależą
natomiast od tajemniczego sposobu w jaki spotykają
się łaska Boża oraz konkretna
sytuacja życiowa. Naszym pragnieniem
jest, aby właśnie w tych tak różnorodnych
sytuacjach i we wszystkich (W)Prowincjach
dokonano koniecznych adaptacji tych naszych
rozważań.
Motywy wyboru duchowości jako
tematu sześciolecia
8. Wydaje nam się,
że powinniśmy rozpocząć
te rozważania od postawienia sobie następującego
podstawowego pytania: dlaczego Kapituła
Generalna wybrała duchowość
jako najważniejsze wyzwanie i temat dla
Zgromadzenia na najbliższe sześć
lat? Odpowiedzenie na to pytanie pozwoli nam
zrozumieć właściwe znaczenie
tego tematu. Oto niektóre racje, które wydają
się być najbardziej prawdopodobne.
Pragnęlibyśmy jednak, aby tym naszym
próbom znalezienia odpowiedzi na powyższe
pytanie, towarzyszyły również podobne
usiłowania na poziomie lokalnym.
9. Odnosimy wrażenie,
że Zgromadzenie w ostatnim czasie oddawało
się przesadnemu aktywizmowi, albo przynajmniej,
że naszej wielorakiej aktywności
nie zawsze towarzyszyła odpowiednia refleksja.
Innymi słowy, wszyscy mamy potrzebę
odnalezienia prawdziwych i głębokich
motywów naszego działania, i wiemy, że
dla nas Redemptorystów poszukiwanie motywów
prowadzi do spotkania Osoby “jedynej, której
potrzebujemy” (por. Łuk. 10, 42) Jezusa
Chrystusa Odkupiciela. Ta potrzeba została
potwierdzona bardzo jasno przez Kapitułę
Generalną, która mówi, że “najbardziej
pilnym zagadnieniem dla Kapituły, oraz
dla całego Zgromadzenia, jest miejsce
Boga w naszym życiu” (Przesłanie,
3). Jest to wskazanie, którego nie możemy
nie zauważyć i które staje się
źródłem radości dla każdego
z nas: w jakiej mierze bowiem stawiamy Boga
w centrum naszego życia, w takiej realizujemy
samych siebie.
10. Chcielibyśmy przyjrzeć
się też innej jeszcze racji, dla
której Kapituła wybrała ten temat
dla Zgromdzenia. Racja ta związana jest
mocno z tym okresem historii, który przeżywamy
obecnie. Wielu z nas pamięta jeszcze
formację – myślimy tutaj o latach
poprzedzających Sobór Watykański
II – która po wielkiej części była
inspirowana normami oraz wartościami
pochodzącymi z obserwancji. W
następnych latach doceniona została
inna antropologia i w konsekwencji inna formacja,
w centrum której znajdowała się
realizacja osoby oraz jej wolność.
W ostatnich natomiast latach zrozumieliśmy,
że wspomniane wyżej modele nie wykluczają
się wzajemnie. Jeżeli pierwszy z
modeli oceniany był przez niektórych
jako “obserwancja bez serca”, to drugi model,
w wielu wypadkach, został przez innych
oceniony jako “wolność bez celu”.
Często trudny z tych powodów dialog między
współbraćmi, lub wręcz jego
brak, rzutowały na życie wspólnotowe,
sprawiały, że zaangażowania
apostolskie okazywały się krótkotrwałe,
a wielu członków Zgromadzenia przeżywało
kryzys własnej identyczności zakonnej.
Uważamy, że Kapituła Generalna
zobaczyła w duchowości element zdolny
przywrócić sens wolności we wspólnocie,
wyznaczając przez to możliwą
i bardziej wiarygodną drogę na najbliższą
przyszłość.
11. Nasze zaiteresowanie
duchowością może mieć
również jeszcze inne wytłumaczenie.
Żyjemy w czasach “nieustannych przemian”,
w czasach coraz bardziej przyśpieszonego
rozwoju technicznego (chociaż zjawisko
to nie przedstawia się jednakowo we wszystkich
Regionach). Trudno jest nam czasem dotrzymać
kroku współczesnemu światu. Nowości
nie tylko techniczne czy naukowe, ale również
głębokie przemiany kulturowe wystawiają
na trudną próbę nasze horyzony myślowe.
Jeżeli w przeszłości nasza
Reguła, tradycje, “modele” naszej codzienności
a nawet święci na naszych ołtarzach,
stanowili dla nas uznane i wiarygodne punkty
odniesienia, to dzisiaj stwierdzamy, że
znajdujemy się na progu przyszłości
i nie wiemy co ona nam przyniesie. Doświadczamy
znużenia w mówieniu światu o pójściu
za Chrystusem, gdy ten nie potrzebuje żadnych
wzorców do naśladowania. Dlatego konieczny
jest nam zbawczy “balast”, który nie pozwoli
byśmy żyli nieustannie na powierzchni.
Odczuwamy potrzebę “czegoś”, co
pomogłoby nam dokonać syntezy wewnątrz
nas samych, niezależnie od ciągle
zmieniających się warunków zewnętrznych:
za to “coś” uznała Kapituła
właśnie duchowość.
12. Doświadczamy również
trudności, w nadążaniu za współczesną
teologią. Jako przykład może
nam posłużyć rozwój pojęcia
odkupienia. Jeżeli wielu z nas otrzymało
formację teologiczną opartą
jeszcze na pojęciu “ratuj duszę
swoją”, to w ostatnich latach pojęcie
to stopniowo rozciągnęło się
na dostrzeżenie całej osoby (por.
Konst. 5), aby w końcu wyrazić się
w pojęciu Obfitego Odkupienia,
które stawia nas w nowej sytuacji wobec innych
kultur i religii, a także wobec niektórych
zagadnień ekologicznych oraz obrony praw
człowieka, itp., których nie można
już nie brać pod uwagę. Może
pojęcia te nie są zbyt trudne do
zrozumnienia na płaszczyźnie czysto
teoretycznej, ale czy w praktyce nie doświadczamy
często spadku “gorliwości misyjnej”,
właśnie z powodu stawania wobec
nowych zadań, które wydają się
być pozbawione własnej siły
wewnętrznej?
13. W ostatnim czasie otrzymaliśmy
w Zgromadzeniu wiele środków do dyspozycji
odnośnie studium i formacji w naszej
duchowości. Zorganizowano też wiele
inicjatyw dotyczących formacji ciągłej
w różnych (W)Prowincjach, czy to z racji
nadzwyczajnych okoliczności (rocznice
naszych świętych, zwłaszcza
św. Alfonsa, beatyfikacje, itp.), czy
to włączonych w “codzienność”
naszego życia. Pomimo tego musimy jednak
stwierdzić, że w parze z podejmowanymi
inicjatywami nie zawsze szła głęboka
odnowa naszego życia. Stwierdzamy również
na własnej skórze, a może jeszcze
bardziej w naszym wnętrzu, że istnieje
głęboki przedział pomiędzy
naszą wiarą a naszym życiem,
który jest jednym z niepokojących znaków
naszych czasów. Właśnie, im więcej
animujących okazji do pogłębienia
duchowości staje przed nami, tym boleśniej
przeżywamy trudność życia
na codzień tym wszystkim, co w duchowości
odkrywamy.
14. To wewnętrzne
i egzystencjalne rozdarcie odbija się
niewątpliwie również na sposobie
naszej modlitwy. Już Kapituła Generalna
z 1991 roku przypominała: “Zarzucono
‘praktyki’ uznane za nieautentyczne, czy niedostosowane
do sytuacji aktualnej, nie starając się
wprowadzić nowych, zdolnych wypełnić
powstałą pustkę” (D.K. 33).
Wynikiem takiej sytuacji jest chroniczny brak
jakiegokolwiek programu modlitw w wielu wspólnotach
i bardziej ogólnie pewna “pustka” duchowa
w której wielu współbraci nie może
się odnaleźć. Patrząc
na niektóre nasze środowiska – “anemiczne”
duchowo – należałoby zapytać,
czy można o nich mówić jeszcze jako
o wspólnotach zakonnych? Należałoby
też pytać czy można, w świetle
“konsekracji” zakonnej, poddawać się
pasywnie wpływowi świeckiego środowiska?
Czy przy takim sposobie planowania (lub nie
planowania) życia wspólnotowego, wspólnota
może być choćby w minimalnym
stopniu atrakcyna dla młodego pokolenia?
To są właśnie pytania, na które
każdy z nas powinien znaleźć
swoją własną odpowiedź.
15. Ta duchowa “pustka”
stała się często powodem “ucieczki”
w kierunku innych duchowości lub ruchów
kościelnych tych wspóbraci, którzy pragną
znaleźć poza wspólnotą to,
czego ona im nie dała. Jesteśmy
przekonani, że nie można nikomu
odmawiać prawa do jego osobistego duchowego
rozwoju. Ale tam gdzie powtarza się tego
rodzaju “ucieczka” rodzą się bardzo
konkretne pytania: czy wspólnoty w których
żyjemy są zdolne zaofiarować
współbraciom odpowiedni klimat w którym
mogliby się w pełni realizować?
Czy daje ona swoim członkom “ludzką”
przestrzeń, aby mogli wyrazić swoje
najgłębsze pragnienia? Czy usiłuje
ona odpowiedzieć na te potrzeby w klimacie
“wspólnoty uporządkowanej” (por. Konst.
44-45; SG 041) i przez odpowiedni plan życia
modlitwy?
16. Nie możemy pozostać
obojętni również wobec dużej
liczby współbraci którzy opuszczają
Zgromadzenie, zwłaszcza kiedy to czynią
w krótkim czasie po złożeniu ślubów
lub po przyjęciu święceń.
Fakt, że spora liczba z nich pozostaje
niezadowolona również i po wystąpieniu,
każe nam zadawać sobie pytanie,
czy w czasie kiedy byli z nami pomagaliśmy
im prawdziwie się realizować, czy
to w sensie osobowościowym czy duchowym?
Nawet jeżeli tego typu odejścia
miały miejsce w Zgromadzeniu również
w poprzednich epokach oraz zdarzają się
i dzisiaj również w innych rodzinach
zakonnych, nie możemy uniknąć
następującego pytania: czego szukali
a nie znależli ci współbracia we
wspólnocie Redemptorystów? Czy czujemy się
po bratersku i nawzajem odpowiedzialni za
powołanie współbraci? Te pytania
powinny oczywiście zwracać naszą
myśl nie tylko w kierunku współbraci
którzy odeszli ze Zgromadzenia, ale również
w kierunku tych którzy pomimo że pozostają
w naszych wspólnotach, w niezrozumiały
sposób dopasowują się do przeciętności
oraz do stylu życia wyzutego z entuzjazmu,
co z kolei rodzi pytania o najgłębsze
podstawy i sens naszego życia razem.
17. W wymiarze jeszcze
bardziej ogólnym, musimy przyznać, że
w naszym codziennym życiu, w naszych
wzajemnych odniesieniach, w naszej posłudze
duszpasterskiej nie zawsze potrafimy umotywować
prawdziwe przyczyny naszej konsekracji i naszej
posługi, oraz nie zawsze umiemy uzasadnić
każdemu, kto o to prosi, “tej nadziei,
która jest w nas” (por. 1 P 3,15). Czy jesteśmy
gotowi dzielić się naszymi doświadczeniami
duchowymi ze sobą nawzajem? Czy odczułby
świat brak czegoś ważnego,
gdyby nagle zabrakło redemptorystowskiego
charyzmatu? Co przynosi dzisiejszej kulturze
intuicja świętego Alfonsa? Czy potrafimy
zaproponować i przekazać prawdziwą
aktualność redemptorystowskiej duchowości
ludziom świeckim, tak aby ją z nami
dzielili, oraz młodzieży aby uczyniła
z niej program własnego życia? W
jaki sposób usiłujemy stawać się
dzisiaj dla świata “szkołą
prawdziwej duchowości ewangelicznej”
(Vita consecrata, 93)?
18. Pytania te skłaniają
nas nie tylko do poważnego studiowania
duchowości, ale również do odzyskania
naszej własnej identyczności osobistej,
oraz do budowania autentycznej atmosfery rodzinnej
w Zgromadzeniu. W ten sposób może odnajdziemy
dobry “termometr”, który poprzez radość,
jaką znajdujemy w sobie samych i we wspólnocie,
lub poprzez jej brak, będzie mierzył
autentyczność naszej duchowości.
Każdy z nas musi odnaleźć na
nowo poczucie przynależności oraz
zdrową dumę z bycia Redemptorystą.
Być może, właśnie to jest
najważniejszym powodem (zawierającym
w sobie również wszystkie inne powody),
który skłonił Kapitułę
Generalną do zaproponowania Zgromadzeniu
tego właśnie tematu.
Elementy duchowości redemptorystowskiej
19. Kto uczestniczył
w XXII Kapitule Generalnej lub śledził
jej przebieg przy pomocy różnych środków
przekazu, oraz kto – np. poprzez lekturę
Przesłania, Wskazań dotyczących
duchowości oraz Postulatów – przyswoił
sobie to, co na Kapitule najpierw dojrzewało,
a potem zostało przez nią przekazane
całemu Zgromadzeniu, być może
będzie mógł stwierdzić, że
Kapituła używa zdecydowanie więcej
razy wyrażenia “duchowość”
niż “duchowość redemptorystowska”.
Nie chcielibyśmy w najmniejszym stopniu
sugerować tutaj istnienia jakiejkolwiek
dychotomii pomiędzy obydwiema tymi wartościomi:
nasza duchowość rozwijała się
w nas łącznie z naszym powołaniem
“Redemptorysty” i dlatego nie może być
bez tego znamienia zrozumiana. Chcielibyśmy
jednak zwrócić uwagę na język
Kapituły. Nacisk jaki położyła
ona na wyrażenie “duchowość”
bez żadnego dodatkowego przymiotnika,
zawiera w sobie przynajmniej trzy konsekwencje.
20. Pierwsza konsekwencja,
z której przy tej okazji zdajemy sobie sprawę,
to konieczność odkrycia na nowo
“fundamentów” naszego życia duchowego.
O wiele bardziej niż tylko dokładna
znajomość naszego charyzmatu, jest
nam potrzebne bardziej dogłębne
zrozumienie struktury naszego życia wiary
oraz podstawowego znaczenia naszej konsekracji
zakonnej. Jeżeli poznawanie charyzmatu
staje się celem samym w sobie, istnieje
ryzyko, że cały ten wysiłek
stanie się tylko czysto akademicki.
21. Drugą konsekwencją
jest to, że nie wolno nam grzeszyć
krótkowzrocznością koncentrując
naszą uwagę wyłącznie
na tym co specyficznie nasze, a zapominając
o szerokich choć wymagających horyzontach
duchowości, w której mieści się
również nasz charyzmat redemptorystowski.
“We wielkim świętym Kościele,
Zgromadzenie nie jest boczną kaplicą.
Jego misja stawia go w centrum kościoła,
tam, gdzie jest ołtarz i gdzie celebruje
się tajemnicę paschalną Chrystusa
dla zbawienia świata. Zgromadzenie powołane
jest do realizowania tego, co jest centralne,
do kontynuowania Chrystusa i zbawczego dzieła,
które jest w Chrystusie. Jaka jest więc
jego specyfika w kontekście Kościoła?
Specyfika Zgromadzenia polega na realizowaniu
w intensywnej pełni tego co w Kościele
istotne” (F. X. Durrwell, C.Ss.R.). Nie
możemy też uważać, że
nasza duchowość posiada elementy
wyłączne i własne, które by
nas charakteryzowały i odróżniały
natychmiast w Kościele. Duża część
elementów duchowości uważanych tradycyjnie
za “redemptorystowskie” (przepowiadanie ubogim,
popularność misji które głosimy,
Vita devota, itd.) spotkać można
również w duchowościach innych rodzin
zakonnych: to, co nas może odróżniać
od innych, to przede wszystkim sposób w jaki
te elementy są razem połączone.
A sposób ten z kolei powoduje wiele innych
cech charakterystycznych, takich jak: styl
osobistego życia, sposób bycia i odnoszenia
się do ludzi, sposób przepowiadania,
specyficzny klimat wspólnotowy, itp., wszystkie
te cechy sprawiają, że każdy
kto ma z nami bliższy kontakt, może
instynktownie powiedzieć: “to jest Redemptorysta”.
22. Trzecią konskwencją
– ale trzeba powiedzieć, najważniejszą
– jest, że wybór duchowości (jeszcze
przed duchowością redemptorystowską)
stawia w centrum uwagi każdego z nas,
jego osobisty związek z Chrystusem, i
każe zapytać “czy związek ten
jest faktycznie główną motywacją
naszego sposobu życia” (Posłanie,
1). “Niezależnie od tego w jakim kontekście
żyjemy, wierzymy że wszyscy Redemptoryści
są wezwani w obecnym czasie do skoncentrowania
się na głównym aspekcie naszej duchowości,
tzn. pytaniu, jak pielęgnujemy i wyrażamy
nasz związek w wierze z Jezusem Chrystusem”
(Posłanie, 3). To Duch Święty
jest tym, który nieustannie nas pociąga
i zachęca do tej zażyłości
z Chrystusem. To On wzbudza w nas pragnienie
doskonałej odpowiedzi, czyniąc z
każdego z nas osobę “uformowaną
na wzór Chrystusa” (Vita consecrata,
19). To On “przekonuje” naszą inteligencję,
sprawiając, że z radością
i miłością akceptujemy to,
co w oczach ludzkich może wydawać
się po prostu “głupstwem”.
23. Przypatrując się
bliżej naszym Konstytucjom, możemy
znaleźć w nich wystarczający
materiał, aby zdefiniować naszą
redemptorystowską duchowość.
Modląc się nimi, studiując
je, możemy łatwiej zrozumieć
motywację naszego powołania oraz
najważniejsze cechy, które go charakteryzują.
Na kartach Konstytucji możemy znaleźć
opisane różne aspekty naszej redemptorystowskiej
identyczności, która w swojej istocie
polega na “pójściu za przykładem
Zbawiciela Jezusa Chrystusa głosząc
słowo Boże ubogim” (Konst. 1). Ciągle
wzrastająca zażyłość
z naszą “Regułą życia”
pozwala nam ogarnąć jednym spojrzeniem
całość tego, czym jest nasza
duchowość, która w przeciwnym razie
pozostałaby czymś nieokreślonym.
24. W świetle tego
podstawowego wyboru, oraz tradycji, która
z niego się zrodziła, możemy
pokusić się o wyliczenie niektórych
podstawowych elementów naszej duchowości,
które chcemy przedstwić waszej uwadze,
zdając sobie jednak sprawę z niekompletności
tej listy. Patrząc na nią musimy
zawsze pamiętać o umiejętności
rozróżnienia tego co zasadnicze od tego
co jest tylko drugorzędne:
· jesteśmy Redemptorystami: nasza duchowość
mieści się w teologii wcielenia;
· jesteśmy misjonarzami i dlatego przede
wszystkim głosicielami Ewangelii,
której “sercem” jest miłosierdzie;
· Redemptorysta ma bezpośredni, łatwy
kontakt z ludem, prosty język w przepowiadaniu;
· duchowość redemptorystowska jest
źródłem naszej misyjności
(por. Przesłanie, 6);
· Redemptorysta współczuje ubogim;
· nasze zaangażowanie duszpasterskie, szczególnie
nasze wyjście do ubogich i opuszczonych
jest istotne dla naszej duchowości
(por. Przesłanie, 8).
25. Jesteśmy przekonani
również o tym, że powinniśmy
zagwarantować więcej miejsca i uwagi
w naszej duchowości dla kultu Matki Bożej
Nieustającej Pomocy. Gorliwość
i pomysłowość Redemptorystów
sprawiły, że obraz ten jest obecnie
najszerzej znanym obrazem Maryi na świecie.
Maryja pod tym tytułem może nam
z kolei pomóc głębiej zrozumieć
nasz własny charyzmat. Jej tytuł
bowiem “Nieustająca Pomoc” tak bardzo
harmonizuje z Obfitym Odkupieniem, rzeczywistością
przeżywaną i głoszoną
przez nasze Zgromadzenie.
26. Nie możemy zapomnieć
i o tym, że nasza duchowość
jest duchowością wspólnotową,
z jednej strony dlatego, że uczymy się
jej we wspólnocie, z drugiej zaś strony
dlatego, że powinna być ona uzewnętrzniona
w naszych strukturach wspólnotowych, gdzie
będzie wystarczająco dużo miejsca
dla słuchania Słowa Bożego
i dla sprawowania liturgii Eucharystii (por.
Konst. 27). Wspominając historię
naszego własnego powołania, sami
możemy stwierdzić, że naszej
duchowości nie nauczyliśmy się
z książek, ale od współbraci,
z ich stylu życia, ze sposobu ich pracy
apostolskiej, które u nich obserwowaliśmy
i powoli “asymilowaliśmy”. Patrząc
jeszcze dalej wstecz, możemy powiedzieć,
że nasze Zgroamdzenie od samego początku
swojego istnienia charakteryzowało się
bardzo konkretnymi wyborami linii operatywnych
(np. usiłując przybliżyć
prawdę, że Chrystus wybiera i najbardziej
miłuje ubogich, zakładaliśmy
nasze domy w pobliżu miejsc zamieszkałych
przez ludzi najbardziej opuszczonych). W każdym
razie, przybliżając sobie temat
naszej duchowości, musimy sobie stawiać
pytania, czy nasze świadectwo jest wystarczająco
przejrzyste oraz w jakim wymiarze jest ono
wspólnotowe i czy nasze struktury tak wspólnotowe
jak apostolskie sprzyjają dawaniu tego
świadectwa?
27. Wybór duchowości
redemptorystowskiej jako tematu na najbliższe
sześciolecie dla Zgromadzenia dokonany
przez Kapitułę Generalną ma
dla nas żywotne znaczenie przynajmniej
z trzech poniżej przedstawionych racji:
· racja psychologiczna, która sprawia,
że dążymy do odnalezienia
naszej własnej identyczności.
Przecież my postawiliśmy całe
nasze istnienie “na jedną kartę”
kiedy wybraliśmy na nasz redemptorystowski
charyzmat i w tej “intuicji Ducha Świętego”
odnaleźliśmy samych siebie.
Trudności właściwe naszym
czasom oraz nieodpowiedniość
struktur, mogą być pewnym problemem,
ale trzeba nam go przezwyciężyć
mając na uwadze wspaniałość
celu.
· racja teologiczna przywołuje nam
na pamięć to, co mówi nasz święty
Założyciel: “Bóg chce, aby każdy
był świętym i to w swoim
stanie; zakonnik jako zakonnik, człowiek
świecki jako świecki, kapłan
jako kapłan, małżonek jako
małżonek, kupiec jako kupiec,
żołnierz jako żołnierz,
i tak by można wymienić przedstwicieli
każdego stanu” (Umiłowanie
Jezusa Chrystusa w życiu codziennym,
rodz. VIII). Jeżeli każdy został
powołany do swiętości w
swoim własnym stanie, również
i my jesteśmy wezwani do przyjęcia
naszej sytuacji i szukania w niej, jako
Redemptoryści dzisiaj, Woli Bożej.
· racja apostolska przypomina nam o tym,
że pójście do ubogich bez niesienia
im Boga, narażone jest na ryzyko
wykorzystywania ubogich. Święty
Alfons zrozumiał dobrze potrzeby
ubogich, ponieważ dostrzegał
je w kontekście doświadczenia
miłości Boga. Jeżeli chcemy
być wiarygodnymi w oczach ubogich,
a zaniżamy poziom naszego życia
duchowego, sami żyjemy w iluzji,
ubogich narażamy na wprowadzenie
w błąd, a nasze apostolskie
plany narażamy na niepowodzenie.
Kilka refleksji nad naszym życiem
28. “Wierzymy, że
Zgromadzeniu jest dana wielka łaska nawrócenia
do Odkupiciela” – ważne zdanie z Przesłania
(nr. 5) Kapituły Generalnej narażone
jest na niebezpieczeństwo niedostrzeżenia
pośród wielu innych zaleceń dotyczących
odnowy naszego życia, które często
pozostają zapomniane. Niekiedy w naszych
środowiskach trudno jest mówić o
nawróceniu z racji obawy, że zostaną
zakwestionowane niektóre nabyte przez nas
prawa albo przyjęty styl życia,
które uznajemy za “nienaruszalne”. Wspaniała
rola, którą duchowość odgrywa
w naszym życiu, nie zamierza wzbudzać
w nas poczucia winy lub świadomości
przegranej, ale pragnie zachęcić
nas do otwarcia się tutaj i teraz, jeżeli
tego tylko pragniemy – nowość na
nowość Boga. “Oto Ja dokonuję
rzeczy nowej: pojawia się właśnie.
Czyż jej nie poznajecie?” (Iz. 43,19).
29. Każde nawrócenie
przeznaczone jest na dzisiaj. “Obyście
usłyszeli dzisiaj głos Jego: «Nie
zatwardzajcie serc waszych»” (Ps. 95, 7-8).
Uważne spojrzenie na naszą sytuację
dzisiaj uświadamia nam, że odkładanie
tego nawrócenia może mieć fatalne
skutki dla przyszłości Zgromadzenia
oraz dla znaczenia sprawowanej przez nas misji.
Dzisiaj coraz jaśniej uświadamiamy
sobie co znaczy “kontynuować dzieło
Odkupiciela” pośród opuszczonych. Dzisiaj
odkrywamy głód i pragnienie duchowego
życia, na które cierpi świat. Dzisiaj
zdajemy sobie sprawę z tego, że
ten głód i to pragnienie stają się
tym boleśniejsze im bardziej są
maskowane lub manipulowane. Dzisiaj dysponujemy
jeszcze wystarczającymi energiami osobowymi
i moralnymi, aby podjąć konkretne
i śmiałe decyzje.
30. Wybór duchowości
oznacza konieczność powrotu do prawdziwej
postawy zakonnej, która na tyle będzie
konkretna, na ile stanie się przyczyną
naszego apostolskiego zaangażowania.
Jesteśmy powołani, aby dojrzewało
w nas “kontemplacyjne spojrzenie na życie”
(Wskazania dotyczące duchowości,
Wstęp), tak, aby pozwoliło nam ono
odkryć bogactwo naszego świata wewnętrznego
(por. Konst. 24). Żyjąc głęboką
duchowością, będziemy mogli
dialogować z Bogiem jako Jego dzieci
i zachowywać w pamięci “dzieła”
jakich dokonał Bóg w naszej historii,
przyjmując nas za swoich. Musimy osobiście
odkryć, że jesteśmy “odkupieni”,
abyśmy mogli w sposób wiarygodny być
“Redemptorystami”. Z drugiej strony, “powierzchowny”
styl życia, niezdolność do
medytacji, do zatrzymania się nad Słowem
Bożym w ciszy, nie może nam zapewnić
wzrostu w duchowości. Problem staje się
jeszcze bardziej ostry, jeżeli ta niezdolność
staje się “stylem życia wspólnotowego”.
Dobrze wiemy, że istnieją sytuacje
w życiu wspólnotowym i apostolskim kiedy
trudno jest zachować klimat milczenia
i modlitwy, i w niektórych wypadkach jest
to usprawiedliwione. Tym niemniej, każda
wspólnota powinna zatroszczyć się
o własną sytuację pod tym względem
tak, aby znaleźć najlepsze rozwiązania
i przywrócić konieczną równowagę
pomiędzy potrzebą duchowości
z jednej strony, a odpowiednimi czasami i
potrzebnymi środkami (tak na płaszczyźnie
osobistej jak i wspólnotowej) z drugiej strony.
31. Jeżeli nawrócenie
wymaga od nas uwagi skierowanej ad intra,
to jednak nie wolno nam zapomnieć, że
powinna ona wyprowadzać nas równocześnie
ad extra, gdzie będziemy mogli
spotkać się z Kościołem
i z Królestwem Bożym w świecie,
wewnątrz których nasz charyzmat jedynie
ma sens. Wymaga to konkretnie, abyśmy
zachowywali poprawne relacje ze strukturami
kościoła lokalnego, abyśmy
lepiej poznawali inne charyzmaty, abyśmy
starali się zawsze o bezinteresowność
naszego posługiwania. Wymaga ono również
naszego zaangażowania w lepsze poznanie
tego, jak nasze Zgromadzenie – często
w sposób heroiczny i twórczy – przeżywa
swój charyzmat w różnych Regionach świata.
Nawrócenie to wymaga również naszego
poważnego wysiłku naukowego, w celu
lepszego rozpoznania autentycznej wartości
naszego posługiwania w Kościele
i w świecie.
32. Nawrócenie ad extra
wymaga od nas jednak przede wszystkim tego,
abyśmy przeżywali naszą duchowość
zawsze w kontekście naszej posługi
misyjnej. “Nasza duchowość kształtowana
jest również poprzez wyzwanie do włączenia
się w trudy i cierpienia ubogich, gdzie
Jezus objawia się jako cierpiący
sługa” (Posłanie, 6). Tak, jak uczynili
to Kapitularze, tak i my wszyscy musimy się
pytać “w jaki praktyczny sposób nasze
poświęcenie się opuszczonym
i ubogim jest wyrazem naszej duchowości
oraz w jaki sposób pomaga nam ono rozwinąć
bardziej autentyczną duchowość”
(Posłanie, 8).
33. Jest bardzo ważnym,
aby te pytania towarzyszyły nam kiedy
będziemy zastanawiać się nad
tematem duchowości, jak również,
by miały one wpływ na styl naszych
modlitw indywidualnych i wspólnotowych. Zwykle
tak się dzieje, że nasza duchowość
bywa formowana przez wydarzenia, które uderzają
w nas i wzbudzają w nas głębokie
pytania: mogą to być zaskakujące
wiadomości, momenty konfliktów wewnętrznych
lub konfliktów z innymi, bardziej burzliwe
okresy naszego życia, itp. Uważamy,
że każdy Redemptorysta, w centrum
swojej modlitwy indywidualnej i wspólnotowej,
powinien umieszczać krzyk ludzi opuszczonych
i ubogich, ich niepokoje i problemy życia
codziennego, sytuacje niesprawiedliwości
i prześladowań. W ten sposób będzie
on mógł nie tylko przybliżać
ludziom Obfite Odkupienie, ale będzie
mógł również oczyścić
swoje własne spojrzenie, aby jego apostolat
stawał się coraz bardziej wspaniałomyślny
i konkretny.
34. Wyzwanie duchowości
prowokuje również każdego z nas
do identyfikowania się z ubogimi, wobec
których liczni Redemptoryści począwszy
od św. Alfonsa, doznali decydującego
nawrócenia. Ale czy takie nawrócenie ma miejsce
w naszym życiu, czy zachęca nas
ono do prostoty życia i do zwrócenia
uwagi na rzeczy najistotniejsze? Czy wystarczająco
unikamy ryzyka konsumizmu? W jaki sposób możemy
zachować wrażliwość wewnętrzną,
jeżeli hałas świata sprawia
że stajemy się głusi na głos
ubogich a nasze przyzwyczajenia stają
się tak różne od ich sposobu życia?
35. Nasza duchowość
“uformowana przez wrażliwość
na ubogich”, powinna zachęcać nas
również do inwestowania w dziedzinie
nauki i formacji. Powinniśmy uczynić
wszystko co w naszej mocy, aby pogłębiać
zrozumienie podstaw teologicznych i pastoralnych
naszej posługi ubogim na tym odcinku
naszej historii, kiedy upadek wielkich ideologii
doprowadza do ostatecznego zepchnięcia
na margines, tych którzy są opuszczeni.
Powinniśmy ciągle i z całą
odwagą zadawać sobie pytania: w
jaki sposób nasza duchowość jest
znakiem sprzeciwu w społeczności
w której żyjemy? Czy nasze bycie na świecie
nie sprawia, że zrezygnowani przyjmujemy
bezkrytycznie i biernie logikę tego świata
(J. 17, 11.14)? Czy jesteśmy znakiem
dla świata, czy też raczej sami
upodabniamy się do świata? Na czym
polega nasz “profetyzm” w głoszeniu Ewangelii
i proponowaniu innym naszego charyzmatu redemptorystowskiego?
Czy nasz charyzmat jest czytelny i wiarygodny,
jako propozycja powołaniową dla
młodych ludzi dzisiaj? W jaki sposób
prowadzimy dialog z innymi kościołami,
religiami, kulturami?
36. Te i tym podobne pytania
mogą się nam może wydawać
zbyt wymagające a czasem nawet odbierające
odwagę. Mogą też sprzyjać
pewnemu pesymizmowi, przed czym Zarząd
Generalny pragnąłby ustrzec Zgromadzenie
tak obecnie jak i na przyszłość.
Chcielibyśmy natomiast przywołać
wielką nadzieję, która animuje naszą
posługę i pozytywną ocenę
roli, jaką historia nam powierza w Kościele
i świecie: duchowość umożliwia
nam uczynienie tej roli jeszcze bardziej wiarygodną,
a naszej posługi jeszcze bardziej skuteczną.
Ta nadzieja zakotwiczona jest w pięknie
naszej historii: w niej znajdujemy wystarczająco
mocne i głębokie korzenie, aby Duch
Święty mógł tchnąć
w nie i dzisaj ożywcze soki. Tak nadzwyczajni
jak i zwykli świadkowie naszej tradycji
opowiadają nam i dzisiaj o obecności
pośród nas radosnej świętości,
często niepozbawionej problemów, ale
przecież istniejącej. Entuzjastyczna
wspólnota osób z Chrystusem Odkupicielem oraz
ich zdolność rozpoznawania Go w
ubogich świadczą, że “wyzwanie”
ciągle istnieje, ponieważ Chrystus
(Mt. 28, 20), oraz ubodzy (Mk. 14, 7) zawsze
są pośród nas. Nie zabraknie nam
nigdy tej “materii pierwszej” do wspaniałomyślnego
poświęcenia! Dlatego też i
duchowość według której Redemptoryści
zawsze urzeczywistniali to poświęcenie
nie przestaje być aktualna.
37. Do tego, aby podjąć
ten “trud”, tak właściwy naszym
czasom, w pierwszym rzędzie powołani
są Przełożeni, tak lokalni
jak i (vice)prowincjalni. Pośród tylu
zadań, których domaga się od nich
ich pozycja, a przede wszystkim przy braku
stałych punktów odniesienia, które swego
czasu były ogólnie przyjęte (Reguła,
rozkład dnia, absolutne posłuszeństwi,
itp.), mogą się oni często
czuć nieprzygotowani lub zniechęceni.
Duchowość zmusza ich jednak do sięgnięcia
do najgłębszych fundamentów ich
posługi (którymi są miłość
i szacunek dla osoby), zmusza ich ona do tego,
by byli bardziej pasterzami niż administratorami.
Wiemy, że to może nie wystarczać
do dobrego wypełnienia ich posłania,
ale dobrze przyczynia się do nadania
sensu i nadziei ich posłudze.
Zakończenie
38. Uważamy, że
ta Communicanda powinna podtrzymać
rozpoczęty już przez Kapitułę
Generalną proces rozeznania w dziedzinie
duchowości, szczególnie tam, gdzie on
faktycznie nie dał jeszcze konkretnych
wyników. Jest to proces od którego nikt z
nas – począwszy od samego Zarządu
Generalnego – nie może się wymówić.
Wybór dokonany przez Kapitułę Generalną
będzie mógł przynieść
owoce tylko wtedy, jeżeli będzie
miał oddźwięk w “procesie”
podjętym na poziomie lokalnym i w konkretnych
inicjatywach, które z niego wynikną.
Jeżeli jest prawdą, że na poziomie
(Wice)Prowincji muszą być podjęte
inicjatywy i ustalone programy, którym będzie
towarzyszył Zarząd (Wice)Prowincji
(np. kursy formacyjne z duchowości, materiały
do refleksji w (Wice)Prowincji, Kapituły
i zebrania prowincjalne, itp.), to jest równie
ważne, aby każda wspólnota na własnym
terenie zatroszczyła się o okazje
do przeprowadzenia refleksji i do podjęcia
decyzji dotyczących duchowości (rewizja
życia, lepiej przygotowana modlitwa,
itp.): sposoby, które powinny być zawarte
również w “planie życia wspólnotowego”,
którego domaga się Kapituła Generalna
(Postulat 3.1).
39. Dla pełnego zrealizowania
wyboru dokonanego przez Kapitułę
Generalną, okazują się bardzo
pomocne Wskazania dotyczące duchowości,
które powinny być rozważane łącznie
z obecną Communicanda. Wydaje
nam się, że w tych Waskazaniach
Kapituła powierzyła (Wice)Prowincjom
bogaty i konkretny materiał do podejmowania
odpowiednich decyzji na poziomie lokalnym.
Każda (Wice)Prowincja znajdzie tam pożyteczny
materiał do sporządzenia programu
dostosowanego do własnej sytuacji, przy
ustalaniu którego byłoby dobrze skorzystać
z pomocy, której mogą nam udzielić
Siostry Redemptorystki, «Świeccy Misjonarze
Najświętszego Odkupiciela» oraz
świeccy nasi współpracownicy.
40. Zarząd Generalny,
ze swojej strony postara się przygotować
“program odnowy dla współbraci bazujący
na alfonsjańskich i redemptorystowskich
źródłach, jeśli to możliwe
w historycznych miejscach alfonsjańskich.”
(Postulat 4.1) oraz o “organizowanie kursów
duchowości w jak najbardziej odpowiedniej
formie” (Postulat 4.2). Przypominamy również,
że przewidziane są “w połowie
sześciolecia, spotkania przełożonych
(vice)prowincji i regii, w celu dokonania
oceny reakcji jednostek na postanowienia XXII
Kapituły Generalnej” (Wskazania 10.1),
oraz spotkanie – ż pozytywnie oceniane
w poprzednim sześcioleciu – nowo wybranych
Przełożonych (Wice)Prowincji. Oprócz
tego mamy nadzieję, że ta Communicanda
może i powinna być pomocą podczas
wizytacji Zarządu Generalnego w (Wice)Prowincjach.
Przy tej okazji będzie można jeszcze
raz powrócić do poruszanych w niej tematów
oraz zapoznać się z możliwościami
zastosowania ich w konkretnej sytuacji. Uważamy
również za nieodzowną współpracę
pomiędzy (Wice)Prowincjami w podejmowaniu
i realizacji programów dotyczących duchowości,
oraz – co jest jeszcze ważniejsze i o
co już dzisiaj prosimy – w nadsyłaniu
odpowiedzi przynajmniej na następujące
pytania: jakie punkty tej Communicanda
najlepiej odzwierciedlają problemy istniejące
na poziomie lokalnym?; jakie konkretne decyzje
dotyczące duchowości zostały
podjęte?; jakiej pomocy oczekujecie od
Zarządu Generalnego?
41. Polecamy, drodzy współbracia
te nasze rozważania twórczej mocy Ducha
Świętego, w tym roku 1998, który
Kościół zechciał w szczególny
spósób poświęcić Trzeciej Osobie
Trójcy Świętej. Niech On “pozwoli
nam zakosztować smaku Jego przyjaźni,
niech napełni nas swoją radością
i mocą, niech nam pomaga przezwyciężać
trudności i powstawać z nadzieją
po upadkach, niech uczyni z nas zwierciadło
Bożego piękna. Niech nam da odwagę
do sprostania wyzwaniom naszych czasów oraz
łaskę przybliżania ludziom
łagodności i człowieczeństwa
Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa (por.
Vita consecrata, 111).
Wszystkim wam ślemy nasze brateskie i serdeczne pozdrowienie, które przekażcie
również naszym Siostrom Redemptorystkom,
Siostrom ze Zgromadzeń o pokrewnej nam
duchowości, «Świeckim Misjonarzom
Najświętszego Odkupiciela» oraz
wszystkim osobom świeckim współpracującym
z Redemptorystami.
W
imieniu Rady Generalnej,
Joseph W. Tobin, C.Ss.R
Przełożony Generalny
(Oryginalnym językiem tego dokumentu
jest język włoski.)
|
|
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|